Kilka lat temu stracił na forexie wszystkie oszczędności. Dziś pomaga budować kapitał inwestorom indywidualnym. Marcin Pabijanek, założyciel platformy crowdfundingu nieruchomości Social.Estate do inwestowania w nieruchomości komercyjne, podpowiada jak budować lepszą przyszłość dzięki właściwym decyzjom.

LIFE IN Łódzkie: Dobry pomysł, pieniądze czy może jeszcze coś innego – co jest najważniejsze w momencie, gdy decydujemy się na rozpoczęcie biznesu?

Marcin Pabijanek: To wszystko łączy się – pomysł, pieniądze, właściwy czas. Jest taka opinia, która głosi, że jak ma się pomysł, to można być pewnym, że na świecie kilka zespołów
już nad nim pracuje. Od czegoś jednak trzeba zacząć, więc pomysł na biznes powinien wynikać z problemu, jaki chcemy dzięki niemu rozwiązać i wartości, jaką chcemy wnieść
dla innych. A jeśli jeszcze nasz produkt czy usługa mają Minimum Viable Product, czyli coś, co nie czyni ich jeszcze doskonałymi, ale dzięki czemu można je wprowadzić na rynek, a przy tym udowodnimy, że w sposób skalowany i powtarzalny możemy pozyskiwać klientów, to jestem pewien, że wcześniej czy później pojawią się pieniądze i sukces.

Jest takie powiedzenie, które głosi, że zanim się zarobi, najpierw trzeba stracić. To prawda? Zawsze zaczynając biznes, trzeba mieć na uwadze to, że można zbankrutować?

Zaczynając działalność każdy przedsiębiorca i menedżer popełniają błędy. Są różne przyczyny, ale głównie dzieje się tak, ponieważ mają za mało wiarygodnych danych, niezbędnych przy podejmowaniu właściwych decyzji. Można powiedzieć, że działają wtedy po omacku, a to nigdy nie kończy się dobrze.

Co w takim razie mają zrobić, żeby biznes się udał?

Mam tylko jedną radę – trzeba zminimalizować ilość błędów i ich cenę w postaci zmarnowanego czasu lub pieniędzy. Pamiętajmy przy tym, aby nie doprowadzać do sytuacji, w których strach przed popełnieniem błędu zdeterminuje nasze postępowanie. Działajmy, ale ostrożnie i na podstawie wiarygodnych informacji.

Jakie są najczęstsze błędy finansowe popełniane przez Polaków?

Długo można o tym opowiadać, więc skoncentrujmy się tylko na najważniejszych. Pierwszym, nagminnie popełnianym błędem, jest brak poduszki finansowej, czyli oszczędności, które zapewnią nam stabilizację w sytuacji jakiegoś drobnego niepowodzenia. Takie zabezpieczenie powinno wynosić co najmniej trzykrotność miesięcznych kosztów życia. A zatem jeżeli miesięcznie wydajemy 10 000 zł, to 30 000 zł powinniśmy mieć odłożone i ich nie dotykać. Innym błędem jest decydowanie się na kredyt hipoteczny na 30 lat. Jeżeli potrzebujemy kredytu, to weźmy go na krótszy okres. Na przykład rata przy kredycie na 25 lat jest tylko nieznacznie wyższa, za to okres spłaty jest o pięć lat krótszy. Kolejny błąd, to szukanie „dealu życia”, czyli skupianie swojej uwagi na czymś, co ma przynieś krociowy zysk. Zamiast tego powinniśmy systemowo pomnażać majątek. Błędem jest również to, że często bardziej zależy nam na zachowaniu stanu posiadania niż uzyskaniu atrakcyjnego zysku. Wynika to z tego, że dążymy do unikania odpowiedzialności za niepomyślne efekty działań, ale przecież pieniądz nieinwestowany traci na wartości. Szczególnie teraz, gdy mamy rekordowy poziom inflacji i nic nie zapowiada się na podwyżki stóp procentowych przez kolejną dekadę.

Jakiś czas temu Pan stracił swoje oszczędności… Co się stało?

Chciałem więcej i negowałem ryzyko, a przy okazji złamałem kilka prostych zasad rządzących inwestowaniem. Do tego nie przestrzegałem zasad zarządzania finansami osobistymi. Dziś wiem, że rynek forex to bardziej gra w ruletkę, a nie inwestycja. (więcej o rynku forex można przeczytać tutaj: https://social.estate/ruletka-zwana-forex-kto-zarabia-kto-traci/).

