Trzeba wsłuchiwać się w problemy pacjentów, oni powierzają nam swoje zdrowie, a czasami i życie. Pacjent powinien wiedzieć, że nie jest kolejnym odhaczanym numerkiem w kolejce, że lekarz poświęci mu tyle czasu, ile potrzeba. Musi wierzyć, że to, co proponujemy, jest dla niego najlepsze i że wtedy, kiedy on naprawdę jest w potrzebie, my go nie zostawimy. Rozmawiamy z Piotrem Szadkowskim, lekarzem, specjalistą chorób wewnętrznych, współwłaścicielem Centrum Medycznego Vitamed w Aleksandrowie Łódzkim.

LIFE IN Łódzkie: Panie doktorze, co sprawia, że pacjenci tak chętnie korzystają z usług oferowanych przez Centrum Medyczne Vitamed?

Piotr Szadkowski: Zapewne składa się na to wiele czynników. Po pierwsze, dla nas zawsze najważniejsze jest zdrowie i dobro pacjenta, okazywanie mu zainteresowania, przyjazne podejście i fachowa pomoc. Pacjent musi wiedzieć, że nie jest kolejnym odhaczanym numerkiem w kolejce, że lekarz poświęci mu tyle czasu, ile będzie trzeba, uważnie wysłucha i postawi właściwą diagnozę. Trzeba się wsłuchiwać w problemy pacjentów, oni powierzają nam swoje zdrowie, a czasami i życie. Po drugie, nigdy przez myśl nam by nie przeszło, by w trudnych czasach, zamykać centrum i świadczyć jedynie teleporady. Wystarczy przecież tylko przeorganizować pracę i stworzyć bezpieczne warunki zarówno dla pacjentów, lekarzy jak i całego personelu. Działamy nieprzerwanie od wybuchu epidemii, jak się chce, to można. Po trzecie, oferujemy porady lekarzy wielu specjalności, na miejscu można też wykonać zabiegi z zakresu chirurgii jednego dnia i wiele niezbędnych badań diagnostycznych. Dzięki temu jesteśmy naszym pacjentom w stanie zapewnić kompleksowe leczenie. Jeśli pacjenci wymagają interdyscyplinarnego podejścia, bardzo szybko konsultujemy się tu na miejscu, stwarzając odpowiednie warunki do zaopiekowania się chorym. Zależy nam bardzo na tym, by każdy czerpał satysfakcję z naszych działań zarówno lekarze, jak i cały personel oraz nasi pacjenci.

Co jest w takim razie najważniejsze w kontaktach z pacjentami?

Współpraca. Trudno pomóc pacjentowi, który nie będzie chciał się zastosować do zaleceń lekarza. Pacjent powinien wierzyć w to, że to, co proponujemy, jest dla niego najlepsze i że wtedy, kiedy on naprawdę jest w potrzebie, my go nie zostawimy. Tak się buduje relację między lekarzem a pacjentem.

Jest Pan specjalistą chorób wewnętrznych, czyli takim lekarzem od wszystkiego jak dobrze rozumiem? To wielka odpowiedzialność.

To wyjątkowo wymagająca dyscyplina medycy, głównie ze względu na obszerność zagadnienia. To do nas trafiają pacjenci z najróżniejszymi problemami. My jesteśmy dla nich takimi lekarzami pierwszego kontaktu. Właściwa diagnoza ma tu ogromne znaczenie, bo czasami za z pozoru wydawałoby się zwykłym przeziębieniem, czy bólem głowy mogą kryć się bardzo poważne schorzenie i pacjent wymaga przekierowania do lekarzy innych specjalności.

Czemu został Pan akurat internistą, specjalistą chorób wewnętrznych?

Ponieważ jestem ciekawy wiedzy i świata, a ta dziedzina obejmuje, tak jak już wspomniałem najszerszy zakres wiedzy. Ta praca jest dla mnie niezwykle satysfakcjonująca, a moja dociekliwość pozwala dojść do sedna problemu. Tak było, chociażby w przypadku pacjentki, u której nikt nie mógł dociec podłoża zapalenia płuc, na które zachorowała. Po wnikliwej analizie, na którą pozwolił mi mój ówczesny przełożony w Szpitalu w Zgierzu, w którym pracowałem, okazało się, że zapalenie pojawiło się w wyniku leku, który był pacjentce podawany.

To jest Pan bardzo dociekliwy.

Taki powinien być lekarz. Miałem bardzo dobrych nauczycieli, dwóch wspaniałych lekarzy – doktor Anną Górniakowską-Szubert i prof. Mirosława Szmidta. Pani doktor zawsze młodym lekarzom mówiła tak „pamiętajcie, że jak będziecie leczyć tylko z książek, to wam chorzy będą umierali na błąd w druku”.

Znany jest Pan z tego, że przy pierwszym spotkaniu z pacjentem potrafi od razu wskazać bardzo nietypową chorobę, jak chociażby ból kręgosłupa, który okazuje się łuszczycowym zapaleniem kręgosłupa?

Pozwala mi na to wieloletnia praktyka. Ponad dwadzieścia lat pracowałem w szpitalu i innych placówkach medycznych, nawet w areszcie śledczym dorabiałem. Cały czas się dokształcam i tak, jak mówiłem, uważnie słucham tego, co pacjent ma mi do powiedzenia.

Co sprawia, że jedni z nas przeżywają życie, praktycznie nie korzystając z pomocy lekarzy, a inni są stałymi bywalcami centrów medycznych i szpitali? Czy to nasze geny, czy bardziej styl życia za to odpowiada?

