Biznes

Przejrzyj umowy, odzyskaj pieniądze!

Przejrzyj umowy, odzyskaj pieniądze!

Dlaczego warto przejrzeć wszystkie firmowe umowy, gdy zauważamy, że zaczynamy ledwo wiązać koniec z końcem? – Może okazać się, że część z nich lub zastosowane w nich klauzule można podważyć i odzyskać całkiem sporo pieniędzy – tłumaczy Łukasz Białkowski, założyciel Kancelarii Oddłużeniowej z Łodzi, który w branży oddłużeniowej działa od 20 lat.

 

Kiedy pożyczki wymykają się spod kontroli i w którym momencie oddłużanie firmy staje się koniecznością?

Nie ma w tym przypadku uniwersalnej odpowiedzi. Sytuacja każdego przedsiębiorcy wygląda inaczej, różni się dochodami, liczbą wierzycieli, sytuacją na rynku, otoczeniem okołobiznesowym i wieloma innymi czynnikami. Zgodnie z definicją, o samym zadłużeniu mówimy wtedy, gdy nie udaje się spłacić zobowiązań finansowych w terminie. Czasami jednorazowe opóźnienie w płatnościach można łatwo i szybko skorygować. Jednak, jeśli długi się nawarstwiają, a opóźnienia w ich spłacie rosną, nie warto zwlekać. Może to nieść za sobą wiele negatywnych konsekwencji.

Ratować firmę samodzielnie, czy lepiej od razu zgłosić się do ekspertów, najlepiej Kancelarii Oddłużeniowej?

Niestety tak się dzieje, że wielu przedsiębiorców przez długi czas próbuje na własną rękę rozwiązać problem narastających długów. Zobowiązania stają się coraz bardziej uciążliwe i skomplikowane, aż w końcu okazuje się, że jedynym wyjściem pozostaje ogłoszenie upadłości. A to przecież ostateczność, lepiej w porę wyciągnąć rękę z prośbą o pomoc. Dlatego jeśli ktoś przewiduje, że sytuacja finansowa w firmie może wymknąć się spod kontroli, nie warto już zwlekać, tylko zwrócić się do naszej Kancelarii Oddłużeniowej. Jesteśmy po to, aby przedsiębiorców wyciągnąć z tarapatów.

I jednym z pierwszych kroków jest przejrzenie umów zawartych przez firmę. Dlaczego?

Z prostego powodu, możemy w nich znaleźć całkiem sporo interesujących zapisów, które mogą okazać się szybką postawą do ich podważenia. Nawet pani nie wie, jakie koszty mogą być ukryte w różnej formie przy zaciąganiu kredytów w banku. To przede wszystkim prowizje, różnego rodzaju opłaty administracyjne, opłaty za obsługę i dodatkowe produkty, które są wymagane, aby uzyskać kredyt, jak chociażby ubezpieczenia, czy ostatnio coraz popularniejsze pakiety medyczne. Pamiętajmy o tym, że rzeczywisty koszt zaciągnięcia zobowiązania nie kształtuje się tylko w oparciu o odsetki, ale o wszystkie koszty, jakie występują w danym stosunku, czyli właśnie o prowizje, opłaty administracyjne i inne tego typu koszty. Te nie zawsze są prawnie dopuszczalne. I o ile w takich sytuacjach przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą mogą korzystać z takiej samej ochrony jak konsumenci, o tyle spółki osobowe i kapitałowe już takiej ochronie nie podlegają. Mogą natomiast skorzystać z ochrony wynikającej z art. 58 Kodeksu cywilnego lub art. 3531 Kodeksu cywilnego, czyli takiej, jaka przypada ze względu na to, że dany stosunek umowny został ukształtowany niezgodnie z zasadami współżycia społecznego, czy w celu obejścia ustawy, bądź jest sprzeczny z samą istotą tego stosunku. Do tego należy dodać ochronę związaną z odsetkami maksymalnymi lub zakazem anatocyzmu, czyli pobierania odsetek od zaległych odsetek.

Skoro banki stosują takie praktyki, to one muszą być prawnie dopuszczone.

Gdyby do końca były, nie wygrywalibyśmy tylu spraw na rzecz naszych klientów. Podam przykład, klient bierze kredyt obrotowy, załóżmy na kwotę trzystu tysięcy złotych i bank do raty kapitałowej i odsetek dolicza mu dodatkowo comiesięczne opłaty za weryfikację zdolności kredytowej na kwotę trzech tysięcy złotych. Tymczasem opłatę weryfikacyjną o zdolności do uzyskania kredytu powinno się zapłacić tylko raz, więc te trzy tysiące płacone przez przedsiębiorstwo co miesiąc, tak naprawdę są ukrytym kosztem dodatkowego wynagrodzenia dla banku. Dlaczego ukrytym, ponieważ zapewne przekroczone zostały już dopuszczalne limity wynikające z odsetek maksymalnych od tego typu pożyczki, a bank chciał dodatkowo zarobić. Jeśli to udowodnimy bankowi, zapis o comiesięcznej opłacie weryfikacyjnej zostaje wykreślony z umowy, a klient co miesiąc zyska dodatkowe trzy tysiące, którymi pokryć może zobowiązania wobec kontrahentów.

