O tym, czym wyróżnia się Port Łódź na tle innych centrów handlowych, kiedy odwiedza go najwięcej klientów i przedświątecznych atrakcjach rozmawiamy z Andrzejem Cieślikiem, dyrektorem Portu Łódź.

LIFE IN. Łódzkie: Czy Port Łódź, to wciąż tylko IKEA, czy też ma już własną tożsamość, markę i klientów?

Andrzej Cieślik: Oczywiście, że nie tylko IKEA. Pamiętam, jak na początku ktoś na dworcu wsiadał do taksówki i prosił taksówkarza o podwiezienie do Portu Łódź, to on po chwili zastanowienia mówił: aaa do IKEA. Teraz już nie ma takich sytuacji. Gdy ktoś mówi Port Łódź, to wszyscy wiedzą o co chodzi i gdzie to jest. Trzeba było kilku lat, aby ta marka stała się rozpoznawalna, ale pamiętajmy, że IKEA została otwarta cztery miesiące wcześniej i to ona najpierw pojawiła się w świadomości łodzian.

Co jest charakterystyczne dla Portu Łódź, czego nie ma w innych centrach handlowych?

Zacznijmy od tego, że głównym takim wyróżnikiem jest oczywiście sklep IKEA. To wciąż główny magnes, który przyciąga do nas ludzi. Przede wszystkim z regionu, ale również z innych województw. Następnie bezpłatne usługi, które świadczymy dla naszych klientów. Mamy bezpłatną opiekę dla dzieci, za darmo jest przechowalnia dla rowerów. Nie trzeba płacić za korzystanie z szatni. Bardzo koncentrujemy się na tym, żeby nasz klient nie martwił się tym, gdzie zaparkować samochód – do dyspozycji ma największy w Łodzi parking podziemny. I jeszcze jedno – do Portu Łódź jest świetny dojazd zarówno dla łodzian, jak i mieszkańców województwa.

A w planach macie jakieś niespodzianki dla klientów Portu?

Jeszcze przed wakacjami chcemy uruchomić specjalną strefę wypoczynku, gdzie po zakupach będzie można odpocząć oglądając jakiś program sportowy albo informacyjny, przeczytać gazety, zagrać w gry planszowe. Po sąsiedzku będzie specjalne miejsce, które nazywamy coworking zone. Będzie to strefa spotkań biznesowych. Każdy zainteresowany będzie mógł spotkać się tutaj w interesach i załatwić ważne sprawy handlowe. Dostępny będzie tam szerokopasmowy internet, kopiarki, faksy, drukarki – wszystkie urządzenia niezbędne przy tego typu spotkaniach. Oczywiście wszystko będzie bezpłatne.

Ile osób od momentu otwarcia czyli od marca 2010 roku odwiedziło Port Łódź?

Zaczynaliśmy od siedmiu milionów osób rocznie. Teraz w ciągu roku Port Łódź odwiedza ponad dziesięć milionów.
Jak to policzyliście? Przy każdym wejściu są zainstalowane liczniki, które liczą wchodzących i wychodzących. Specjalne algorytmy pozwalają wyliczyć ile w danym momencie przebywa u nas osób. Wiemy ile osób odwiedza nas w ciągu każdej godziny, w ciągu dnia, miesiąca i roku. Te wskaźniki pomagają nam określić to, na czym i w jakim momencie musimy się koncentrować, co powinniśmy robić, aby nasi klienci dobrze się u nas czuli. Przede wszystkim jednak dzięki temu wiemy, czy rośnie liczba wizyt. A to jest dla nas główny wskaźnik tego, czy odwiedzający czują się dobrze w naszym centrum.

Prowadzicie badania na temat tego, kto jest klientem Portu?

Tak, przecież naszą ofertę dostosowujemy pod konkretnych odwiedzających i musimy wiedzieć kim są i jakie mają oczekiwania. Zarówno jeżeli chodzi o ofertę poszczególnych sklepów, które działają w Porcie, jak i o propozycje typowo rozrywkowe, które oferujemy – atrakcje, konkursy. Pytamy co ich cieszy, z czego są niezadowoleni, co powinniśmy zmienić. Badamy nie tylko bywalców, ale również mieszkańców Łodzi, którzy nie odwiedzają Portu. Poznajemy ich oczekiwania
i preferencje. Dzięki temu wiemy, jak ich zachęcać do skorzystania z naszej oferty.

Może Pan zaprezentować portret Waszego klienta?

Pięćdziesiąt sześć procent odwiedzających to kobiety. Dominujący przedział wiekowy to 30-39 lat. Ze względu na to, że mamy sklep IKEA, przyjeżdżają do nas z Łodzi, regionu, ale i spoza województwa.

