Z Beatą Dankowską, Dominiką Przytulską, Beatą Twarkowską-Ostafińską, Beatą Czerwińską i Pauliną Oczkowską-Korpecką ze Stowarzyszenia Łódzkie Bardziej Francuskie rozmawiamy o Francji, języku francuskim i kulturze frankofońskiej.

LIFE IN. Łódzkie: Czym się zajmuje Stowarzyszenie Łódzkie Bardziej Francuskie?

Beata Dankowska: Szeroko rozumiana promocja języka francuskiego i kultury frankofońskiej oraz wzmacnianie pozycji tego języka w szkołach – to dwa główne cele na­szej działalności, ale nie tylko. Kiedy tworzyliśmy Stowa­rzyszenie, to przede wszystkim chcieliśmy stworzyć na­uczycielom języka francuskiego możliwość bycia razem, wspierania się i realizowania swoich pasji.

A skąd pomysł na powołanie takiego Stowarzyszenia?

Beata Dankowska: Bezpośrednio przed powstaniem Stowarzyszenia uczestniczyliśmy w projekcie organi­zowanym i finansowanym przez Ambasadę Francji dla wszystkich nauczycieli języka francuskiego z Łodzi i wo­jewództwa. W ciągu trzech lat trwania projektu braliśmy udział w wielu szkoleniach, poznawaliśmy się, integrowa­liśmy, a kiedy projekt się kończył uznaliśmy, że warto to kontynuować w innej formie, a najlepszym rozwiązaniem było powołanie Stowarzyszenia.

W takim razie zacznijmy od najprostszego pytania – dlaczego warto uczyć się francuskiego?

Dominika Przytulska: Długo by mówić o wszystkich „za”, więc może wymienię tylko najbardziej praktyczne argu­menty. Po francusku mówi dziś na całym świecie ponad 220 milionów osób, a w 52 krajach francuski jest językiem urzędowym, bądź powszechnie używanym. Poza tym Francja jest jednym z największych inwestorów zagra­nicznych w Polsce – działa u nas około ośmiuset francu­skich firm, z tego ponad sto w Łodzi i regionie. Oznacza to, że znajomość francuskiego zwiększa szanse znalezienia satysfakcjonującej pracy.

Paulina Oczkowska-Korpecka: Warto też dodać, że język francuski jest jednym z oficjalnych języków Unii Europej­skiej, a także roboczym językiem Paktu Północnoatlantyc­kiego (NATO), Organizacji Narodów Zjednoczonych i wie­lu innych organizacji międzynarodowych. Posługiwanie się nim jest nieodzowne, jeżeli planujemy pracę w insty­tucjach międzynarodowych.

Spotkałem się z poglądem, że francuski jest trudny do nauczenia. Prawda czy mit?

Beata Czerwińska: Moim zdaniem to mit, z którym na­sze stowarzyszenie walczy od jakiegoś czasu, choćby za pomocą lekcji pokazowych, jakie zamierzamy zapropo­nować uczniom szkół podstawowych i przedszkoli już od marca przyszłego roku. Chcemy pokazać najmłodszym, że ten język nie jest trudniejszy od innych, w dodatku jest piękny i melodyjny. Jeśli pokażemy im, że francuski „c’est chouette”, jak mówił Mikołajek, jeśli go polubią na samym początku swojej edukacyjnej przygody i dostrzegą korzy­ści ze znajomości języka, to nie będą mieli problemów, żeby się go nauczyć.

Beata Twarkowska-Ostafińska: Jeśli chodzi o korzyści, warto też podkreślić, że znajomość języka francuskiego zwiększa naszą wartość na rynku pracy. Dziś wielu praco­dawców poszukuje osób, które oprócz angielskiego znają drugi język obcy. Tacy pracownicy mogą liczyć na lepsze stanowiska, a tym samym na sporo większe zarobki.

A kto chętniej uczy się francuskiego – panie czy panowie?

Beata Czerwińska: Nie ma reguły. W tych zajęciach, któ­re prowadzę są panie i panowie. W niektórych grupach bywa więcej mężczyzn, w innych więcej kobiet.

