Minął rok od pojawienia się Covid-19. Rok, który zburzył dotychczasową działalność większości firm. Co czeka biurową Łódź w najbliższym czasie i po pandemii? To pytanie stawiają sobie z jednej strony ci, którzy oferują powierzchnie biurowe, a z drugiej ci, którzy z nich korzystają. Teraz kiedy prawie 20 procent aktywnych zawodowo osób pracuje zdalnie, jest ono bardzo aktualne.

Specjaliści zajmujący się rynkiem wynajmu powierzchni biurowej zastanawiają się nad bliższą i dalszą perspektywą branży. Covid-19 i wywołana przez niego pandemia wywróciły do góry nogami dotychczasowe praktyki pracodawców. Home office, czyli coś, czego dotychczas doświadczały przede wszystkim osoby prowadzące własną działalność gospodarczą na małą skalę, pojawił się również u gigantów korporacyjnych. Pytanie co zrobić, by ograniczyć możliwość zakażenia się koronawirusem i brak jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie sprawił, że już od ponad roku pracodawcy stosują różne rozwiązania, by firmy działały efektywnie.

Home office i hybryda

– Praca zdalna, ten rodzaj zatrudnienia stał się w Polsce bardzo popularny po pierwszej fali pandemii, ponieważ się sprawdził – wyjaśnia Ewa Górniak, starszy specjalista ds. rekrutacji w łódzkiej firmie Gravet Consulting. – Jak wynika z badań Harvard Business School, produktywność osób funkcjonujących w modelu „pracuj skąd chcesz” była wyższa o kilka procent od pozostałych. Przed pandemią tylko pięć procent wszystkich pracowników, wykonywało swoją pracę zdalnie. Po pandemii – według badania firmy analitycznej Gartner – nawet 30 procent pracowników może nie chcieć wrócić do firmowego biurka.

W związku ze wzrostem popularności pracy zdalnej coraz częściej zaczęto mówić, że znane dotychczas modele pracy zostaną mocno zweryfikowane przez pandemię. Pracując w biurze, wiele osób marzyło o home office, jednak dziś, po blisko roku pracy zdalnej, zaczynają tęsknić za biurem. Ostatnie badania przeprowadzone przez Grafton Recruitment oraz CBRE wśród pracowników korporacji pokazują, że niemal 20 procent z nich przyznało, że pogorszyły się ich relacje z kolegami z firmy w związku z pracą zdalną. Tylko 5 procent uważa, że te relacje się polepszyły, a reszta nie widzi zmiany lub nie potrafi jej określić.
Z raportu wyłania się obraz, że optymalny model pracy obecnie to hybryda. Chęć kontaktu z innymi przyciąga do biura i jest argumentem przy rekrutacji. Już 61 procent pracowników byłoby skłonnych zmienić pracę na podobną do aktualnej, o ile nowy pracodawca oferowałby hybrydowy model pracy, czyli częściowo z biura a częściowo z domu Co w związku z tym czeka biura?

 

Jaka przyszłość czeka biura?

Na ten temat zdania są podzielone, a rynek nieruchomości biurowych na razie zachowuje się bez nerwowych działań. Międzynarodowa firma doradcza Cushman & Wakefield opublikowała raport na temat przyszłości biur (Purpose of Place: History and Future of the Office). Zostały w nim omówione czynniki, które zmienią zapotrzebowanie na powierzchnie biurowe po zakończeniu pandemii Covid-19. Na podstawie analizy uzyskanych wyników wskazano pięć głównych czynników, które będą determinowały przyszłe strategie firm dotyczące środowiska pracy:

