Osobiście bardzo lubię dania kuchni fusion, w której chodzi o to, by umiejętnie łączyć tradycyjne kuchnie różnych krajów i tworzyć w ten sposób smakowite wariacje – mówi Krzysztof Nowacki, szef kuchni w hotelu Novotel Łódź Centrum.

LIFE IN. Łódzkie: Hotel działa pod marką Novotel, o francuskim rodowodzie, czy w codziennym menu macie dania kuchni francuskiej?

Krzysztof Nowacki: Serwujemy dania kuchni międzynarodowej, ale kuchnię francuską oferujemy okazjonalnie. Organizujemy różne wydarzenia, jak chociażby Beaujolais Nouveau, podczas którego serwujemy menu koktajlowe, które de facto jest zainspirowane kuchnią francuską. Bardzo lubię łączyć kuchnie różnych smaków i na tę okoliczność wymyśliłem francuskie faworki, które z wyglądu przypominają nasze polskie faworki, ale są wykonane z ciasta francuskiego przewiniętego szynką parmeńską i serem, a na końcu są zapiekane. Serwujemy też tarty, kanapeczki, musy. Kolejnym wydarzeniem, w którym króluje kuchnia francuska jest Goût de France/Good France. Święto francuskiej kuchni, gdzie podczas zasiadanej kolacji serwujemy pięć wyjątkowych dań.

Lubi Pan kuchnię francuską?

Lubię, ale bliższa jest mi orientalna i śródziemnomorska.

Czym wyróżnia się oferta restauracji w hotelu Novotel?

Przede wszystkim tym, że w każdym hotelu naszej sieci, gość może zjeść to samo. Co jakiś czas szefowie kuchni spotykają się i omawiają, co ma się pojawić nowego w menu. Jako jeden z pierwszych hoteli w Polsce zaczęliśmy też prowadzić politykę zero waste. Ograniczamy marnowanie żywności. W naszym menu – obok każdego dania jest graficzny element informujący o tym, że właśnie to danie jest wykonane bez marnowania produktów. Zwracamy uwagę również na alergeny. Przy każdym daniu są wypisane składniki. Wszystkie produkty, których używamy w kuchni pochodzą od sprawdzonych dostawców i muszą spełniać ściśle określone normy.

Co Pan szczególnie poleca gościom ze swojej kuchni?

Może powiem, co goście sobie upodobali – chocolate brownie (ciasteczko czekoladowe) i żurek, który u nas jest najlepszy – tak twierdzą zgodnie nasi goście, a my się z tego bardzo cieszymy. Przepisu nie zdradzę (śmiech).

Lubi Pan eksperymentować w kuchni, łączyć bardzo różne smaki ze sobą?

Jestem fanem takich rzeczy. Zebrane podczas lat pracy doświadczenie zawodowe pozwala mi kreować własne dania. Czasami – tak po prostu, czy to w pracy, czy w domu wchodzę do kuchni, otwieram lodówkę, wyciągam pięć składników i tworzę z nich zupełnie nowe danie, które jak się później okazuje smakuje innym. Chcemy do naszego hotelowego menu wprowadzić jedno, dwa dania, które będą sezonowe i które będą się zmieniać co tydzień. Każdy z kucharzy będzie mógł zaproponować swoje dania.

Zmieniają się nasze upodobania kulinarne, więc pewnie odeszła gdzieś w zapomnienie dość tłusta tradycyjna kuchnia polska?

Nie serwuje się już takiej typowej, ciężkiej i tłustej kuchni polskiej z dzikami, kuropatwami, wielkimi kaczkami. Dania kuchni polskiej są podawane w sposób lekki. Ja osobiście bardzo lubię dania kuchni fusion, w której chodzi o to, by umiejętnie łączyć tradycyjne kuchnie różnych krajów i tworzyć w ten sposób smakowite wariacje. To taka moja pasja, mamy teraz większą dostępność produktów sezonowych, zawsze świeżych.

Jako szef kuchni Pan tylko nadzoruje pracę, czy też przygotowuje swoje dania?

Oczywiście, zdarza się, że przygotowuję dania, ale głównie zajmuję się wspieraniem zespołu tak, aby nie musiał się już martwić o sprawy organizacyjno-administracyjne, dbam, aby każdy pracownik był doszkolony, dobieramy razem smaki, decydujemy i wychodzimy do gości – pytamy. Moja praca to przede wszystkim kontakt z ludźmi – z zespołem i z gośćmi. Kuchnia to nie tylko hotelowa restauracja, to także obsługa różnych wydarzeń, bankietów, eventów, tematycznych wieczorków kulinarnych jak np. spotkań z kuchnią francuską czy węgierską. Dlatego cieszę się, że pracuję z zespołem naprawdę fajnych ludzi, dzięki którym jesteśmy w stanie sprostać niemalże każdemu wyzwaniu.