Beata Twarkowska-Ostafińska: Potwierdzam – ten język nie ma płci. W szkole, w której uczę, na francuski chodzą chętnie zarówno dziewczynki, jak i chłopcy.

Pytam o to dlatego, ponieważ we władzach Stowarzyszenia same kobiety, na dzisiejszym spotkaniu też kobiety. Przypadek?

Beata Dankowska: Nie, w Polsce jest znacznie więcej na­uczycielek francuskiego. Zresztą nie tylko francuskiego – ge­neralnie zawód nauczyciela jest sfeminizowany. Łódzkie Bardziej Francuskie też częściej chodzi w sukience, bo do Stowarzyszenia należy 38 osób, w tym tylko dwóch panów.

Jako Stowarzyszenie stawiacie sobie za cel promocję języka francuskiego oraz kultury francuskiej i frankofońskiej. Skutecznie udaje się Wam to realizować, bo jakiś czas temu zostaliście uhonorowani przez środowisko frankofońskie specjalną nagrodą. Proszę powiedzieć więcej o tej nagrodzie?

Beata Dankowska: To dla nas ważna nagroda, ponieważ działalność naszego Stowarzyszenia została zauważona i doceniona przez przedstawicieli Grupy Ambasad, Dele­gatur i Instytucji Frankofońskich (GADIF). Dostaliśmy ją za zaangażowanie i wkład w promocję języka francuskie­go i wartości frankofońskich. Ogromnie się cieszymy, że nasza praca i wysiłek zostały docenione.

Czy Polacy, a łodzianie szczególnie, lubią Francję i kulturę francuską?

Beata Czerwińska: Wydaje mi się, że nawet bardzo. To wy­nik różnych momentów z naszej wspólnej historii i podob­nego podejścia do wartości takich jak wolność, równość, otwartość na innych, tolerancja, poszanowanie tradycji. To są sprawy tak samo ważne dla Polaków, jak i Francuzów. Lubimy Francję za jej fantastyczne zabytki, wyjątkowe wina i kuchnię. Mam wrażenie, że gdyby zapytać dziś Po­laków o to, jaką europejską stolicę chcieliby odwiedzić, to pewnie połowa powiedziałaby, że Paryż.

Beata Twarkowska-Ostafińska: Francja zawsze kojarzyła nam się z czymś wyjątkowym, wyrafinowanym, eleganc­kim, aromatycznym i bezpretensjonalnym – to nas pociąga. Francja to styl życia, do którego tęsknimy. Chrupiące bagiet­ki, szerokie aleje Paryża, urokliwe miasteczka w Normandii i Bretanii, Chanel, Dior… Czy można tego nie lubić?

Na pewno lubimy święto Beaujolais Nouveau, choć niektórzy mówią, że to tylko kolejny chwyt marketingowy, którym promuje się francuskie wina. Skąd taka popularność tego święta w Polsce?

Paulina Oczkowska-Korpecka: Święto Beaujolais Nouveau jest popularne nie tylko w Polsce. Re­kordy popularności bije przecież w Japonii. Dlaczego je lubimy? Ze względu na atmosferę, możliwość spotkania z przyjaciółmi, celebro­wania tradycji.

Dominika Przytulska: Francuzi mają doskonałe sposoby na promo­wanie Francji i kultury francuskiej. Po to właśnie wymyślili kiedyś święto Beaujolais Nouveau i nie da się zaprzeczyć, że udało im się zrobić z tego takie wydarzenie, które nie ma sobie równych na całym świecie. Zgadzam się, że atmosfera święta Beaujolais Nouveau jest wyjątkowa. Wystarczy kupić butelkę Beaujolais Nouveau, trochę francuskiego sera, do tego bagietkę, zaprosić przyja­ciół i można wspólnie fantastycznie spędzić czas.

Stowarzyszenie realizuje również wydarzenia przeznaczone dla mieszkańców Łodzi np. Tkalnia francuskiego – 100% francuski. Proszę przybliżyć ideę tego wydarzenia.

