Mówią, że są od tego, by zasiewać dobro, w każdym, kto jest na to gotowy. Szczególną opieką otaczają dzieci z domów dziecka, w których prowadzą terapię poprzez sztukę. Sponsorom, którzy pomagają ich fundacji, odwdzięczają się oryginalnymi kampaniami marketingowymi. Tworzą artystyczne gry rozwojowe. Poznajcie Agatę Staszewską i Agatę Lewkowicz, które założyły Fundację Dwie Agaty.

LIFE IN. Łódzkie: Dlaczego zdecydowałyście się na założenie Fundacji Dwie Agaty. Jaką macie misję, jaki cel?

Agata Staszewska: Edukujemy poprzez sztukę, kulturę. Edukacja artystyczna od najmłodszych lat jest takim elementem, który buduje wspólne doświadczenia społeczeństwa na bazie dobrych, łagodnych, bezpiecznych doświadczeń i to wprost przechodzi na takie postawy proaktywne, postawy, w których potrafimy bronić swoich granic, w których jesteśmy w stanie wyrażać siebie, a o to przecież w tym naszym świecie chodzi. Naszą misją, wizją, celem jest po prostu zasiewanie dobra, na takim bardzo ogólnym poziomie. To nie przypadek, że w naszym logo jest drzewo, bo wyrasta ono z maleńkiego ziarenka, a potem staje się czymś potężnym, czymś, co daje owoce, cień, tlen. Ale wszystko zaczyna się od tej najmniejszej malutkiej cząstki, którą jest ziarenko. I nam zależy, byśmy w każdym, kogo dotkniemy, to jedno malutkie ziarenko dobra zasiali i żeby w nim wyrosło dobre drzewo.

Wszystkim nie dacie rady pomóc.

Agata Staszewska: Szczególną opieką otaczamy dzieci z domów dziecka, one wiele w życiu już doświadczyły, nie miały zbyt wielu dobrych wzorców do naśladowania. Dzięki terapii przez sztukę chcemy im pokazywać dobre wzorce, dobre schematy, spowodować, że to ich drzewo, mimo początków w trudnym środowisku, będzie wzrastało prawidłowo.

Agata Lewkowicz: Na pewno pomożemy też tym, którzy się na taki rodzaj pomocy otworzą, którzy czują potrzebę zmiany w sobie i chcą doświadczać dobrych rzeczy, takich, które są dla nich ciepłe, otulające, czyli wszystko, co można znaleźć najlepszego w drugim człowieku i potem odnaleźć w sobie.

Zostańmy na chwilę przy terapii przez sztukę. Dlaczego wybrałyście właśnie ten rodzaj pomocy?

Agata Lewkowicz: Terapia przez sztukę rozwija wrażliwość na drugiego człowieka, a przede wszystkim rozwija wrażliwość na siebie samego. W momencie, kiedy zaczynasz słyszeć siebie, swoje serce, swoje emocje, swoje ciało to zaczynasz doświadczać tego, że chcesz dla siebie dobrze. Zasiewanie ziarenka zawsze zaczynamy od siebie.

Agata Staszewska: Terapia przez sztukę jest, najprościej to ujmując, terapią zasiewania dobra w samym sobie po to, żeby rozprzestrzeniać je na zewnątrz. Prowadzone na całym świecie badania pokazują, że im większa bieda i ubóstwo, tym większa przemoc w danym społeczeństwie. Terapia przez sztukę wzbogaca nas emocjonalnie, wzbogaca nas umysłowo i intelektualnie. Dzięki niej przestajemy być ubodzy emocjonalnie i zaczynamy rozumieć drugiego człowieka i już nie jesteśmy w stanie być w stosunku do niego przemocowi, bo go rozumiemy, bo go czujemy.

Agata Lewkowicz: Dzieci szczególnie z takich trudnych środowisk nie mają możliwości, ze względu na ograniczenia środowiskowe, doświadczać tych pozytywnych, miłych bezpiecznych, łagodnych, dobrych, ładnych rzeczy za często. Dzięki terapii przez sztukę zaczynają otwierać się w sobie i dostrzegać przestrzeń, której bez tego nigdy by nie doświadczyły, przestrzeń, która sprawia, że dotyk zaczyna być łagodny, słowo zaczyna być łagodne. Dzięki temu czują się bezpieczne, a dla nich bezpieczeństwo jest najważniejszą kwestią.

Skąd taki kierunek Waszych działań?

Agata Staszewska: Z doświadczenia, obie funkcjonowałyśmy w różnych organizacjach, przedsiębiorstwach, wpadłyśmy w pewne struktury, w których daleko było do doświadczania dobra, w którym tak chciałyśmy wzrastać. Same doświadczyłyśmy też tego, jak sztuka zmienia ludzi, sztuka żywa, dostępna, zrozumiała – zmienia serca i umysły.

