Ponad 22 miliony sztuk sprzętu AGD wyprodukowano w Polsce w ubiegłym roku. To najlepszy wynik w Unii Europejskiej. Na pralki, lodówki i inne urządzenia Polacy wydali prawie 10 miliardów złotych. Te imponujące statystyki zaprezentowano podczas drugiego Kongresu AGD w Łodzi.

W największym spotkaniu branży AGD w Polsce uczestniczą producenci, podwykonawcy, dostawcy, dystrybutorzy, start-upy, samorządowcy, politycy i przedstawiciele rządu. W ubiegłym roku w Kongresie wzięło udział niespełna trzystu gości, w tym prawie czterystu. Dyskusja o tym, co czeka branżę w przyszłości, pojedynek start-upów, mini expo, pokazy technologii 5G i „biznesowe randki” – organizatorzy wydarzenia: Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna i APPLiA Polska — Związek Pracodawców AGD, zadbali o to, aby uczestnicy Kongresu mieli całkowicie wypełniony czas. W spotkaniu wziął udział prof. Piotr Gliński, który podczas swojego wystąpienia podkreślał, że działania podejmowane przez rząd bezpośrednio przekładają się na gospodarkę.

– Dzięki naszym działaniom przesunęliśmy kilka milionów ludzi do klasy średniej niższej. To są w tej chwili nie tylko świadomi obywatele, ale i konsumenci – mówił wicepremier prof. Piotr Gliński. – Polskie rodziny bogacą się, wychodzą ze sfery biedy, zaczynają bardziej racjonalnie funkcjonować i wtedy potrzebują większej ilości sprzętu AGD. Jednoczesny rozwój gospodarczy i bogacenie się Polaków powoduje, że klasa tak zwana średnia przechodzi jeszcze wyżej i szuka nowych innowacyjnych rozwiązań. I w odpowiedzi na te potrzeby branża AGD takie dostarcza.

Słowa premiera potwierdzają statystyki i specjaliści. W ubiegłym roku liczba sprzętu w polskich domach przekroczyła sto milionów sztuk. Z raportów APPLiA wynika, że w 2014 roku Polacy na sprzęt AGD wydali 7,8 miliardów złotych, a w ubiegłym roku ponad 10 miliardów złotych.

W AGD rządzi Łódź

Podczas dyskusji o przyszłości branży AGD w Polsce wszyscy rozmówcy podkreślali, jej znaczenie dla polskiej gospodarki. Wszyscy podkreślali także wielkość dotychczasowych inwestycji branży w Łodzi, gdzie już teraz produkcja sprzętu AGD jest największa, a szykują się kolejne wielkie inwestycje. Warto zaznaczyć, że to właśnie w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej działają najwięksi gracze na rynku AGD – Whirpool, BSH, Miele. W sumie jest ich 26. – W Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej jest to wiodąca branża. Pod względem produkcji dużego AGD jesteśmy liderem w Polsce – mówił Marek Michalik, prezes ŁSSE. – Pozyskaliśmy w ostatnich latach dużego inwestora, firmę Miele. W tej chwili buduje swoją pierwszą fabrykę, ale będą tam prawdopodobnie jeszcze trzy fabryki i mamy nadzieję, że może w przyszłości także centrum R&D. Moim marzeniem jest, żeby do strefy przyciągnąć jeszcze kilku producentów mniejszego AGD. Można się spodziewać, że branża AGD będzie się rozwijać. Realizowanych i planowanych inwestycji jest więcej. Konrad Pokutycki, prezes BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego, podkreślał, że jego firma jest w trakcie rozbudowy wielkiej fabryki zmywarek i centrum R&D. Zwracał też uwagę, że prawie 90 procent całej produkcji trafia na eksport.

Skąd wziąć pracownika?

Problemem dla wszystkich firm, nie tylko z branży AGD może być sytuacja na rynku pracy. W Polsce działa już około 30 fabryk producentów AGD, w których zatrudnionych jest prawie 30 tysięcy osób. W Łodzi pośrednio i bezpośrednio w branży AGD pracuje blisko 6 tys. osób, a w całym województwie łódzkim liczba ta może być kilka razy większa. Z opracowanych prognoz wynika, że te liczby będą rosły. Na rynku pracy trwa walka o pracowników i wszystko wskazuje na to, że sytuacja pod tym względem się nie zmieni. Temu tematowi poświęcony był panel „pracownik przyszłości”. – W tych miejscach, gdzie branża AGD ma swoje lokalizacje, pracowników jest już bardzo mało do pozyskania z rynku polskiego. Albo pracują gdzieś indziej, albo nie są zainteresowani płacami, które obowiązują – wyjaśniała Iwona Szmitkowska, prezes WorkSerivce S.A. – Prognozy wskazują na to, że rynek pracy nadal będzie rynkiem pracownika, co oznacza, że zarówno obecnie, jak i w najbliższej przyszłości branża AGD będzie musiała wspomagać się pracownikami spoza granic Polski, żeby wypełnić swoje zamówienia. Już teraz szacuje się, że w Polsce może pracować ponad milion obywateli Ukrainy. To właśnie pracownicy ze wschodu mają być uzupełnieniem luki na rynku pracy, także z krajów dla nas bardziej egzotycznych, jak Indie, Nepal czy Bangladesz.

