Są właścicielami sklepów i niewielkich sieci handlowych. Prowadzą działalność, która daje im zatrudnienie i pozwala tworzyć stanowiska pracy dla innych. W towary zaopatrują się w różnych miejscach, ale to Selgros jest ich głównym dostawcą.

O swoich biznesach, które działają dzięki współpracy z firmą Selgros, jedną z największych w Europie sieci handlu hurtowego, opowiadają Ryszard Andrzejczak, Łukasz Staszewski i Dominik Tokarski, lokalni przedsiębiorcy.

Łukasz Staszewski swój biznes handlowy prowadzi w Brzezinach, Andrespolu i Rzgowie. Działa wspólnie z rodzicami, którzy firmę założyli, a on stopniową ją
od nich przejmuje. Firmą Staś-Pol i minisiecią sklepów zarządza z Andrespola, skąd pochodzi i gdzie mieszka.

– W sumie mamy cztery punkty. Supermarket w Brzezinach jest największy i nastawiony na innego klienta niż pozostałe trzy – opowiada. – Tutaj z jednej strony jest osiedle domków jednorodzinnych, a z drugiej osiedle bloków. Mamy swoich stałych klientów, którzy przez lata przyzwyczaili się już do nas i przychodzą, kiedy potrzebują drobnych zakupów. Pozostałe trzy punkty są nastawione na klientów okazjonalnych. Położone przy drodze, stanowią dobry punkt do robienia zakupów doraźnych, gdy jedzie się do pracy lub wraca do domu.

Dla Łukasza Staszewskiego ważne jest to, że sklepy, choć od siebie oddalone, łączy droga prowadząca z Brzezin do Rzgowa. Dzięki temu nie ma problemu z zaopatrzeniem. Codziennie rano samochód rusza z Brzezin i po dwóch, trzech godzinach towar jest rozwieziony. Dzięki temu wszystko zawsze jest świeże. Inną strategię dla swoich sklepów wybrał Ryszard Andrzejczak, właściciel firmy Merci i trzech sklepów na łódzkim Olechowie.

– Wszystkie sklepy mamy niedaleko siebie. Nastawiliśmy się na mieszkańców Olechowa, gdzie dominuje zabudowa wielorodzinna – wyjaśnia. – Zazwyczaj robią u nas zakupy małe, ale często. Przychodzą po świeże pieczywo, nabiał, warzywa.

Przedsiębiorcy podkreślają, że model zakupowy zmienił się w ostatnich latach. Dziś robi się duże zakupy raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie, a kilka razy w tygodniu dokupuje się przede wszystkim świeże produkty. – Dzięki temu, że do Selgrosa jest bardzo blisko, zaopatrujemy się tam praktycznie codziennie – wyjaśnia Ryszard Andrzejczak. – To świetne rozwiązanie, bo dzięki temu codziennie mamy w naszych sklepach świeży towar, a klienci to doceniają.

Małe sklepy wciąż mają znaczenie

W sklepach osiedlowych zakupy robią przede wszystkim osoby mieszkające w najbliższej okolicy. Wyjście do sklepu traktują, jak krótszy lub trochę dłuższy spacer. Na szczęście rozwój dużych sieci handlowych, wbrew powszechnym opiniom, nie zabił małych osiedlowych i przydrożnych sklepów. W dalszym ciągu mają one swoje znaczenie. Niekorzystnie na kondycję „małego handlu” wpłynęła za to pandemia koronawirusa.

– Ludzie, szczególnie starsze osoby, z obawy, że zarażą się, nie przychodzą na zakupy tak często, jak przed pandemią – wyjaśnia Dominik Tokarski, który prowadzi sklep w centrum Łodzi, w bezpośrednim sąsiedztwie Teatru im. Jaracza. – Raz na jakiś czas robi im ktoś duże zakupy, a później albo kogoś poproszą
o dokupienie czegoś, albo sami wpadną na chwilę. Nie jest to już jednak tak częste, jak wcześniej. Nie zmieniły tego godziny dla seniorów, bo i tak wtedy nie zaglądali do nas. Uderzało to trochę w handel, ponieważ przez dwie godziny blokowało sprzedaż dla innych grup klientów.