Agata Lewkowicz: Sztuka oddziałuje na wszystkie zmysły, dotyka nas nie tylko w sposób emocjonalny, ale także w sposób fizyczny i w związku z tym łatwo jest nam ją przyjąć. Zobaczmy, co dzieje się z dorosłym człowiekiem, który patrzy na ulicy na agresywne czerwono-czarne graffiti, i pamiętajmy, że dziecko doświadcza otaczający na świat trzy razy mocniej. Jeśli dziecko idzie ulicą i widzi ładny, przyjazny obrazek, to trzy razy mocniej doświadcza czegoś, co jest dla niego bezpieczne, przyjazne i łagodne.

Plany na niedaleką przyszłość…

Agata Lewkowicz: W najbliższym czasie mamy w planie realizację projektu dla wchodzących w świat dorosłych, młodych ludzi, którzy mieli styczność z domem dziecka lub rodziną zastępczą. Zaprosimy ich do wspólnego współtworzenia i doświadczania sztuki i kultury. Ze studentami ASP będą mogli namalować na ścianie swojego nowego, samodzielnego mieszkania mural, czy też artystyczne graffiti. W ten sposób staną się współtwórcą. Będziemy im proponować udział w warsztatach realizowanych w fundacji, zapraszać do kina, a także do udziału w lokalnych imprezach kulturalnych.

W jaki sposób pozyskujecie środki na Waszą działalność?

Agata Staszewska: Szukamy oczywiście sponsorów, którzy zdecydowaliby się wesprzeć nasze działania stałymi niezbyt dużymi kwotami rzędu 500, 700 zł miesięcznie przez cały rok, a najlepiej dwa lata, bo takiego okresu wymaga terapia poprzez sztukę. Bardzo zależy nam na tym, by te dzieci z domów dziecka wyprowadzić z tego ubóstwa emocjonalnego.

A co sponsor z tego będzie miał?

Agata Lewkowicz: Po pierwsze pokaże, że jest odpowiedzialnym społecznie i działa dla dobra całego społeczeństwa. Po drugie wspieramy naszych parterów w kampaniach marketingowych i nie mówię o zamieszczaniu logo, mówię o realnych działaniach, które możemy oferować dzięki naszemu zawodowemu doświadczeniu. Może podam przykład, by nie zabrzmiało to gołosłownie. Dla jednego z naszych sponsorów, który szyje sukienki, wymyśliłyśmy, że każda mama z córką, otrzyma zakupy w papierowej torbie, z której będzie można wyciąć i stworzyć kreacje ze wzorów sukienek naszego sponsora. W tej zabawie chodzi o to, by dobrać odpowiednią kreację do sylwetki. I sztuka, i zabawa i nauka. Kolejnego z naszych sponsorów wspieramy w projektowaniu procesów.

Nie czekacie biernie na środki od sponsorów. Same też tworzycie po to, aby zasilić fundację. Jednym z takich działań są przygotowywane przez Was gry.

Agata Lewkowicz: Tworzenie gier jest bardzo ważną dziedziną w fundacji i chcemy, by się z nimi kojarzyła. To są gry autorskie, które przygotowują Kasia Samosiej i Agata Staszewska, z pięknymi obrazami i wywołujące w nas tylko pozytywne emocje i odczucia. Zapewniam, że pieniądze, które wydamy na grę, dalej przeznaczone będą na czynienie dobra.

W jaki sposób te gry wywołują w nas pozytywne odczucia?

Agata Staszewska: To są gry rozwojowe. Dom z ogrodem jest taką grą, która jak ciasto wyrabia uważność na drugiego człowieka, która jest cechą piękną i pożądaną, bo empatia, to coś, co wypływa z serca i sprawia, że my sami się lepiej ze sobą czujemy. Dodatkowo obcujemy z piękną sztuką, która wzbudza pozytywne emocje. Druga z przygotowanych przez nas gier – Ocean możliwości jest dość elitarna i trafia głównie do trenerów. Jesteśmy w trakcie testowania kolejnej gry – Dzień po dniu, która jest grą siedmiodniową dla par. Pary grają przez siedem dni, każdego dnia wykonując inne zadanie.

Co zyskujemy po ukończeniu takiej gry?

Agata Staszewska: Efektem jest tak naprawdę ustalenie rzeczy, które są dla nas ważne, naszych wartości w związku, tego co sprawia, że chcemy być razem, że jesteśmy spójni i zespoleni. To są takie doświadczenia, do których możemy się potem odwołać, kiedy w związku pojawiają się gorsze chwile.

Jak widać, pomysłów nie brakuje. Czego zatem Wam życzyć na ten nowy rok?

Dwie Agaty: Przede wszystkim sponsorów, którzy docenią nasz potencjał i zechcą wesprzeć nasze działania, a w zamian otrzymają niekonwencjonalne pomysły marketingowe.

Fundacja Dwie Agaty
Łódź, ul. Narutowicza 40 lok. 4a
biuro@2agaty.org.pl
www.2agaty.org.pl

Rozmawiała Beata Sakowska
Zdjęcie Paweł Keler