Nie wszyscy przedsiębiorcy mają jednak zobowiązania wobec banków. W innych umowach też może być wiele niespodzianek?

Oczywiście, całkiem sporo ukrytych kosztów, kryć się może na przykład we wszelkich umowach leasingowych, które przedsiębiorcy podpisują czasami taśmowo, nie czytając w ogóle, co się w takiej umowie kryje. Umowa leasingu jest co do zasady sporządzana przez finansującego i to przede wszystkim jego interesy są w niej zabezpieczone, treść z góry jest narzucana na korzystającego-leasingobiorcę, bez możliwości negocjacji postanowień dotyczących opłat związanych z umową. Dlatego warto zwrócić szczególną uwagę na treść umowy oraz obowiązki w niej zawarte. W umowie ważne są uregulowania dotyczące zakończenia, odstąpienia, wypowiedzenia umowy oraz tego – czy finansujący przewiduje kary umowne i w jakiej wysokości, gdyż zdarza się, że są one często zbyt wysokie. Podpisując umowę, teoretycznie zgadzamy się z wszystkimi jej warunkami. W tym przypadku zgadzamy się również z kosztami, których w późniejszym czasie co do zasady nie można kwestionować. Oczywiście jest tu mowa o kosztach, o których zostaliśmy poinformowani, które wynikają z umowy. I w tych przypadkach możemy znaleźć korzystne wyjście z sytuacji, chociażby doprowadzić do rozwiązania niekorzystnej umowy, a co się z tym wiąże uwolnić przedsiębiorcę od zbyt dużych kosztów z tytułu różnych leasingów. Także umowy z klientami mogą zawierać klauzule i zapisy, które w łatwy sposób można podważyć, odzyskując część zapłaconych już kwot. Trudno wymagać od przedsiębiorcy, aby był prawnikiem i doskonale orientował się we wszystkich dozwolonych prawem możliwościach egzekwowania niekorzystnych zapisów w umowach.

Dlatego lepiej nie zwlekać, tylko szukać pomocy u specjalistów. A może dobrą praktyką byłaby profilaktyka, czyli podpisywanie umów po konsultacji z kancelarią?

Bardzo dobrze by było, gdyby świadomość prawna społeczeństwa polskiego była zrównana ze świadomością społeczeństwa niemieckiego. Niemieccy przedsiębiorcy praktycznie każdą umowę poddają analizie różnych podmiotów, które prowadzą działalność prawniczą. Dzięki temu wiedzą, na co uważać, jakie aspekty realizować w pierwszej kolejności, gdzie można sobie pozwolić na jakąś pewną dozę swobody i co będzie się wiązało z jakimiś określonymi ryzykami. I w konsekwencji albo podejmują się negocjacji, albo w ogóle nie zawierają umów. Niestety z instytucjami finansowymi jest trochę inaczej, w tym wypadku mamy do czynienia z tzw. umowami zero-jedynkowymi, czyli dostajemy wzorzec umowy i albo go akceptujemy, albo odchodzimy od stołu. I tych umów w obrocie jest zdecydowanie więcej. To wspomniane już umowy kredytowe, gwarancyjne, leasingowe.

To kiedy najlepiej przejrzeć wszystkie zawarte umowy?

Na pewno wtedy, gdy zaczyna być trudno, wiążemy jakoś koniec z końcem, nawet zarabiamy, ale trochę za mało niż powinniśmy. Jak w takim momencie zbadamy każdą umowę, zbadamy sobie każdy stosunek, sprawdzimy wszystko pod kątem prawnym, to może okazać się, że jesteśmy w stanie wyeliminować cześć klauzul, które generują koszty rzędu nawet kilku tysięcy złotych miesięcznie. Czasem można podważyć nawet całą umowę. Ostatecznie może to przełożyć się na sytuację przedsiębiorstwa i diametralnie ją poprawić. Pamiętajmy o tym, że procesy wychodzenia z zadłużenia nie zadzieją się jednak same i z dnia na dzień.

Na jakim etapie najczęściej trafiają przedsiębiorcy do Kancelarii Oddłużeniowej?

Zdecydowanie zbyt późnym, to znaczy na etapie albo już zagrożenia niewypłacalnością, albo nawet gdy są już niewypłacalni. W momencie, kiedy tylko zauważymy, że pojawiają się pierwsze symptomy nadciągających kłopotów, trzeba przeprowadzić głęboką analizę ekonomiczną i w jej ramach analizę prawną stosunków wynikających z wszelkich umów. Wtedy może okazać się, że właśnie tutaj się pewne środki do uwolnienia lub jest kontrakt, który można podważyć w całości.

Zapraszam serdecznie na konsultacje. Porozmawiamy i zobaczymy, jak możemy pomóc.

Rozmawiała: Beata Sakowska
Zdjęcia: Paweł Keler

Portal Dłużnika
telefon: (42) 641 30 61 lub (42) 641 30 62 lub (42) 641 30 63
e-mail: pomoc@portal-dluznika.pl
www.portal-dluznika.pl
Nasz profil na Facebooku: https://web.facebook.com/portaldluznika/