Kiedy straciła pracę, postanowiła założyć swoją firmę. Postarała się o dotację i została swoim szefem. Działa na trudnym rynku, ale jak mówi, łatwych dziś nie ma. W całym dotychczasowym życiu zawodowym pozyskała i rozliczyła dofinansowania o wartości 35 mln z! O swojej działalności biznesowej opowiada Agnieszka Kostrzewa-Sarnowicz, właścicielka firmy EMILJAN Projekty Unijne.

LIFE IN Łódzkie: Dlaczego zdecydowała się Pani na własny biznes i dlaczego akurat teraz?

Agnieszka Kostrzewa-Sarnowicz: To wynik zbiegu kilku okoliczności. W lutym tego roku rozpoczęłam pracę w jednej z łódzkich firm. Pierwszego dnia pracy moje dziecko trafiło do szpitala z podejrzeniem zapalenia płuc. Mając do wyboru pracę i opiekę nad dzieckiem wybrałam oczywiście dziecko, ale to nie spodobało się mojemu pracodawcy. Tak zostałam osobą bezrobotną. To było bardzo przykre doświadczenie i szkoła życia, ale, jak to mówią, nie ma tego złego… Dziecko wyzdrowiało, a ja zaczęłam się zastanawiać na tym, czy etat w biurze ma sens, skoro mogę robić to samo na własny rachunek i być sama sobie szefem. Decyzję podjęłam szybko, a pomogła mi w tym rodzina. Zdecydowaliśmy, że założę własną firmę, specjalizującą się w pozyskiwaniu unijnego dofinansowania oraz w rozliczaniu i koordynowaniu unijnych projektów. Kiedy dowiedziałam się, że akurat rusza projekt „Innowacyjny biznes”, nie zastanawiałam się długo i w maju tego roku złożyłam swój formularz zgłoszeniowy. Zakwalifikowałam się, a w sierpniu uzyskałam pozytywną ocenę biznesplanu i tym samym znalazłam się na liście rankingowej osób rekomendowanych do dofinansowania.

Praca na etacie ma jednak swoje dobre strony.

Nie zaprzeczam, ale uważam, że praca na swoim ma dobrych stron więcej. Ważna dla mnie była zawsze równowaga pomiędzy pracą a życiem, czyli „work – life balance”. Jak większość kobiet pełnię kilka ról społecznych: prowadzę swój biznes, jestem matką dwójki dzieci, żoną i córką. Własny biznes pozwala mi decydować o tym, czym się w danym momencie zajmę. Sama też decyduję, z kim pracuję, co robię i kiedy.

Zajmuje się Pani doradztwem biznesowym. W jakim zakresie?

Działam na trzech płaszczyznach. Pierwsza to doradztwo w zakresie pozyskiwania unijnego dofinansowania dla firm i instytucji. Pomagam znaleźć odpowiedni pomysł, projekt, wypełnić i złożyć wszystkie niezbędne wnioski o dofinansowanie wraz z wymaganymi dokumentami i załącznikami. Druga sfera działalności to przygotowanie biznesplanów dla osób, które chcą założyć własną działalność gospodarczą i uzyskać na to dotację. Trzecia to koordynowanie projektów unijnych, które uzyskały dofinansowanie. W tym zakresie wykonuję wszelkie prace administracyjne związane z prowadzeniem projektu, obsługą programu SL2014, rozliczeniem projektów, w tym przygotowywaniem wniosków dotyczących płatności, a także zarządzaniem ryzykiem w projekcie.

Środki unijne, możliwość ich pozyskania, prowadzenie dokładnej sprawozdawczości to interesująca, ale też odpowiedzialna praca. Trzeba wiedzieć gdzie są
pieniądze, na jakie projekty i jak to wszystko rozliczyć. To nie jest proste.

