W przyszłości sukces odniosą te organizacja, które dostarczą sprawdzonych, rzetelnych informacji i które potrafią zadbać o bezpieczeństwo. Takie, którym można zaufać i które tego zaufania nie nadwyrężą. O zaufaniu społecznym opowiada Mateusz Stypułkowski, niezależny doradca biznesowy, właściciel agencji szkoleniowo-doradczej Businessland.

LIFE IN. Łódzkie: „Zaufanie społeczne – biznesowa waluta przyszłości” to tytuł konferencji online, która odbędzie się 9 czerwca br., a każdy zainteresowany będzie mógł wziąć w niej udział. Jaki jest cel konferencji?

Mateusz Stypułkowski: Znaleźliśmy się w wyjątkowo turbulentnym momencie historii. Jakiś czas temu biznes zapożyczył od amerykańskiej armii termin vuca, który oddaje specyfikę naszego otoczenia. Jest ono zmienne, niepewne, złożone i niejednoznaczne. Taki stan rzeczy budzi ogromne napięcie i lęk. Sytuacji nie pomaga zalew nierzetelnych informacji i opinii. W takim środowisku odnalezienie wiarygodnego partnera, któremu można zaufać, który nie zawiedzie oczekiwań i wywiąże się ze złożonej obietnicy społecznej jest bezcenne. Ten aspekt wiąże się nierozerwalnie z poczuciem bezpieczeństwa, które zostało zdewastowane. Po tak traumatycznym doświadczeniu, jakim dla gospodarki i socjologii jest pandemia koronawirusa, wraz z moim zespołem badawczym diagnozujemy, że ludzie nie rzucą się na kompulsywne zakupy i nieograniczoną konsumpcję. Lęk w nich pozostanie. Zatem, kiedy przedsiębiorcy uporają się z podstawowym problemem, czyli brakiem płynności i zmniejszonymi przychodami ich kolejnym zadaniem będzie walka o zaufanie ze strony wszystkich interesariuszy – partnerów, klientów, pracowników. To będzie długi i wymagający proces, ale dla wielu branż konieczny, żeby przetrwać.

Konferencja będzie online, czyli jak, gdzie i kto w niej może wziąć udział?

Konferencja ma otwarty charakter to oznacza, że każdy może do niej dołączyć. Będzie transmitowana LIVE na kilku profilach facebookowych m.in. na LIFE IN. Łódzkie. Wystąpią w niej znakomici gości, reprezentujący świat biznesu i nauki. Poruszane zagadnienia będą dedykowane przede wszystkim biznesowi, ale absolutnie każdy zaczerpnie z niej wartościowe informacje. Konferencja jest wyrazem naszej odpowiedzialności społecznej. W ten sposób wypełniamy misję naszego biznesu, dlatego udział w niej jest zupełnie bezpłatny.

Czy w dzisiejszych czasach, w dobie dominującego fejku i wzajemnych oskarżeń o wszystko, można mówić o zaufaniu, a tym bardziej o tym, że to waluta przyszłości?

Można, a nawet trzeba. Właśnie dlatego, że jesteśmy wręcz zalani oceanem fejkowych informacji, niewyedukowanych ekspertów, oportunistów, teorii spiskowych. Autorytetami stają się pozbawieni wartości i etyki celebryci. W Internecie bardzo łatwo wykreować się na znawcę danego tematu i monetyzować swoją popularność. Standardowym już zabiegiem jest budowanie marketingu i fabuły sprzedażowej na strachu, niedomówieniach i nieprawdziwych informacjach. Czuję ogromy wewnętrzny sprzeciw wobec takich praktyk. A teraz wyobraźmy sobie jak fantastycznie będzie kontrastowała na takim tle organizacja, która będzie tworzyła wysokiej jakości produkty lub usługi. Organizacja, która będzie dostarczała sprawdzonych, rzetelnych informacji i która będzie potrafiła zadbać o bezpieczeństwo na każdym etapie jej funkcjonowania. Taka po prostu, której można ufać i mieć pewność, że tego zaufania nie nadwyręży.
Takim właśnie organizacjom w długofalowej perspektywie prognozujemy sukces.

A nie lepiej zamiast zaufania tworzyć procedury, które raz na zawsze określą wzajemne relacje pomiędzy podmiotami życia społecznego?

