Halę przy ulicy Rokicińskiej w Łodzi zbudowano 20 lat temu. Dziś jest jednym z najchętniej odwiedzanych przez przedsiębiorców i zwykłych łodzian sklepów wielkopowierzchniowych. O tym, jak się zdobywa lojalnych klientów, rozmawiamy z Markiem Chruścielewskim, dyrektorem hali Selgros Cash&Carry Łódź-Rokicińska.

LIFE IN. Łódzkie: Hurtownia, hipermarket, sklep wielobranżowy – jak można scharakteryzować rodzaj prowadzonej w Selgrosie działalności handlowej?

Marek Chruścielewski: Formuła Cash&Carry, czyli bierz i płać, definiuje Selgros jako obiekt przeznaczony dla osób, które mają duże potrzeby zakupowe i chcą je zrealizować w jednym miejscu. Można zatem powiedzieć, że jesteśmy interdyscyplinarni – wszystkim po trochu.

Kto jest klientem łódzkiego Selgrosa?

Wyznacznikiem miejsca, w którym Selgros decyduje się postawić halę, jest liczba podmiotów gospodarczych, działających w bliższej i dalszej okolicy. W Łodzi mamy dwie hale, ponieważ w naszej firmie uznano, że dla tak dużej liczby podmiotów działających w Łodzi i okolicy jedna lokalizacja, to zdecydowanie za mało. A jeżeli chodzi o klientów naszych hal, to czasami żartuję, że są nimi wszyscy, którzy potrzebują zrobić zakupy dużym wózkiem.

A jakie branże najczęściej i najwięcej kupują w Selgrosie?

Zakupy robią u nas właściciele małych i średnich sklepów – wciąż jest to duża grupa naszych klientów, no i oczywiście przedsiębiorcy prowadzący działalność lub zarządzający małymi i średnimi firmami z różnych branż. Najbardziej perspektywiczną grupą klientów są jednak właściciele lokali gastronomicznych, hoteli i dostawcy cateringu, czyli placówki z grupy „HoReCa”. W ostatnich latach notuje ona w Polsce dynamiczny rozwój. Dostosowujemy dla nich naszą ofertę wraz z dowozem do klienta.

Ile produktów można kupić w hali?

Gdybym powiedział, że mamy nieograniczony asortyment, to nie byłaby duża przesada. Selgros ma bardzo szeroką gamę produktów, ponad 50 tysięcy. Jest to koszyk nieporównywalny z innymi wielkopowierzchniowymi sklepami. Zdecydowaliśmy się na to dlatego, żeby właśnie zaspokoić potrzeby klienta ze zróżnicowanymi potrzebami. Ważne, aby w jednym miejscu klient mógł zaopatrzyć się w możliwie najszerszy asortyment.

Selgros w Łodzi ma już 20-letnią tradycję. Jako jedna z pierwszych w Polsce pojawiła się hala przy ul. Rokicińskiej. Jak od tamtego czasu zmienił się sam Selgros i preferencje zakupowe klientów?

Można powiedzieć, że dziś w handlu jedyną stałą rzeczą jest ciągła zmiana. Handel w ostatnich latach mocno ewoluuje – zmienia się jego model, pojawiają się nowe sieci handlowe, zarówno polskie, jak i zagraniczne. Można powiedzieć, że w Polsce już trzecie pokolenie realizuje swoje preferencje zakupowe, korzystając z tak zwanego „segmentu nowoczesnego”, czyli handlu wielkopowierzchniowego i zorganizowanego w dużych sieciach. Kiedy 20 lat temu otwieraliśmy halę przy Rokicińskiej, Łódź była nazywana stolicą hipermarketów. Średnio co miesiąc w mieście otwierał się wielkopowierzchniowy obiekt jakiejś sieci, co budziło powszechne zdziwienie. Zastanawiano się, kto będzie kupował w tych sklepach, który pierwszy zbankrutuje z braku klientów. Niektórzy rzeczywiście zniknęli z rynku, ale na ich miejscu działają inni pod nowymi markami handlowymi. W Łodzi, jak i w innych miastach, systematycznie z roku na rok rośnie powierzchnia handlowa. Można zatem powiedzieć, że jesteśmy społeczeństwem, którego potrzeby konsumpcyjne wciąż rosną. Łódzki handel nieustannie się zmienia, dostosowuje ofertę do potrzeb klientów. Każdy szuka swojej drogi. Selgros również, a miarą tego, że udało się nam wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów, jest to, że na polskim rynku mamy jeden z lepszych wyników jako sieć handlowa. Obie łódzkie hale – przy Rokicińskiej i Pabianickiej – dokładają do tego swoją cegiełkę.

Od pięciu lat Selgros oferuje możliwość zakupów w sklepie internetowym. Czy to usługa wyłącznie dla firm i przedsiębiorców, czy każdy może z niej skorzystać?

