O tym, czy można dziś zarobić na inwestowaniu, w co można inwestować bez ryzyka, skąd się wzięła moda na inwestowanie w kryptowaluty, a także o tym, czy Polacy są dobrymi inwestorami i jak doradza się firmom, rozmawiamy z Marcinem Ślawskim, właścicielem firmy Superior Investment z Łodzi.

LIFE IN. Łódzkie: W co radziłby Pan dziś zainwestować?

Marcin Ślawski: Nie dam Panu jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, bo to tak, jakby Pan zapytał jaki samochód kupić? Odpowiedź brzmi – to zależy, czego Pan oczekuje i jaki poziom ryzyka jest w stanie ponieść. Poza tym nie zajmuję się doradztwem inwestycyjnym, bo takimi usługami, według prawa polskiego, zajmuje się tylko nieliczna grupa licencjonowanych podmiotów. Ja mam wiedzę w kwestii inwestycji, wynikającą z wieloletniego doświadczenia w branży inwestycyjnej, popartą gruntowną wiedzą specjalistyczną w zakresie finansów.

Zdam się na Pana doświadczenie. Co Pan mi doradzi?

Inwestycje to indywidualna sprawa. Dostępne dane pokazują, że gospodarki na świecie zwalniają dziś i jest małe prawdopodobieństwo dalszych podwyżek stóp procentowych, a przecież to klasyczne środowisko do zarabiania na obligacjach głównie skarbowych. Jakie w tym zakresie rozwiązania należy stosować? To już jest indywidualna sprawa, bo inne możliwości i ryzyka mają obligacje na przykład Stanów Zjednoczonych, a inne Indonezji. W Polsce w ostatnich latach dużo kapitału odpłynęło z giełdy i jeśli spojrzymy na giełdowe poziomy wycen wielu spółek, szczególnie z segmentu małych i średnich przedsiębiorstw, to są one atrakcyjne. Ale inwestycje giełdowe, realizowane nawet za pośrednictwem funduszy, które dają większe bezpieczeństwo niż inwestowanie bezpośrednie, z pewnością nie są dla każdego. Bardzo ważne w tym wszystkim jest rozumienie danej inwestycji i wiedza na temat potencjalnych ryzyk.

Są dziś jakieś inwestycje wolne od ryzyka, na których można przyzwoicie zarobić, czy wszystkie są obarczone ryzykiem?

Zysk bez ryzyka należy rozumieć jako oprocentowanie Bonów Skarbowych lub Obligacji w zależności od okresu szacowania inwestycji. Na dzisiaj jest to w Polsce poziom między 1,5 procent, a 2,25 procent przy dłuższej inwestycji. Według mojej oceny nie ma „darmowych lunchy” w tym zakresie i jeżeli ktoś nam proponuje jakikolwiek produkt inwestycyjny mówiąc, że przynosi on 8 procent rocznie bez ryzyka, to w tym momencie powinno zapalić się nam przynajmniej „żółte światło”. W zdecydowanej większości przypadków potencjalny zysk jest mocno skorelowany z ryzykiem – im wyższe potencjalne zyski, tym wyższe ryzyko.

Jeszcze 10 lat temu bankowe lokaty były oprocentowane nawet na 6 procent w skali roku. Co się stało, że oprocentowanie lokat spadło do poziomu inflacji?

Lokaty z natury muszą być bardzo płynne, dlatego są oparte na Bonach Skarbowych, a te są mocno skorelowane z bieżącymi stopami procentowymi. Dzisiaj mamy niskie stopy procentowe, dlatego oprocentowanie lokat jest niskie. Dla porównania 3-miesięczny WIBID, czyli w pewnym uproszczeniu roczna stopa procentowa, jaką banki zapłacą za środki przyjęte w depozyt od innych banków, w latach 2007-2008 wynosiła między cztery a sześć procent, w zależności od konkretnego miesiąca, a dzisiaj wynosi około 1,5 procent.

Jeżeli nie lokaty w banku to może zainwestować w kryptowaluty? Są dziś modne, ale czy to pewny interes?

Tak zwane „mody inwestycyjne” powodują, że w dane aktywa inwestuje coraz większa grupa ludzi, czyli coraz więcej niedoświadczonych inwestorów. W efekcie bardzo często robi się bańka spekulacyjna, która niestety po jakimś czasie pęka, a poniesione inwestycje wracają do realnej wartości lub nawet poniżej. W 2000 roku „modne” były inwestycje w spółki technologiczne, które oderwały się od swojej wartości wewnętrznej. W latach 2005-2007 nastała moda na kredyty hipoteczne w Stanach Zjednoczonych udzielane praktycznie wszystkim. Mieliśmy platformy Forexowe jako nowe źródło możliwości, teraz są inne rzeczy. Z dostępnych informacji wynika, że Komisja Nadzoru Finansowego neguje kryptowaluty jako pieniądz i środek płatniczy, a podmioty działające bez właściwych licencji, które obracają środkami inwestorów, uważa za zagrożenie. I niech to będzie odpowiedzią na pytanie o kryptowaluty.

