Wszystkich Świętych to dla Polaków wyjątkowy dzień, w którym wracamy pamięcią do naszych najbliższych, których nie ma już między nami. Skąd wywodzi się to święto? Czemu z tej okazji dekorujemy groby naszych bliskich kwiatami i zapalamy znicze?


Wszystkich Świętych w kościele katolickim, ale i w wielu kościołach protestanckich, to dzień wspominania i oddania hołdu tym, których nie ma już między żywymi. Święto towarzyszy nam już od 610 roku naszej ery, kiedy to 13 maja ustanowił je papież Bonifacy IV. Uczynił to na pamiątkę otrzymania pogańskiej świątyni, w której złożono szczątki męczenników. Papież Grzegorz III w roku 731 zadecydował o zmianie terminu obchodzenia święta. Od tego czasu świętych wspominamy 1 listopada. W ten dzień groby są przystrojone kwiatami.

Pierwsze wzmianki o dekorowaniu grobów kwiatami pochodzą sprzed 12 tysięcy lat. 29 szkieletów odkrytych w jaskini Raqefet w Izraelu pochowanych zostało w grobach wyłożonych kwiatami. Ale tradycja dbania o groby jest u nas zdecydowanie krótsza. Przez wiele wieków niewiele osób odwiedzało miejsca pochówku swoich bliskich. Nawiedzanie cmentarzy pojawiło się dopiero w XIX stuleciu, a strojenie grobów zielonymi gałązkami, krzyżami z szyszek i zapalonym światłem nastąpiło w okresie międzywojenny. Dziś trudno sobie wyobrazić, by groby w dzień Wszystkich Świętych nie były ustrojone kwiatami, by nie płonęły na nich znicze.

Płonące znicze na grobach naszych najbliższych są nawiązaniem do pogańskich tradycji, kiedy to przywoływano dusze zmarłych. Na ich grobach zostawiano jedzenie i picie, by błądzące duchy miały możliwość posilenia się ziemskim jadłem. Wówczas także na mogiłach rozpalano ogniska, aby zbłąkani goście zza światów mogli trafić do domu i się ogrzać. Wraz z nastaniem chrześcijaństwa symbolika palenia ognisk na grobach zmieniła swoje znaczenie. Od tego czasu ogień na grobach zmarłych oznaczał nadzieję na nowe życie. Dzisiaj świeczka zapalona na grobie jest wyrazem pamięci o tych, którzy odeszli.