Sklep internetowy Selgros24.pl jest odpowiedzią na oczekiwania nabywców. Chcemy istnieć również w tym obszarze, dając w ten sposób klientowi możliwość wyboru, jak chce zrobić zakupy. W sklepie internetowym mogą kupować wszyscy, proces rejestracji i założenie konta nie jest żadnym problemem, a ceny są atrakcyjne.

Co jest największym atutem Selgrosa ?

W przypadku naszej hali mamy wielu klientów, którzy są z nami już od 20 lat. I właśnie to jest naszym największym atutem i wartością. Warto podkreślić, że na początku nie było łatwo. W Łodzi sklepy wielkopowierzchniowe powstawały w centrum miasta, ludzie mieli do nich blisko. Nasza hala powstała na peryferiach Łodzi, zgodnie zresztą z zasadami. Na początku pozyskiwanie klientów wyglądało trochę tak, jak sadzenie trawnika po jednej trawce. O każdego trzeba było dbać, zabiegać i niemal do każdego dopasowywać ofertę. Zawsze pamiętaliśmy o każdej grupie naszych klientów – i o tych małych, średnich i o największych. I od wielu lat to procentuje. Klienci to tylko jedna strona medalu, drugą jest nasza załoga. Zdradzę, że aż 45 osób pracuje w hali od samego jej początku. To prawie jedna czwarta zatrudnionych. Z pozostałych pracowników też wielu ma długoletni staż. To kręgosłup naszej firmy – niezastąpieni dla nas i dla klientów. Stabilność załogi i jej doświadczenie to w dzisiejszej bardzo trudnej sytuacji na rynku pracy wielka wartość.

Czy dziś firma boryka się z problemem braku pracowników na rynku?

Cały handel wielkopowierzchniowy boryka się z niedostatkiem pracowników. To dziś problem ogólnopolski, z którym coraz częściej przedsiębiorcy nie radzą sobie. Najgorsze, że nie ma w perspektywie planu, jak z tej sytuacji wyjść. Nie ma zachęt, które skłaniałyby osoby do podjęcia pracy. Pracodawcy radzą sobie jeszcze tylko dzięki temu, że nasz rynek zasilają pracownicy ze Wschodu, przede wszystkim z Ukrainy. Wielu naszych klientów skarży się, że brak pracowników spowalnia rozwój ich firm, innym grozi upadek, ponieważ nie ma kto pracować. Coraz częstsze są przypadki ograniczania produkcji czy usług ze względu na brak rąk do pracy.

Selgros prowadzi działalność charytatywną i prospołeczną, wspierając łódzkich sportowców, artystów, uczestnicząc w przedsięwzięciach organizowanych przez lokalne społeczności. To strategia marketingowa czy bardziej potrzeba pomagania?

Obydwa czynniki. Prosta reklama nie odnosi takiego efektu jak współpraca z różnymi środowiskami lokalnymi. Chcemy być wszędzie, gdzie są nasi klienci, mieć partnerów i przyjaciół, którzy będą nam sprzyjać. Poza tym szanując naszych klientów, szanujemy także środowiska, w których żyją. Jeżeli wiemy, że nasz klient lubi teatr, to wybierzemy się tam razem z nim, jeżeli woli koncert, to też nas tam powinien znaleźć, wydarzenie sportowe – też tam będziemy. Wspieramy wiele różnych imprez i przedsięwzięć. Staramy się być wszędzie tam, gdzie są nasi klienci. Oni to dostrzegają i szanują. Tak samo jest z działalnością charytatywną. Staramy się pomagać najbardziej potrzebującym. Mogę powiedzieć, że Selgros jest firmą, która miała i ma bardzo prospołeczne nastawienie.

Zbliża się gorący okres dla handlu – za pasem święta. Z pewnością szykowane są promocje i nowe oferty.

Przygotowujemy się do tego, jak wszyscy.

A karp żywy będzie?

Zawsze odpowiadamy na zapotrzebowanie naszych klientów. Obecny trend to odejście od sprzedawania żywych ryb i mam nadzieję, że ta tendencja się upowszechni.

Czy Łódź to dobre miejsce do handlu hurtowego?

Łódź jest miastem, które w ostatnich latach dynamicznie się rozwija. Wystarczy wyjrzeć przez okna naszej hali, żeby się o tym przekonać. 20 lat temu byliśmy poza miastem. Dziś miasto przyszło do nas – wokół wiele nowych inwestycji, niedaleko osiedla mieszkaniowe, autostrada. Oby tak dalej. Rozwijamy się i jesteśmy częścią Łodzi. Trzymamy kciuki za naszą Łódź! Wszystkim czytelnikom życzę sukcesów w imieniu całej załogi Selgros w Łodzi.

Rozmawiał Robert Sakowski
Zdjęcie Paweł Keler