Enrico Monti szef kuchni i właściciel Ristorante Mare e Monti opowiada nam o tym, jak dziewięć lat temu trafili do Łodzi, dlaczego w swojej restauracji postawili na włoską kuchnię przygotowywaną z najlepszych produktów i co dał im udział w Kuchennych Rewolucjach.

LIFE IN. Łódzkie: Do Łodzi przyjechaliście kilka lat temu. Porzuciliście włoski klimat, ale przywieźliście ze sobą włoską kuchnię…

Enrico Monti: Na stałe przyjechaliśmy do Polski w 2010 roku, wcześniej bywaliśmy tu od czasu do czasu ze względu na rodzinę ze strony mamy. O powstaniu restauracji zdecydował przypadek. Ojciec chciał mieć miejsce na spotkania ze swoimi znajomymi, więc otworzył restaurację. Po kilku miesiącach, dokładnie 2 lutego 2014 roku, postanowiliśmy, żeby to był lokal dla wszystkich łodzian. Datę pamiętam doskonale, ale moja kariera w gastronomii zaczęła się nieco wcześniej. Z początku restaurację prowadziliśmy wspólnie, ale po jakimś czasie rodzice postanowili zostawić ją mnie. Dziś jestem szefem kuchni, zajmuję się logistyką, czyli zamawiam produkty na potrawy i jestem pierwszy w rodzinie, który odważył się poprowadzić restaurację. Moi bracia wybrali inną drogę zawodową – pracują w logistyce i informatyce.

Ristorante Mare e Monti – skąd taka nazwa?

W dosłownym tłumaczeniu z włoskiego zwrot Mare e Monti oznacza morze i góry, dodatkowo Monti to moje nazwisko.

Łódź polubiła już włoskie klimaty i włoskie smaki?

Dobrej włoskiej kuchni nie można nie lubić. Przyzwyczajamy łodzian, że w tym miejscu mogą poznać smaki, które królują we Włoszech. Polacy coraz częściej jeżdżą do Włoch, zaprzyjaźniają się z włoską kuchnią, orientują się we włoskich produktach i wiedzą, co jest dobre i co warto zjeść. Dlatego postawiliśmy u siebie na jakość jedzenia, co dla Włochów jest kluczowe.

Da się porównać życie w Łodzi do tego, które prowadziliście we Włoszech?

Nawet nie będę próbował, bo to dwa różne światy. Największa różnica jest w tempie życie – we Włoszech jest spokojniej, wszystko może być na jutro, z kolei w Polsce wszyscy chcieliby wszystko na wczoraj. Na początku nie byliśmy przyzwyczajeni do takiego podejścia, dziś już jest lepiej.

Kto pracuje w Ristorante Mare e Monti?

Pasjonaci. Skład naszego zespołu jest stały, mamy ogromne zaufanie do siebie i jesteśmy bardzo zżytym zespołem. Oni lubią to, co robią, ja nie lubię drastycznych zmian, dlatego udaje nam się już długo działać razem.

Zdecydowaliście się otworzyć restaurację przy Wigury 13, w centrum Łodzi, ale jednak poza typowym szlakiem gastronomicznym miasta. Dlaczego taki wybór?

To był świadomy wybór. We Włoszech często dobre restauracje lokują się na uboczu, są oddalone od centrum turystycznego. Czasami trzeba przejechać 20-30 km, żeby do nich trafić. Tutaj nie jesteśmy w ścisłym centrum, ale mamy do niego bardzo blisko. Dlatego do nas nie trafiają goście przypadkowi, którzy zwiedzają Łódź, a jak zgłodnieją, to wpadają na włoskie jedzenie. Wizyta u nas to świadomy wybór i cieszymy się, kiedy goście wracają, bo to znaczy, że nasza kuchnia im smakowała.

A wracają?

Wracają i to coraz częściej. Cieszymy się z tego, bo to świadczy o tym, że wykonujemy dobrą robotę.

Wzięliście udział w Kuchennych Rewolucjach, czy to coś zmieniło w waszej pracy i działaniu restauracji?

W tym programie braliśmy udział dwa razy, ale nie jako restauracja, którą trzeba radykalnie zmienić, lecz jako przykład dla innych. Oczywiście program pomógł nam w wielu sprawach, przede wszystkim wypromował restaurację i pozwolił podwoić liczbę gości, ale też zmienił nasze podejście do wielu rzeczy – musieliśmy przyśpieszyć pewne sprawy, które odkładaliśmy zwykle na jutro czy pojutrze, musieliśmy zacząć robić na już.

Wspomniał Pan, że włoskie potrawy przygotowujecie z produktów wysokiej jakości. Skąd je bierzecie?

To prawda. Co kilka miesięcy wyjeżdżamy szukać inspiracji i na szkolenia na 4-5 dni. Wracając z jednego miejsca, już szukamy biletów na kolejne. Odwiedziliśmy Pulię, Campanię, Lombardię, byliśmy w Emilia-Romania i w Calabrii. Wciąż szukamy nowych dostawców, próbujemy nowych produktów i kupujemy do swojej restauracji. I to od razu – kiedy wracamy do Łodzi, one już tu na nas czekają. Kupując zawsze kieruję się zasadą, że lepiej więcej wydać, ale mniej zużyć, dlatego wybieram wszystko, co najlepsze. Nie proponujemy naszym gościom jedzenia, którego sami nie zjedlibyśmy, a dzięki temu możemy im zaproponować naprawdę najlepsze włoskie smaki.

A skąd mam wiedzieć, że zjedzone w Ristorante Mare e Monti potrawy są z najlepszych produktów?

Ponieważ my o tym mówimy gościom. Jest takie powiedzenie, że jemy przede wszystkim oczami, ja bym do tego dodał, że uszy w jedzeniu też są ważne. Osoby z obsługi sali mówią o tym, co jest na talerzu, prezentują gościom składniki, z których potrawa została przygotowana, wyjaśniają jej historię. Tak się właśnie działa we włoskiej ristorante.

Mare e Monti posiada znak Ospitalita Italiana. Na czym polega to wyróżnienie?

Aby otrzymać wyróżnienie, wymagane jest między innymi, aby personel potrafił się porozumiewać w języku włoskim, menu było napisane nie tylko po polsku, ale również poprawnie po włosku oraz składało się przynajmniej w połowie z tradycyjnych dań kuchni włoskiej. W karcie win przynajmniej 30 procent muszą stanowić wina włoskie z odpowiednimi certyfikatami. Ważne jest też to, żeby kucharz używał włoskiej oliwy z oliwek extravergine oraz innych włoskich produktów.

Rygorystyczne wymagania.

To prawda, ale dzięki temu nasi goście mogą mieć pewność, że u nas na pewno serwujemy włoską kuchnię, a nie coś, co tylko z nazwy jest włoską potrawą. Poza tym dzięki temu nasza restauracja cieszy się sporym zainteresowaniem, jest dobrze oceniana i jesteśmy wysoko w rankingu Trip Advisor, a to nasz priorytet, ze względu na hotele, których dookoła jest sporo. Będąc wysoko w tym rankingu, przyciągamy do siebie osoby zza zagranicy. Od poniedziałku do czwartku jest ich naprawdę tutaj sporo.

Mare e Monti
Łódź, ul. Wigury 13
tel. 42 672 56 64, 503 09 59 47
biuro@ristorantemareemonti.pl
www.ristorantemareemonti.pl

Rozmawiał Damian Karwowski
Zdjęcia Paweł Keler