I jedno i drugie. Jeśli wiemy, że jesteśmy obciążeni genetycznie, to powinniśmy badać się profilaktycznie. Niestety nadal zbyt rzadko korzystamy z badań profilaktycznych mimo obecnie szeroko zakrojonych akcji, szczególnie dedykowanym wykrywaniu nowotworów. Oczywiście nie jest przesądzone, że jeśli mama chorowała na raka piersi, jej córka w stu procentach też zachoruje. Środowisko, w którym żyjemy, też jest oczywiście nie bez znaczenia – styl życia, odżywiania, uzależnienia, to czym oddychamy – te czynniki bez wątpienia wpływają na nasze zdrowie. Na pewno nie będziemy zdrowi, siedząc przed telewizorem pod 10-12 godzin dziennie i jedząc niezdrowe przekąski. Konsekwencją takiego stylu życia, będzie nadwaga, a wraz z nią nadciśnienie, cukrzyca i wiele innych schorzeń.

Jakie sygnały daje nam nasz organizm, że dzieje się z nim coś niedobrego?

Na początku te objawy są czasami bardzo subtelne, może być to zmiana zabarwienia skóry, utrata apetytu, wagi, wzmożone pocenie, wypadanie włosów, zniechęcenie. Ale najczęściej je ignorujemy, a do lekarza zgłaszamy się, dopiero gdy coś nas boli, coś nam dokucza, mamy gorączkę, bardzo schudliśmy,
a to są już dość późne objawy różnych schorzeń. Dlatego zawsze podkreślam, że bardzo ważna jest profilaktyka, o której wcześniej wspomniałem, że warto wybrać się do lekarza, nawet gdy nic nam nie dolega, by zrobić podstawowe badania. Każdą chorobę zdecydowane łatwiej leczy się we wczesnym stadium, a niektórym można w odpowiednim momencie zapobiec. Dbajmy o siebie.

Tylko jak. Co zrobić, by cieszyć się zdrowiem przez długie lata?

Najlepszym lekarstwem na wszystko jest ruch, nawet spacer w nieco szybszym tempie będzie wystarczający, jeśli nie możemy wykonywać innych czynności – jeździć na rowerze, rolkach, chodzić na siłownię. I oczywiście odpowiednia dieta, prosta, nieskomplikowana, bez nadmiaru tłuszczu i mięsa. Musimy też dobrze się wysypiać, dorosły człowiek potrzebuje 7-8 godzin snu, których nie nadrobimy podczas weekendu. Nie służą nam wszelkie używki, a szczególnie papierosy i tak bardzo popularne obecnie nawet wśród młodych ludzi e-papierosy. Jeśli zaś chodzi o alkohol, to malutki naparsteczek każdego dnia nam nie zaszkodzi, ale dawka kumulacyjna spożyta w sobotę już na pewno tak.

Nie mogłabym nie zapytać o wirusy. Tak bardzo boimy się teraz koronawirusa, coraz więcej osób choruje i umiera. Trzeba się bać?

Oczywiście w żaden sposób nie można lekceważyć koronawirusa, trzeba stosować się do obowiązujących obostrzeń sanitarnych, ale nie można ulegać pandemii strachu, która przynieść może wiele złego. Wirusy istnieją od zarania dziejów i już wcześniej powodowały różnego rodzaju pandemie. Na pewno będą pojawiać się nowe i musimy się do tego przyzwyczaić, to efekt globalizacji i ekspansji cywilizacji. Z czasem na te nowe choroby wirusowe będziemy nabywali odporność. Tymczasem od wielu miesięcy skupiamy się tylko na jednym problemie zdrowotnym, tak jakby inne zniknęły. Zapewniam, one są i nadal pozostawione same sobie mogą poczynić wiele złego w naszych organizmach. Niestety bardzo niepokojące są ostatnie statystyki zgonów, i to nie tylko te z powodu koronawirusa, tylko z innych przyczyn.

Rozmawiała Beata Sakowska
Zdjęcia Paweł Keler

VITAMED

Pracuje tu grono naprawdę dobrych specjalistów, w sumie 22. Jest m.in. kardiolog, neurolog, chirurg, ortopeda, laryngolog, alergolog, radiolog, gastrolog, neurochirurg, psychiatra, psycholog, dietetyk, fizjoterapeuta, pediatra, ginekolog, są interniści. W Vitamedzie dostępna jest też doskonała baza diagnostyczna, która ułatwia pracę lekarzom. Wykonywane są tutaj biopsje narządów, usuwane zmiany chirurgiczne jak również przy pomocy ciekłego azotu, przeprowadzane operacje cieśni nadgarstka, wykonywana diagnostyka neurologiczna, ultrasonograficzna, dopplerowska, holterowska, iniekcje domięśniowe i dożylne, cewnikowanie pęcherza. Jednym słowem wszystko to, co można zrobić w zakresie ambulatoryjnym medycyny jednego dnia. Pełen zakres usług możecie państwo zobaczyć na stronie
www.vitamed.info.pl

Aleksandrów Łódzki, ul. Warszawska 13/13 a,
tel. 42 616 68 68, 604 141 671
e-mail: vitamed13a@vitamed.info.pl
Godziny przyjęć:
pon.– pt. 8-20, sob. 9-14

Przez wiele lat pracował w szpitalu, kilka lat temu zdecydował się na prywatną praktykę. Pacjentom zawsze mówi, że najważniejsza jest współpraca i wzajemne zaufanie. Stroni od teleporad, woli dokładnie zbadać pacjenta. Koronawirusa traktuje jak każdego innego wirusa. Rozmawiamy z doktorem Piotrem Szadkowskim, lekarzem, specjalistą chorób wewnętrznych, współwłaścicielem Centrum Medycznego Vitamed w Aleksandrowie Łódzkim.