Beata Dankowska: Była to impreza, którą nauczyciele ze Stowarzyszenia zorganizowali wspólnie z Instytu­tem Romanistyki Uniwersytetu Łódzkiego oraz Centrum Kształcenia Międzynarodowego Politechniki Łódzkiej. W imprezie wzięli udział studenci, uczniowie szkół śred­nich i podstawowych oraz zaproszeni przez nas goście specjalni. W ten sposób chcieliśmy przybliżyć łodzia­nom kulturę francuską i pokazać, że nauka francuskiego może być świetną zabawą.

Beata Twarkowska-Ostafińska: Przez dwa dni można było pograć w bule, posłuchać muzyki klasycznej i zna­nych francuskich szlagierów, zobaczyć pokazy mody, spróbować francuskich słodkości, zatańczyć wspólnie „belgijkę”, wziąć udział w warsztatach, grach i konkur­sach. Istne francuskie szaleństwo!

Bywacie Panie we Francji?

Paulina Oczkowska-Korpecka: Oczywiście i zawsze z przyjemnością. Turystycznie, po to, żeby mieć bezpo­średni kontakt z językiem, jeździmy też na zorganizowa­ne szkolenia i konferencje.

Dominika Przytulska: Znajomość języka francuskiego otwiera wiele furtek, pozwala realizować swoje pasje. Bywamy na festiwalach teatralnych, organizujemy wy­miany uczniowskie polsko-francuskie, współpracujemy ze stowarzyszeniami francuskimi. W ten sposób przecie­ramy ścieżki naszym uczniom. No, a poza tym, tak zwy­czajnie – kochamy Francję!

Z językiem francuskim dookoła świata

Po francusku mówi dziś na całym świecie ponad 220 milionów osób. W 52 krajach jest on językiem urzędowym bądź powszechnie używanym. Język francuski to oczywiście domena mieszkańców Francji, ale jest też powszechnie używany w 52 kra­jach na całym świecie. Między innymi w Belgii, Szwaj­carii oraz w Kanadzie (w prowincjach Quebec, Nowy Brunszwik i Ontario). Warto wiedzieć, że w takich krajach jak Algieria, Tunezja czy Maroko, francuski jest powszechny, choć nie ma statusu języka urzędo­wego. Oprócz tego język francuski można usłyszeć w dawnych koloniach francuskich w Azji czy na Bli­skim Wschodzie. Posługują się nim także mieszkańcy niektórych wysp na morzu karaibskim, na Pacyfiku i Oceanie Indyjskim. Język francuski wywodzi się z łaciny. Od XVIII wie­ku stał się językiem międzynarodowym dominują­cym w dyplomacji i kulturze. W Polsce francuski był szczególnie popularny wśród arystokratów i osób wy­soko wykształconych.

Ciekawostką może być fakt, że język francuski jako język całego kraju został spopularyzowany dopiero przez rewolucję francuską. Do tego czasu wielu miesz­kańców obecnej Francji posługiwało się lokalnymi dialektami.

W języku francuskim jak w każdym innym, ważny jest alfabet. Podstawowy składa się z 26 liter, które używane są również w języku polskim. Dodatkowo w alfabecie francuskim istnieją ligatury (znaki łączą­ce co najmniej dwie litery) oe, æ, oraz niektóre litery dodatkowo opatrzone są znakami diakrytycznymi jak na przykład: à, â, ç, é, è, ê, ë, î, ï, ô, û, ù, ü, ÿ.

 

Podstawowe zwroty w języku francuskim

  • Dzień dobry – Bonjour [bążur],
  • Cześć – Salut [salu],
  • Dobrze, dziękuję – Ca va, merci [sa wa, mersi],
  • Do widzenia – Au revoir [orewłar]
  • Dobranoc – Bonne nuit [bon ńli],
  • Powodzenia! – Bonne chance [bon szans],
  • Na zdrowie! – A la votre! [alawotr],
  • Smacznego – Bon appétit [bon apetit]
  • Dziękuję – Merci [mersi].