REKLAMA
Komentarz

To trochę jak z ocenami w szkole: 4.3 to wciąż „bardzo dobrze”, tylko w gastronomii nagle wszyscy oczekują czerwonego paska i świadectwa z wyróżnieniem. W mieście, gdzie restauracje ścigają się na dziesiąte części gwiazdki szybciej niż kierowcy na zielonym świetle, taka nota może wyglądać niepozornie. Ale umówmy się 4.3 to nadal poziom „jem z przyjemnością”, a nie „zamawiam wodę i wychodzę”. Czasem mniejsza liczba opinii oznacza po prostu mniej marketingu, a więcej skupienia na tym, co na talerzu. Nie każdy lokal musi być gastro-celebrytą z tysiącami recenzji i kolejką jak po nowego iPhone’a. Bywa, że to właśnie te spokojniejsze miejsca pozytywnie zaskakują. W końcu gwiazdki są ważne, ale najważniejsze jest to, czy wychodzisz najedzony i z uśmiechem, a tego żadna statystyka do końca nie zmierzy.
REKLAMA