O nowej marce kosmetyków moviGO, która powstała z myślą o osobach aktywnych, rozmawiamy z jej twórcami Adamem Jerzykowskim i Agnieszką Kucharską.

LIFE IN. Łódzkie: Zacznę od zasłużonych gratulacji, Wasz projekt znalazł się bowiem w wąskim gronie laureatów konkursu Młodzi w Łodzi.

Agnieszka Kucharska: Bardzo dziękujemy! Takie wyróżnienia dodają nam energii i wiary w powodzenie tego ambitnego projektu. Mamy jednak świadomość, że jesteśmy na początku drogi i to nie czas, by spoczywać na laurach.

No właśnie, opowiedzcie proszę trochę o początkach. Jak to się stało, że dwójka młodych ludzi zdecydowała się rzucić wyzwanie branży kosmetycznej, zdominowanej przez wielkie zagraniczne korporacje?

Adam Jerzykowski: Pomysł narodził się w trakcie przygotowań do przepłynięcia wpław Zatoki Gdańskiej [Adam Jerzykowski jest twórcą projektu Swim For a Dream, w ramach którego pokonuje wpław maratońskie dystanse w wodach otwartych]. W 2015 r., po jednym z treningów, byłem kompletnie wyczerpany, a mimo to nie mogłem zasnąć. Przewracałem się z boku na bok. Całe ciało mnie swędziało. Skórę miałem wysuszoną na wiór. Jednym z głównym powodów było częste mycie zwykłymi detergentami. Jak pewnie większość facetów nie stosowałem żadnych balsamów do ciała. W tamtej chwili pomyślałem sobie, że chciałbym mieć kosmetyk, który jednocześnie myje, głęboko nawilża, łagodzi podrażnienia, przeciwdziała swędzeniu skóry i przyśpiesza jej regenerację. Kosmetyk, który rozumie i adresuje potrzeby osób aktywnych. Na własnej skórze doświadczyłem bowiem tego, co dzieje się, gdy nie dba się o skórę we właściwy sposób. Zwiększona aktywność może drastycznie przyśpieszyć proces wysuszania i starzenia się skóry. Może, ale na szczęście nie musi. Właśnie to doświadczenie było impulsem do rozpoczęcia pracy nad moviGO.

Od impulsu mijają trzy lata i na rynku pojawia się BodyWash. Moją uwagę zwrócił design opakowania.

Agnieszka: Nie sposób zliczyć godzin, które spędziliśmy nad tym projektem. Razem z naszym Brand Managerem (Stanisław Mac – przyp. redakcja) dużą wagę przywiązujemy do identyfikacji graficznej. W końcu jeden obraz może zastąpić tysiąc słów.

Adam: Wyzwanie przy projektowaniu BodyWash wy nikało również z tego, że myśleliśmy od razu o rozwoju marki. Zdecydowaliśmy, że oprzemy się na czterech żywiołach. Każdy kosmetyk, który stworzymy, będzie przypisany do jednego z żywiołów. BodyWash to żywioł wody. W końcu tam się wszystko zaczęło…

A skąd nazwa?

Agnieszka: moviGO oznacza w języku esperanto ruch. Ruch to życie. Każdy sam obiera swoją życiową drogę, natomiast wyzwania i potrzeby, które na niej napotykamy są uniwersalne. Naszą misją, misją moviGO, jest towarzyszenie ludziom w ich drodze do odkrywania własnego potencjału oraz jednoczenie ich wokół ruchu.

Adam: Jednocześnie wierzymy, że ruch – w skali makro – nie ma końca. a jedynym sensownym kierunkiem jest pięcie się do góry. Te przekonania są odzwierciedlone w logotypie moviGO.

W ostatnich dniach wykonaliście kolejny duży krok.

Agnieszka: Zgadza się! Wystartowaliśmy ze stroną internetową www.letsmovigo.com Na niej można się dowiedzieć m.in. jak nasze kosmetyki adresują potrzeby osób aktywnych, a także jak wspieramy rozwój sportu wśród młodzieży. Poszukujący idealnego prezentu pod choinkę dla pasjonata ruchu też znajdą tam to, czego szukają.

Wygląda na to, że sukces gwarantowany.

Adam: Sukces nigdy nie jest gwarantowany. Sukces, to wynik konsekwentnej i cierpliwej pracy. Zarówno życie, jak i biznes bardziej przypominają maraton aniżeli sprint, dlatego my nie „zrywamy się”, tylko metodą małych kroczków zbliżamy się do obranego celu.

Rozmawiał Damian Karwowski

Gotowi? 3… 2… 1… l
www.letsmovigo.com
web.facebook.com/letsmoviGO/
hello@letsmovigo.com