Samochód miejski musi być nie za duży, ale pojemny. Jak wygodna torebka. A także przykuwający wzrok i nowoczesny. Jak na przykład… najnowszy volkswagen polo. Zupełnie inny niż dotychczas.

Są samochody krzykliwe i jest skromna elegancja. Na tym właśnie polega prestiż polo. Subtelny szyk i dużo możliwości własnej stylizacji auta. Do wyboru jest 14 kolorów lakieru: zwykłe, klasyczne, perłowe, pięć wersji kolorystycznych dodatków do wnętrza, dwie kolorystyki kabiny i siedem różnych wzorów tapicerek, kilkanaście wzorów obręczy kół, dziewięć silników. Wersja polo „beats” z 300-watowym systemem audio „beats”, wzmacniaczem i subwooferem. Pakiet R-Line ze sportowym przednim zderzakiem, bocznymi progami, błyszczącym czarnym spojlerem i dyfuzorem.

Na parkingu

Z pozoru miły mieszczuch. Zgrabny, łatwy do zaparkowania, sprytny w korkach. Ale polo nie jest już mały. Dłuższy i szerszy od poprzednika ma największe wnętrze w tej klasie samochodów. Jego bagażnik jest prawie tak pojemny jak u większego golfa. Oferuje 351 litrów pojemności, czyli o 25 procent więcej niż do tej pory. Do tego jest ustawny i foremny.

Za kierownicą

W kabinie przestronnie, przyjemnie i …interesująco. W porównaniu z poprzednikiem z tyłu jest zauważalnie więcej miejsca na nogi. Fotele przednie są wygodne i mają spory zakres regulacji. Jako pierwszy samochód w klasie nowe polo jest dostępne opcjonalnie z Active Info Display, czyli cyfrowym wyświetlaczem zastępującym tradycyjny panel zegarów prędkościomierza i obrotomierza.

Pozwala zmienić wyświetlacz z konwencjonalnej konfiguracji (obrotomierz i prędkościomierz) na inne, na przykład wyświetlając instrukcje nawigacyjne i dane mapy w największym polu. Obok, na tej samej linii wzroku jest jeszcze dotykowy ekran systemu multimedialnego, na którym wyświetlimy ustawienia radia, informacje o samochodzie, mapy nawigacji. Można odnieść wrażenie, że wraz z panelem zegarów stanowi jedną całość, przez co dają wrażenie, że nie masz do czynienia tylko z samochodem, ale nowoczesnym i sprawiającym wiele frajdy miejscem pracy kierowcy. W dodatku z osobistym asystentem, bo nowe polo oferowane jest z długą listą systemów czuwających nad bezpieczeństwem pasażerów.

Na drodze

Już w najtańszej wersji modelu zobaczymy m.in. układy elektroniczne zapewniające bezpieczeństwo (ESP, ASR, a także system Hill hold, ułatwiający podjeżdżanie pod górę). Mocnym argumentem nowego polo w porównaniu z konkurencją jest również system Front Assist, który cały czas monitoruje przestrzeń przed samochodem i ostrzega, gdy zbliżymy się zbytnio do innego pojazdu, rowerzysty lub pieszego.

A nawet „naciśnie” na hamulce, aby uniknąć kolizji. Obliczono, że funkcja ta pozwala uniknąć 38 procent wypadków w miastach. W nowym polo jest też czujnik informujący o samochodach znajdujących się w tzw. martwym polu. A także układ ułatwiający bezpieczne cofanie. Ostrzega o zbliżających się pojazdach i w razie wykrycia niebezpieczeństwa zatrzyma samochód. Każde nowe polo potrafi również automatycznie zatrzymać samochód po kolizji.

W trasie

Włączam silnik. Cisza jak makiem zasiał. Przez moment niepewnie nasłuchuję, czy w ogóle pracuje. Naciskam pedał gazu. Trzeba przyznać, że jazda tym samochodem to duża przyjemność. Nierówności na drodze są prawie niewyczuwalne. Auto natychmiast reaguje na każdy ruch kierownicy. Niewielki promień skrętu pozwala łatwo zawracać na wąskich ulicach. Silnik 1.0 pomimo małej mocy (65 KM) jest dość dynamiczny. Średnie rzeczywiste zużycie paliwa to 5,5 litra na każde przejechane sto kilometrów. Kto chce kupić polo, za najtańszą wersję modelu (Start) z silnikiem 1.0/65 KM zapłaci 44 490 zł.

Magda Maciejczyk