O wyzwaniach w pracy na budowie, o tym, czy płeć ma znaczenie, o ciężarze odpowiedzialności i cechach charakteru przydatnych w tej branży, rozmawiamy z Justyną Kołodziejczyk, kierownikiem budowy w firmie Ocmer, która jest generalnym wykonawcą hal przemysłowych.

LIFE IN Łódzkie: Czy czujesz, że Twoja profesja zdominowana jest przez mężczyzn?

Justyna Kołodziejczyk: Tak, oczywiście, jeśli mówimy tu ściśle o pracy na budowie – obserwuję to na co dzień, choć nie mogę powiedzieć, że jest to zawód typowo męski. Na budowie proporcje wyglądają mniej więcej tak: 80 procent stanowią mężczyźni, a 20 kobiety, a już w innych działach naszej firmy podział jest równy – 50 na 50. Każdy znajdzie coś dla siebie w zależności od tego, ile ma siły i jaki ma charakter.

 

A czy de facto płeć na budowie ma znaczenie?

Moim zdaniem nie. Na budowie liczą się wiedza i umiejętności, doświadczenie i charakter. Nie ma znaczenia, czy mężczyzna, czy kobieta podejmuje decyzje związane z realizacją, ważne, aby te decyzje były trafione i odpowiednie dla danego etapu budowy.

 

Jakie cechy Twoim zdaniem powinien mieć kierownik budowy?

Jedną z ważniejszych cech jest oczywiście decyzyjność. Od tego często zależą dalsze losy realizacji. Decyzje trzeba podejmować pod bardzo dużą presją. Kierownik budowy powinien być także komunikatywny i umieć pracować zespołowo. Na budowie spotyka się osoby o różnych charakterach i ze wszystkimi trzeba znaleźć nić porozumienia. Musi być też zorganizowany i stanowczy.

 

Skąd pomysł na taką ścieżkę zawodową, czy to kwestia przypadku, czy wręcz przeciwnie?

Budownictwo nie było moim pierwszym wyborem. Gdyby mi ktoś jeszcze 10 lat temu powiedział, że w wieku 29 lat będę biegać w kaloszach po budowie, to na pewno bym się z tego śmiała. Zawsze wiedziałam, że będę inżynierem, bo jestem zdecydowanie ścisłym umysłem. Na początku myślałam o architekturze, jednak brak zdolności artystycznych nie pozwolił mi na pójście w tym kierunku. A budownictwo było dość pokrewnym kierunkiem.

 

Czy próbowałaś swoich sił na innych polach, zanim trafiłaś na plac budowy?

Karierę zaczęłam w biurze projektowym. Zanim trafiłam na budowę, pracowałam trzy lata jako asystent projektanta. Ponieważ chciałam zdobyć uprawnienia budowlane, musiałam odbyć praktykę zawodową na budowie. I szybko okazało się, że to mój żywioł. Zrobiłam również uprawnienia projektowo-wykonawcze, ale na tę chwilę nie wyobrażam sobie powrotu do biura projektowego. Na budowie więcej się dzieje, praca jest bardziej dynamiczna.

 

Czy na wstępie musiałaś bazować tylko na własnej wiedzy, czy były osoby, które pomogły Ci się odnaleźć w nowej zawodowej roli?

Rozpoczynając pracę na budowie, miałam już doświadczenie wyniesione z pracy w biurze projektowym, więc branża budowlana nie była mi obca. We wszystkich pozostałych aspektach wspierał mnie Artur Krupa, kierownik budowy z naszej firmy, z którym współpracowałam najczęściej. Zawsze wiedziałam, że mogę na niego liczyć.

 

Co jest dla Ciebie największym wyzwaniem podczas pracy na budowie?

Dobra organizacja. Proces budowlany jest bardzo złożony, wiele frontów jest od siebie zależnych, a wszystkie należy tak poukładać, aby udało się obiekt oddać w terminie. Trzeba przemyśleć wszystkie możliwe potknięcia, zawsze być te kilka kroków do przodu.

Nie boisz się ciężaru odpowiedzialności?

Odpowiedzialność jest ściśle związana z tą branżą. Kierownik budowy odpowiada tak naprawdę za wszystkie aspekty budowy, zarówno jeśli chodzi o termin, budżet, jak i życie ludzkie, więc gdzieś tam z tyłu głowy ta presja jest, ale to tylko motywuje do tego, żeby procesy budowlane były bezpieczne i sprawnie przebiegały.

 

Czy z punktu widzenia Twojego zaangażowania jest różnica, czy koordynujesz budowy o powierzchni kilku tysięcy m2, czy też tak duże obiekty jak obecnie (ponad 23.000 m2)?

W swoje projekty zawsze angażuję się w 100 procentach niezależnie od wielkości obiektów, jakie w danej chwili realizuję. Duże realizacje są bardziej absorbujące i wymagają więcej czasu, co nie oznacza, że mniejsze realizacje są łatwiejsze, po prostu skala problemów do rozwiązania jest inna.

 

Jak współpracuje się z zespołem pracowników złożonych w 99% z mężczyzn? Czy spotykasz się z uszczypliwościami, stereotypowym myśleniem itp.?

Dobrze mi się pracuje. Oczywiście nie zawsze jest lekko, czasami zdarza się, że moje słowa są lekceważone, ale dotyczy to zazwyczaj osób pracujących fizycznie, które mają problem, z tym że to kobieta wydaje im polecenia. Jednak zdarza się to bardzo rzadko. Wówczas liczy się opanowanie, nie wolno dać się sprowokować!

 

Jakie cechy charakteru pomagają Ci w twojej pracy?

Na pewno dobra organizacja, sumienność, zaangażowanie, odporność na stres. Odpowiedzialność za prowadzenie budowy jest ogromna, a praca bardzo intensywna, więc ważne jest, aby twardo stąpać po ziemi.

Rozmawiała Beata Sakowska