Procedury, jasno określone zadania, cele są oczywiście istotne. Odnieśmy się jednak, do koncepcji Agile, czyli zwinnego zarządzania. Pierwszym punktem manifestu Agile jest „stawianie ludzi i interakcji ponad procesami i narzędziami”. Nowoczesna organizacja nie może lekceważyć czynnika ludzkiego. W tak szybkozmiennym środowisku procedura, która znakomicie funkcjonowała jeszcze wczoraj, dziś jest zupełnie nieprzydatna. I to jest esencja koncepcji Agile – jednej z najskuteczniejszych obecnie koncepcji zarządzania. Zwinność organizacji rozumiana jako jej zdolność do szybkich zmian, adaptacji do warunków zewnętrznych, pozyskiwania i interpretowania informacji płynących z każdej strony, jest najcenniejszą jej właściwością. Organizacja ucząca się, czyli stale poprawiająca i edytująca swój kurs biznesowy, wyznaczany przez wizję, to organizacja o największej szansie na odniesienie sukcesu.

Tylko 43 proc. Polaków ufa biznesowi. Czym przedsiębiorcy zasłużyli sobie na tak niskie zaufanie?

Brak zaufania bierze się z niedotrzymanych obietnic. Jedną z przyczyn może być właśnie nadmierne pobudzanie oczekiwań przez firmy w wyniku choćby barwnych kampanii reklamowych. Oczywiście nie ma w nich nic złego i sami staramy się tworzyć takie na potrzeby własne i naszych klientów, ale warunkiem koniecznym musi być dotrzymanie obietnicy złożonej w tejże kampanii. To znaczy, że dostarczony produkt czy usługa musi być przynajmniej tak dobry, jak jego zapowiedź. Faktem jest też, że biznes w Polsce owiany jest pewną mitologią. Często spotykamy się ze stereotypowym myśleniem i sloganami, że pierwszy milion trzeba ukraść lub, że ktoś się dorobił, bo ma „układy”. Nie bez znaczenia są tutaj naleciałości historyczne. Wolna przedsiębiorczość w Polsce to obecnie tylko 30 lat. Potrzebujemy jeszcze bardzo dużo czasu, żeby się jej nauczyć.

Czy są sposoby na to, aby odbudować zaufanie, aby obywatele zaczęli ufać instytucjom państwa, a konsumenci biznesowi?

Oczywiście są na to sposoby. Tutaj jednak kluczowym zagadnieniem jest postawa i gotowość przedsiębiorców i instytucji państwowych do długofalowych działań. Żeby budować zaufanie konieczne jest oparcie się pokusom natychmiastowego zarobienia pieniędzy, utrzymania władzy za wszelką cenę, czy też kupowania poparcia i popularności. Konieczna jest gotowość do zrezygnowania z natychmiastowej gratyfikacji i korzyści tu i teraz na rzecz wartości odsuniętych
w czasie. Zaufania nie da się kupić i utrzymać na stałe, opierając się na zabiegach marketingowych. Budowanie zaufania jest procesem i wymaga systematycznej, cierpliwej pracy. Zaufanie zatem nie jest dostępne dla każdego. Staje się coraz rzadsze, a co za tym idzie coraz cenniejsze. Dlatego uważam, że to waluta przyszłości, droższa nawet niż złoto.

Czy epidemia koronawirusa zmieni poziom zaufania Polaków do organizacji i firm?

Zdecydowanie tak. W wielu wypadkach wręcz je zrujnuje. Widzimy to na przykładach innych państw. W Chinach po otwarciu kin ruch kształtuje się na poziomie 20 procent w stosunku do tego sprzed pandemii. Wiele instytucji i branż będzie obciążonych lękiem społecznym. Czy po otwarciu restauracji, klubów fitness, kurortów wypoczynkowych ludzie rzucą się, żeby z nich korzystać? Firmy i instytucje społeczne będą potrzebowały strategii budowania zaufania. Zapewnienie bezpieczeństwa konsumentom stanie się ważniejsze, niż dostarczanie niezapomnianych doświadczeń, które mogą być obarczone ryzykiem. Jest Pan przedsiębiorcą, właścicielem Human – sieci klubów fitness. Na czas pandemii musieliście zamknąć wszystkie kluby.

Wierzy Pan, że wasi klienci wrócą, kiedy wznowicie działalność?