Podobne zdanie na ten temat ma Ryszard Andrzejczak. W jego przypadku pandemia koronawirusa również ograniczyła ruch w sklepach. – Zaraz na początku pandemii nastąpiło zakupowe szaleństwo – przypomina sytuację sprzed roku. – Towar znikał z półek momentalnie. W Selgrosie robiliśmy zakupy po kilka razy dziennie. Później nastąpił zastój, bo ludzie mieli porobione zapasy. Teraz sytuacja wróciła do normalności, ale obroty spadły i musieliśmy ograniczyć koszty. Dzięki temu, że mamy kilka sklepów to się rozłożyło i wciąż działamy. Problem mają ci z jednym punktem. Trudno dziś utrzymać się z tego i jestem przekonany,
że wiele z nich zniknie w najbliższej przyszłości.

Chcesz handlować? Handluj w internecie!

Trudno też przewidzieć, jak ostatecznie pandemia koronawirusa wpłynie na działalność pojedynczych sklepów i małych sieci sklepowych. Ich liczba z roku na roku spada, ale w ostatnim czasie ten spadek wyhamował. Zamykane są przede wszystkim małe sklepy zlokalizowane na terenach wiejskich, gdzie przeprowadzka mieszkańców do miast oraz wyjazdy do pracy za granicę, spowodowała spadek liczby potencjalnych klientów. Ponadto, wyzwaniem dla małych sklepów jest ekspansja dyskontów i supermarketów proximity (z ang. bliskość, sąsiedztwo – przyp. red.) do miejscowości gminnych. Części klientów bardziej opłaca się dojechać kilka kilometrów do takiego sklepu i zrobić w nim kompleksowe zakupy, inni mają takie sklepy po drodze z pracy, w większej miejscowości.

Zdaniem Bartosza Boleckiego, analityka sektora handlu, można zaryzykować stwierdzenie, że moment wyhamowania spadku liczby sklepów jest już blisko i wystąpi pomiędzy 2025 a 2030 r., a ostatecznie liczba sklepów ogólnospożywczych ustabilizuje się na poziomie 60-65 tysięcy. Po tym okresie spadek mocno spowolni i będzie skorelowany przede wszystkim z liczbą populacji w poszczególnych regionach kraju.

Zdecydowanie większym zagrożeniem dla małego handlu jest dziś e-handel, który w dobie pandemii przeżywa rozkwit. Największe sklepy internetowe oferują
dostawę towaru do domu za niewielką opłatą lub gratis. Właściciele pojedynczych sklepów i minisieci handlowych też coraz częściej spoglądają w stronę internetu. Zresztą nie tylko spoglądają. – Widząc, co się dzieje na rynku i jak w czasie pandemii zmienia się podejście ludzi do kupowania przez internet, uruchomiliśmy własny sklep internetowy www.limi.pl – mówi Dominik Tokarski. – To duży krok w rozwoju naszej firmy, ale chyba nieunikniony, jeżeli chcemy poważnie myśleć o przyszłości i związaniu jej z handlem.

Sklep limi.pl działa w sieci od niedawna, ale już ma swoich klientów. Oferuje zakupy z dostawą do domu, a jeżeli portfel zamówienia wyniesie ponad 250 zł, to jest ona bezpłatna. Po sieci Piekarni Tokarski, Kobalczyk, sklepie stacjonarnym przy ulicy Jaracza, działalność internetowa jest dla Dominika Tokarskiego ważną częścią firmy. – Chyba w każdym biznesie ważne jest, by nie stawiać wszystkiego na jedną kartę – tłumaczy. – Jeżeli pojawi się kryzys w jednej części, to dwie pozostałe pozwolą go przytrzymać. Inaczej może być ciężko.