Rynek usług związanych z doradztwem biznesowym rzeczywiście nie należy do najłatwiejszych, ale dziś nie ma łatwych. Z funduszami unijnymi związana jestem od 2009 roku, odkąd skończyłam studia socjologiczne na Uniwersytecie Łódzkim. Swoją pierwszą pracę, a właściwie praktyki odbyłam w Łódzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego w Łodzi, gdzie byłam zaangażowana w realizację projektu dotacyjnego na otwarcie własnych działalności gospodarczych. Później
pracowałam jako koordynator projektów unijnych w różnych firmach szkoleniowo-doradczych, a także w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki, przy realizacji projektów inwestycyjnych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego, Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, czy Norweskiego Mechanizmu Finansowego (związanych z remontami, zakupami sprzętu medycznego i szkoleń dla pielęgniarek i lekarzy). Byłam też koordynatorem regionalnym w ramach ogólnopolskiego projektu szkoleniowego EKO-POLSKA, nadzorowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. W całym dotychczasowym życiu zawodowym pozyskałam i rozliczyłam dofinansowania o całkowitej wartości 35 milionów złotych.

Czy w dobie pandemii koronawirusa Polacy chętnie sięgają po dotacje na założenie firmy, czy raczej mają obawy, by korzystać z takich propozycji?

Epidemia koronawirusa zmieniła nasze życie pod wieloma względami, również zawodowym. Według badań dziś 1 na 4 zatrudnionych Polaków uważa, że ryzyko utraty pracy jest duże. Prawie połowa pracowników obawia się zmniejszenia pensji, 25 procent zwolnienia, a 16 procent likwidacji firmy. Te obawy są uzasadnione. Stopa bezrobocia w lutym wyniosła 5,5 procent, czyli o niecały procent mniej niż przed rokiem. To wynik, którego możemy długo nie powtórzyć, bo już w marcu liczba zatrudnionych zmniejszyła się o około 34,2 tysiąca osób. Ponieważ koronawirus silnie uderzył w rynek pracy, Polacy coraz częściej szukają alternatywnych rozwiązań. Duże zainteresowanie otwarciem własnej działalności gospodarczej widzę zwłaszcza wśród moich znajomych, osób trzydziestoparoletnich. Coraz więcej z tej grupy dostrzega plusy pracy na własny rachunek. Tym bardziej że na początek można liczyć na dofinansowanie do własnej firmy w postaci dotacji oraz pieniądze w postaci comiesięcznej transzy na koszty bieżącej działalności choćby na ZUS, czy promocję firmy. Takie rozwiązanie jest idealne dla młodych mam, które po urodzeniu dziecka chcą powrócić na rynek pracy. W ten sposób mogą zostać w domu, a jednocześnie pracować. Z mojego doświadczenia wiem, jakie to jest trudne – pracowałam na dwóch etatach, mając małe dziecko w domu i jeszcze uczęszczałam na studia doktoranckie. Niemniej jednak kobiety w Polsce są zorganizowane, dojrzałe, wiedzą doskonale czego chcą a chcą, być niezależne.

Rozumiem, że Pani pomaga także znaleźć interesujące projekty tym osobom, które chcą założyć własną działalność?

Tak. Są firmy, które mają na to środki i regularnie ogłaszają rekrutację do takich projektów dotacyjnych. Zachęcam do odwiedzania strony: https://wuplodz.praca.gov.pl/web/po-wer/ gdzie można na bieżąco śledzić wszelkie informacje na ten temat.

A na jaką pomoc z Pani strony mogą liczyć osoby, które dostaną dotację?

Osobom, które chciałyby otworzyć firmę z unijnego dofinansowania, pomagam znaleźć odpowiedni projekt, sprawdzam tym samym, czy dana osoba w ogóle kwalifikuje się do otrzymania dotacji, przygotowuję formularz rekrutacyjny, biznesplan, no i przede wszystkim przygotowuję zainteresowanych do spotkania z doradcą zawodowym.

EMILJAN Projekty Unijne
www.emiljanprojekty.com.pl
e-mail: emiljanprojekty@gmail.com
tel. 506 403 246