Branża fitness została dotknięta pandemią wyjątkowo mocno. Kluby zostały zamknięte jako pierwsze, a zostaną otwarte jako ostanie. Żeby móc walczyć o jej przyszłość powołaliśmy Polską Federację Fitness, która reprezentuje przed władzami i instytucjami publicznymi cały sektor czyli 100 000 pracowników. Bez zbędnej kurtuazji powiem, że nie wiem czy uda nam się uratować wszystkie kluby. Fitness to wspaniała branża. Łączy wymiar zdrowotny, rozrywkowy, towarzyski. Zawsze powtarzam, że mam ogromną przyjemność sprzedawać najlepszy produkt na świecie, czyli aktywność fizyczną. W ramach federacji zleciliśmy przeprowadzenie badań wśród dotychczasowych klubowiczów. Wynika z nich jasno, że obawiają się o czynniki bezpieczeństwa, higieny i odpowiedzialności zarówno klubu, jak i innych korzystających. Oznacza to, że przed nami ogromny wysiłek polegający na zadbaniu o ich bezkompromisowe bezpieczeństwo. Liczymy się z tym, że odtworzenie ruchu sprzed pandemii zajmie nam od 12 do 18 miesięcy. Oznacza to bardzo ciężki czas dla tego biznesu. Z drugiej jednak strony z całą mocą podkreślam, że kluby fitness to nie miejsca kultu ciała. To pierwsza linia walki o odporność i zdrowie. Zachorowalność wśród ludzi regularnie podejmujących aktywność fizyczną jest znikoma. Aktywność to odporność!

Jak się buduje zaufanie z klientami w branży fitness?

Schemat budowania zaufania bez względu na branżę jest taki sam. Składasz obietnice i jej dotrzymujesz. To jednak w jaki sposób kluby fitness komunikowały się z otoczeniem przed pandemią nie ma już najmniejszego znaczenia. Przed nami nowy rozdział i nowe wyzwanie. Paradoksalnie jest to szansa na dokonanie awansu branży fitness w społecznej percepcji. Nie chcemy być postrzegani jako kuźnie ciała, a miejsca, w których dba się o zdrowie i szeroko rozumiany wellbeing. Zdrowy, aktywny styl życia, właściwe odżywianie, redukcja stresu, zwiększenie odporności, zdrowa postawa, lepszy sen i regeneracja, poprawa
wydajności w pracy, lepsze relacje z ludźmi, większa pewność siebie. Takie korzyści daje korzystanie z oferty klubów fitness.

W jakiej kondycji jest dziś branża fitness w Polsce? Przetrwacie czy liczycie się z koniecznością zwolnień i zamykaniem klubów?

Branża fitness jest dziś całkowicie wyłączona z funkcjonowania. Sytuacje jest bardzo trudna. Oczywiście firmy przenoszą cześć swoich działań do sieci, ale w tak krótkim czasie niemożliwym jest zbudowanie przychodów online odpowiadających tym z realnego świata. Wiele klubów już ogłosiło zamknięcie, fala zwolnień dotyka dużych operatorów z różnych sektorów branży. Straty są nieuniknione i one po prostu już się pojawiły. Kolejnym wyzwaniem będzie oczywiście przetrwanie po otwarciu klubów. Wszystko wskazuje na to, że podobnie jak hotele czy galerie, możliwym będzie otwarcie klubów fitness przy obostrzeniach sanitarnych. Wykonaliśmy symulację takich okoliczności, z której wynika, że to pozwoli osiągnąć około 25 procent przychodów w stosunku do ruchu sprzed pandemii. Bardzo wiele będzie zależało od relacji z wynajmującymi, gdyż czynsz za najem to największy koszt w całej architekturze finansowej. Taka sytuacja stworzy jednak nową przestrzeń inwestycyjną, pojawią się okazje do przejęć i zakupów klubów w niskich cenach. Bardzo mocno wierzę, że pomimo strat branża przetrwa, stanie się silniejsza i bardziej przydatna społecznie.

Czy tarcze antykryzysowe w jakimś zakresie pomagają przetrwać, czy to co zaproponował rząd, to – jak to niektórzy mówią – za mało, żeby żyć i za dużo, żeby umrzeć?

Pierwsze edycje tarczy nie zakwalifikowały nas do skorzystania. Oczywiście w naszej strukturze kosztów oferowana pomoc jest niewystarczająca, dlatego we własnym zakresie szukamy rozwiązań i możliwości na przetrwanie. Kreatywność i determinacja przedsiębiorców nie zna granic, zatem nie tracimy pogody ducha. I jej właśnie życzę nam wszystkim.

Rozmawiał Robert Sakowski