Zakupy w Selgrosie to podstawa

Dla działalności sklepów i minisieci handlowych duże znaczenie ma możliwość zaopatrywania się w towar w halach Selgros. Zakupy tam, to doskonałe rozwiązanie dla wszystkich przedsiębiorców zajmujących się handlem. – Zaopatrujemy się oczywiście w różnych miejscach, ale najwięcej towaru kupuję w Selgrosie. To jest mój najważniejszy partner biznesowy – podkreśla Łukasz Staszewski. – Moi rodzice zaczęli współpracę z halą przy Rokicińskiej, jak tylko się otworzyła. Ja ją kontynuuję. Dla łodzian i mieszkańców okolicznych miejscowości, którzy działają w handlu, zakupy w Selgrosie to podstawa. Firma słynie z tego, że zawsze ma spory wybór towarów, dobre ceny i gwarantuje świeże produkty.

– Gdyby Selgros nie istniał, to należałoby go wymyślić – żartuje Dominik Tokarski. – To doskonałe miejsce dla takich przedsiębiorców, jak ja, którzy prowadzą
sklep, czy niewielką sieć handlową. Mamy swojego opiekuna, który zawsze informuje nas o promocjach i okazjach. Dzięki temu mogę zaproponować swoim klientom, korzystającym ze sklepu stacjonarnego albo internetowego, tańszy towar.

Dominik Tokarski w handlu spędził już kilkanaście lat, choć sam ma niewiele ponad trzydzieści. Już jako dziecko poznawał zasady działania punktów handlowych. – Rodzice prowadzili i wciąż prowadzą sieć Świat Pieczywa. I chcąc nie chcąc zawsze handel był mi bliski. Skończyłem studia i przed kilkoma laty
zacząłem działać na własny rachunek – opowiada.

– Sklep przy Jaracza przejąłem od małżeństwa, które przeszło już na emeryturę. Tuż obok wynająłem drugi lokal, w którym mam magazyn. Dzięki temu mogliśmy zacząć myśleć o sklepie internetowym, który wymaga stałej dostępności towarów.

Selgros doskonale zdaje sobie sprawę, jaką wartość stanowią tacy przedsiębiorcy, jak panowie Dominik, Łukasz i Ryszard. – Nasza hala działa już od 21 lat. Każdy klient jest dla nas ważny i robimy wszystko, aby zakupy w Selgrosie były atrakcyjne – wyjaśnia Marek Chruścielewski, dyrektor hali Selgros przy ulicy Rokicińskiej w Łodzi. – I nie chodzi wyłącznie o niskie ceny, choć te też mamy. Naszymi atutami są przede wszystkim przestronność nowoczesnych hal sklepowych, bogata oferta asortymentowa i pełna dostępność dużej gamy produktów. Poza tym godziny otwarcia dostosowujemy do potrzeb klientów, a nasz doświadczony personel potrafi zapewnić najwyższą jakość obsługi i sprawność zakupów. Zawsze też dbamy o jakość dostępnych produktów.

W swojej ofercie Selgros ma duży wybór artykułów spożywczych i przemysłowych specjalnie dostosowanych do wymagań klientów. Oferuje szeroki asortyment owoców, warzyw, mięsa i ryb pochodzących od sprawdzonych dostawców z kraju i ze świata. Transportowane są one w odpowiednich warunkach, a następnie przechowywane w zamkniętych pomieszczeniach o niskiej temperaturze. Dzięki temu dłużej zachowują świeżość.

Selgros Cash & Carry

Ogólnopolska sieć hal handlu hurtowego, oferująca pełne zaopatrzenie dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Z sukcesem działa w 19 polskich oddziałach, zatrudniając przeszło cztery tysiące pracowników. W Łodzi działają dwie hale Selgros przy ulicy Rokicińskiej i Pabianickiej. Od 2014 roku działa również sklep internetowy www.Selgros24.pl, który umożliwia dokonywanie zakupów przez Internet dla zarejestrowanych klientów Selgros Cash & Carry.

Transgourmet

Transgourmet to dystrybucja do gastronomii, HoReCa i punktów zbiorowego żywienia. Posiadamy własną profesjonalną flotę samochodów, nowoczesne Centrum Logistyczno-Magazynowe oraz doświadczoną kadrę – są to filary naszej działalności, dzięki którym marka Transgourmet jest solidnym Partnerem. Nasz cel to pozycja lidera w dostawach do gastronomii w Polsce, poprzez zapewnienie Klientom wysokiej jakości produktów, szerokiego asortymentu oraz najwyższego poziomu Service Level.