Po co ludzie przychodzą do Portu Łódź – zrobić zakupy, zjeść coś czy pobyć w eleganckich wnętrzach i pooglądać to i owo?

Dla każdego z tych powodów, które pan wymienił. Przede wszystkim przyjeżdżają na zakupy. W Porcie mamy szeroką ofertę – jest sklep IKEA z wyposażeniem dla domu, są sklepy ze sprzętem elektronicznym, z modą męską, damską i dla dzieci. Można u nas zrobić zakupy dla całej rodziny. Ale w przypadku złej pogody, gdy nie ma lepszej alternatywy, wiele osób przyjeżdża, aby spędzić u nas czas i wziąć udział w oferowanych atrakcjach, na przykład spotkać się z jakąś gwiazdą czy zapewnić dzieciom wspaniałą rozrywkę – mamy przecież wiele atrakcji dla najmłodszych. Są też tacy, którzy umawiają się w Porcie ze znajomymi na kawę czy obiad. Pod tym względem mamy szeroką ofertę, zaczynając od restauracji IKEA, która cieszy się ogromną popularnością, a na bogatej gamie food courtu kończąc.

W przekroju tygodnia, którego dnia w Porcie jest największy tłum, a kiedy hula w nim tylko wiatr?

Wiatr w Porcie nie hula nigdy. Przez cały tydzień mamy klientów, choć oczywiście w poniedziałki czy wtorki jest ich mniej niż w weekendy. Od piątkowego popołudnia do niedzielnego wieczoru w Porcie mamy tłumy. Jest to wtedy jedno z najbardziej rodzinnych miejsc w Łodzi. Proszę pamiętać, że Port jest miejscem najchętniej odwiedzanym przez całe rodziny. To u nas można spotkać najwięcej matek z wózkami. Mamy dwie bezpłatne sale zabaw dla dzieci z zapewnioną opieką, kilka placów zabaw.

Zawsze, kiedy odwiedzam jakieś centrum handlowe zastanawia mnie jaką logiką się ono rządzi. Dlaczego jakiś sklep czy kawiarnia jest w tym miejscu, a nie w innym? Ktoś o tym decyduje, czy to zwykły przypadek?

Tu nie ma miejsca na przypadek. Wszystko zostało zaplanowane już na etapie planowania inwestycji, a rozmieszczenie poszczególnych sklepów, kawiarni restauracji i punktów usługowych jest efektem określonego zachowania konsumentów. Kawiarnie są tak rozmieszczone, żeby nie trzeba było ich szukać. Kiedy mamy ochotę usiąść i napić się kawy, kawiarnia musi być w pobliżu. Dla głodnych mamy food court, a w nim spory wybór restauracji. Jeżeli na obiad idziemy całą rodziną, to każdy znajdzie tam coś, co lubi. Tak samo jest ze sklepami – są alejki dedykowane mężczyznom i kobietom. Na przykład w strefie męskiej czyli pomiędzy Leroy Merlin i Saturnem można znaleźć sklepy z elektroniką i z męską modą. Idąc od sklepu IKEA trafimy do strefy kobiet. Najpierw są sklepy oferujące wyposażenie dla domów, a później z modą damską i dziecięcą.

Centra handlowe mają dwa rodzaje klientów: pierwsze, to najemcy powierzchni a drudzy, to odwiedzający je ludzie. O ile ludzie przyjdą do centrum jeżeli coś ich zaciekawi, o tyle nie bardzo wiadomo co decyduje o tym, że jedna marka w nim jest, a innej nie ma? Proszę zdradzić jak Port Łódź ściąga do siebie znane marki?

Decydującym czynnikiem, którym kierują się najemcy powierzchni jest to, ile osób je odwiedza. Im więcej potencjalnych klientów gwarantuje zarządca centrum, tym szybciej zdecydują się na wynajem powierzchni. Im więcej ludzi odwiedza centrum, tym dłuższa jest kolejka chętnych na wynajem powierzchni. Kluczem do sukcesu są zatem odwiedzający. Jeżeli zarządcy uda się przyciągnąć ich do swojego centrum, to nie musi martwić się o całą resztę. Od zarządcy oczekują również dobrze zlokalizowanych ramp rozładunkowych, sprawnego serwisu technicznego, dobrej oferty gastronomicznej i dużych parkingów dla ich klientów, no i takich działań promocyjnych, które przyciągną do centrum ludzi. Za to przecież płacą.

Rozmawiał Robert Sakowski

Fot. Paweł Łacheta