AGD Start-up Challenge

Globalni producenci sprzętu AGD chętnie korzystają z wiedzy młodych firm. Współpraca gigantów ze start-upami coraz częściej przynosi korzyści również branży AGD. To właśnie często w małych zespołach pasjonatów powstają technologie, które zmieniają oblicze branży. Podczas łódzkiego Kongresu szerokiej publiczności zaprezentowało się dziewięć start-upów w AGD Start-up Challenge. Ich prezentacja miała charakter pojedynków – start-upy miały trzy minuty na to, żeby przekonać publiczność do stworzonych przez siebie rozwiązań. Oceniane były dziedziny: logistyka, HR i e-commerce. O zwycięstwie decydowali uczestnicy kongresu. Rywalizację wygrał start-up Dronhub, który buduje stacje dokujące dla dronów. Dzięki temu rozwiązaniu drony nie muszą być obsługiwane przez człowieka i mogą działać praktycznie cały czas, na przykład patrolować teren fabryki, rurociągi czy granice państw. Dronhub pracuje nad swoim projektem wspólnie z Europejską Agencją Kosmiczną, a za zwycięstwo w AGD Start-up Challenge otrzymał 10 tys. zł od Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i 5 tys. zł od firmy Amica.

– Nowe technologie budują branżę AGD przyszłości. Udział start-upów w kongresie to część procesu budowania ekosystemu Strefy i dowód na korzyści płynące z bycia w nim. Łączenie start-upów z dojrzałym biznesem to osiąganie synergii w tworzeniu innowacji przez naszych partnerów – wyjaśniała wiceprezes ŁSSE, Agnieszka Sygitowicz.

Co dalej z branżą AGD?

Kongres AGD to dobre miejsce na to, by próbować odpowiedzieć sobie na pytanie, co czeka branżę AGD w przyszłości. Już dziś producenci testują ekspres do kawy działający na polecenie głosowe, pralkę przypominającą o wypranych i wysuszonych ubraniach, kuchnie indukcyjne dostosowujące pracę do konkretnej potrawy – krótko mówiąc smart AGD, czyli urządzenia, które mają myśleć za nas. Autonomizacja urządzeń będzie coraz powszechniejsza, lecz prawdziwa rewolucja może dotyczyć logistyki. Według szacunków w tej chwili w Europie brakuje od 80 do 120 tys. kierowców samochodów ciężarowych. Niewykluczone, że za kilka lat pralki, zmywarki czy lodówki z punktu A do punktu B będą rozwoziły autonomiczne ciężarówki. – Komercyjne wykorzystanie transportu bezzałogowego będzie moim zdaniem możliwe za pięć do siedmiu lat – mówił Marcin Szewliński, z Electrolux Polska. – Pojazdy takie już istnieją, tylko są w fazie badań. Wcześniej czy później one i tak się pojawią, a jest to związane ściśle z rynkiem pracy. Przyszłością będzie Przemysł 4.0, który ma pozwolić na znaczne obniżenie kosztów produkcji. W czwartej rewolucji przemysłowej wszystkie elementy fabryki mają być połączone w sieci. Pozwoli to na obserwowanie procesu powstawania produktu w czasie rzeczywistym i jego zmianę na każdym etapie. Takie rozwiązanie powinno zakończyć problem produkcji krótkich serii produktów – z reguły bardzo nieopłacalny.

Biznesowe randki

Drugi dzień Kongresu AGD w Łodzi zamknął „Businnes Mixer”, czyli tak zwane biznesowe randki. Przy jedenastu stołach usiedli przedstawiciele ponad stu firm. Każdy miał 3 minuty, by opowiedzieć o swojej firmie. Gdy wszystkie osoby przy stoliku zabrały głos, mogły przesiąść się do kolejnego.

– W 90 minut każdy z uczestników odbywa prawie trzy tysiące rozmów i myślę, że może zdobyć około stu nowych kontaktów. Trzeba byłoby wiele kilometrów przejechać albo spędzić bardzo dużo czasu na rozmowach telefonicznych, żeby osiągnąć podobny efekt – mówi Marek Michalik, prezes ŁSSE S.A.

Zdjęcia Biznes w kadrze