Polacy są dobrymi inwestorami? Nauczyliśmy się przez 30 lat transformacji obracać pieniędzmi?

Z pewnością dużo ludzi w Polsce odniosło sukces w biznesie w tych latach. Zostały stworzone duże, często międzynarodowe firmy o znanych markach. To niewątpliwie sukces. W kwestiach inwestycji prywatnych w moim odczuciu jest jeszcze spora rezerwa w porównaniu do inwestorów na przykład ze Stanów Zjednoczonych. Ta rezerwa dotyczy świadomości i wiedzy inwestorów, wiary w możliwości zarabiania dużych pieniędzy bez ryzyka inwestycyjnego oraz podatności na różnego rodzaju „wynalazki inwestycyjne”.

Pańska firma zajmuje się także doradztwem biznesowym. W jakim zakresie prowadzicie doradztwo dla firm?

Oferta dla firm to przede wszystkim doradztwo w zakresie transakcji kupna oraz sprzedaży przedsiębiorstw, wycen przedsiębiorstw, analizy i wycen przedsięwzięć inwestycyjnych, doradztwa strategicznego. Mamy już na koncie kilka, z sukcesem przeprowadzonych, transakcji sprzedaży lub kupna biznesów. To często nie są proste tematy, bo trzeba zmierzyć się z różnicą w oczekiwaniach dwóch stron – strony sprzedającej, która chce jak najdrożej sprzedać i kupującej, która patrzy realnie na wartość firmy. Opracowujemy również biznesplany, audyty marketingowe oraz analizy działalności strategicznej i marketingowej organizacji.

Jak wycenia się duże przedsiębiorstwo, a jak jednoosobową firmę? Czy taka wycena jest możliwa?

Forma prawna nie jest tutaj kluczowa. Z pewnością łatwiej jest wyceniać ustabilizowane przedsiębiorstwo o dłuższej historii i prowadzące pełną księgowość. Przy mniejszych podmiotach lub podmiotach o krótkiej historii, trzeba założyć w wycenach po prostu wyższe dyskonto wynikające z zagrożeń kontynuacji dalszej działalności i wielu różnych ryzyk. Ważne jest, aby były najbardziej aktualne sprawozdania finansowe. Są różne metody wycen, również takie, które pozwalają wycenić bardzo małe przedsiębiorstwo na przykład biuro rachunkowe, restaurację, kancelarię prawną, zakład stomatologiczny itp. Ja każde przedsiębiorstwo staram się wyceniać przynajmniej dwiema metodami, a czasami trzema, ponieważ wtedy minimalizuję ryzyko błędu.

Jakie trzeba mieć kompetencje?

Wyceny często realizują biegli rewidenci, którzy z pewnością świetnie znają metody majątkowe. Ja specjalizuję się w wycenach metodami rynkowymi, bo dla kupujących takie metody mają największe znaczenie. Inwestorów interesuje głównie to, ile dany biznes jest w stanie przynieść tak zwanych wolnych przepływów pieniężnych w najbliższym, możliwym do przewidzenia czasie. Jeśli pyta Pan mnie o moje kwalifikacje, to ktoś kiedyś powiedział, że nauka rozpoczyna się po skończeniu uniwersytetu – w moim przypadku chyba to prawda (śmiech). Aktualnie jestem uczestnikiem dwóch prestiżowych programów międzynarodowych: programu z zakresu finansów inwestycyjnych w ramach CFA Institute (USA) oraz programu z zakresu analiz marketingowych w ramach The Chartered Institute of Marketing (Anglia). Wcześniej skończyłem studia podyplomowe: Rachunkowość i Zarządzanie Finansowe oraz Rynek Nieruchomości, kilka kursów doradztwa inwestycyjnego oraz studia magisterskie w zakresie Zarządzania Spółkami Kapitałowymi na Uniwersytecie Łódzkim.

Rozmawiał Robert Sakowski
Zdjęcie Paweł Keler

Materiał należy traktować jako wyłącznie wyraz osobistych poglądów autora. Nie stanowi on oferty w rozumieniu Kodeksu cywilnego ani oferty publicznej w rozumieniu ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych, doradztwa inwestycyjnego, innego rodzaju doradztwa, ani rekomendacji do zawarcia transakcji kupna lub sprzedaży jakiegokolwiek instrumentu finansowego, jak również innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategie inwestycyjne.

Superior Investment
Łódź, al. Kościuszki 39 lok. 9/10
tel. 608 477 112
biuro@superiorinvestment.pl
www.superiorinvestment.pl