Jak uniknąć błędnych decyzji przy inwestowaniu?

Po pierwsze powinniśmy rozumieć naszą inwestycję i wiedzieć skąd bierze się w niej zysk. Po drugie, jeśli wzbudza ona nasz niepokój, nie należy w niej uczestniczyć. Po trzecie, nie można inwestować na kredyt, chyba że w nieruchomości, ale wówczas należy mieć odpowiedni wkład własny. No i po czwarte, zanim zdecydujemy się zainwestować, powinniśmy najpierw spłacić swoje „złe długi”.

Po nieudanych inwestycjach zdecydował się Pan na karierę bankowca. Czego nauczyła Pana praca w banku i branży finansowej ?

Obserwowałem to, jakie możliwości inwestowania mają osoby indywidualne. Zauważyłem, że większość dostępnych produktów – fundusze, akcje, produkty strukturyzowane, obligacje korporacyjne – nie dają inwestorom poczucia bezpieczeństwa i ochrony swoich oszczędności, a także nie zawsze pozwalają osiągnąć stabilny zysk ponad inflację. Wtedy pojawił się pomysł na pośrednictwo w sprzedaży nieruchomości komercyjnych z przeznaczeniem dla sieci handlowych.

Tym razem się udało. Uważa się Pan dziś za człowieka sukcesu?

To kwestia indywidualnej definicji tego czym właściwie jest ten cały sukces. Dla mnie to ogólne pojęcie i patrząc na mapę celów, jakie sobie wyznaczyłem kilka lat temu to
tak, osiągnąłem 90 procent z nich. Jednocześnie nie nazwałbym siebie człowiekiem sukcesu, a bardziej skutecznym przedsiębiorcą, szczęśliwym mężem i ojcem.

Gdyby ktoś, kto poważnie myśli o swojej finansowej przyszłości zapytał jak najlepiej zainwestować dziś 100 000 zł, to co by Pan doradził?

Podejmowanie decyzji finansowych jest jak układanie puzzli, więc nie znając obrazka, nie wiem jak dopasować element. Jednocześnie patrząc na masowy dodruk pieniądza, spodziewałbym się za 10 lat w Polsce drugiej Wenezueli. Tam w 2019 roku inflacja wyniosła 9585,5 procent! Jedni mówią, że przed nami kryzys, który już niebawem spowoduje falę bankructw, inni uważają, że nie będzie tak źle.

A Pana zdaniem czego możemy się spodziewać?

Mamy czasy VUCA. Termin ten, opracowali amerykańscy wojskowi, by opisywać rzeczywistość zimnej wojny. Pochodzi on od angielskiego akronimu: volatility – zmienność, uncertainty – niepewność, complexity – złożoność, ambiguity – niejednoznaczność. Pierwotnie mówił o tym, że w starciu dwóch zimnowojennych gigantów nie da się niczego przewidzieć. Dziś, w obliczu gwałtownie postępujących przemian technologicznych i społecznych, coraz częściej pojęcia „czasy VUCA” używa się w zarządzaniu i biznesie, podkreślając, że nikt nie może być pewny przyszłości. Natomiast kryzys zawsze dla jednych jest szansą, a dla drugich zagrożeniem. Ja staram się zawsze widzieć szansę, bo przecież każda sytuacja rodzi wiele możliwości.

Rozmawiał Robert Sakowski
Zdjęcie archiwum prywatne

Marcin Pabijanek:

Prekursor budowania majątku i ochrony oszczędności poprzez crowdfunding nieruchomości komercyjnych w Polsce dla inwestorów indywidualnych. Wierzy, że jakość dzisiejszych
decyzji w zakresie finansów osobistych ma wpływ na jakość życia w przyszłości. Twórca innowacyjenj aplikacji app.social. estate, dzięki której indywidualni inwestorzy mogą inwestować
w nieruchomości komercyjne od 3 000 zł, otwierając tym samym rynek, który w Polsce jest w 90% zdominowany przez inwestorów zagranicznych.

Czy początkujący inwestorzy mają dziś szansę na rynku nieruchomości? Jak najbardziej – przekonuje Marcin Pabijanek, prezes Petram House, firmy specjalizującej się w usługach doradczych na rynku nieruchomości komercyjnych. To właśnie z myślą o nich założył platformę crowdinvestingową – Social.Estate.

www.social.estate

tel. 881 460 820