  • wydajność i zdolność firmy do zatrzymania pracowników,
  • innowacyjność i kreatywność firmy,
  • kultura korporacyjna wyróżniająca firmę spośród innych,
  • zadowolenie pracowników z pracy w danej firmie,
  • lokalizacji budynku firmy.
  • W ostatnim czasie wiele firm przyjęło strategię „czekaj i obserwuj”, a tym samym wstrzymało decyzje dotyczące zajmowanych powierzchni, takich jak
    rozpoczęcie procesu relokacji, czy przebudowy i rearanżacji przestrzeni biurowej. Dla Jana Szulborskiego z Cushman & Wakefield oznacza to, że po zakończeniu pandemii organizacje będą szukać właściwej równowagi pomiędzy pracą zdalną i pracą z biura, a większa elastyczność nie przejawi się całkowitą rezygnacją z zajmowanych powierzchni, ponieważ biuro stanowi ważny element wspierający produktywność oraz zapewniający miejsce do budowania relacji
    społecznych i kultury organizacji.
Open space już niemodne

Z kolei firma doradcza Savills przeanalizowała możliwy scenariusz rozwoju sytuacji na rynku biurowym. Analiza dotyczyła rynku warszawskiego, ale wyniki można przełożyć na całą branżę biurową. Wyniki wskazują, że popyt na powierzchnie biurowe ze strony najemców został jedynie wstrzymany na okres kilku miesięcy, po którym w drugiej połowie bieżącego roku nastąpi intensywne odbicie. Za tym wariantem przemawia zwiększona liczba krótko i średnioterminowych renegocjacji umów najmu. Przyjęto również, że ewentualne cięcia kadrowe, czy też utrzymanie w pewnym zakresie pracy zdalnej, nie doprowadzą do redukcji wynajmowanej powierzchni. Praca z domu miałaby charakter dobrowolny i tymczasowy oraz zostałaby zrównoważona przez wprowadzenie zasad dystansu społecznego w przestrzeni biurowej, co można osiągnąć poprzez mniejsze zagęszczenie stanowisk pracy, czy powrót części firm do układu gabinetowego i wydzielonych miejsc dla mniejszych zespołów zadaniowych i projektowych.
– Już nawet przed pandemią widać było rezygnację z dużych open space’ów. Myślę, że ten proces przyspieszy, bo otwarte powierzchnie biurowe nie są dziś postrzegane jako przyjazne miejsce do pracy – mówi Anna Celichowska, z firmy Virako, łódzkiego developera specjalizującego się w powierzchniach biurowych (wywiad z Anną Celichowską na dalszych stronach – przyp. red.). – Trendy są dziś takie, że miejsce pracy ma mieć domowy charakter, musi być w nim dużo zieleni i miejsca do odpoczynku. I właśnie to jest przyszłość biurowa. W pracy spędzamy znaczną część dnia, więc otoczenie, w którym przebywamy, musi być przyjazne.

Obok warunków pracy równie ważne jest lokalizacja budynku i jego marka. Obiekty, które wyróżnią się na przykład wyjątkową architekturą lub historią, to cel wielu deweloperów. Budynek-ikona powinien przyciągać ludzi, realizować funkcje społeczne, nawiązując przy tym do lokalnego kontekstu.

Zapaść gospodarcza spowolni wynajem

Obawy związane z tym, że w wyniku koronawirusa budowane obecnie biurowce, które coraz liczniej zaczynają zdobić krajobraz polskich miast, będą świecić pustkami wydają się mocno przesadzone również z innego powodu. Otóż tylko w Warszawie blisko 70 procent powierzchni budowanych biurowców jest zabezpieczona umowami przednajmu lub listami intencyjnymi. W związku z tym o ile obecna sytuacja nie spowoduje u tych firm drastycznej redukcji pierwotnego zapotrzebowania na przestrzeń do pracy, nie należy spodziewać się, aby firmy rezygnowały z wynajmu powierzchni biurowych.

Problem może jednak pojawić się w innym miejscu. W tym roku po raz pierwszy od blisko 30 lat prognozowany jest ujemny wzrost gospodarczy dla Polski. Takie wyhamowanie koniunktury nie może pozostać bez wpływu na rynek nieruchomości. Dlatego pomimo dobrych prognoz długoterminowych dla gospodarki, wiele firm musi reagować na obecną sytuację już teraz, co w krótkiej perspektywie może doprowadzić do ograniczenia popytu na powierzchnię biurową.

Nieco statystyki
  • 20 % pracowników przyznało, że pogorszyły się ich relacje z kolegami z firmy w związku z pracą zdalną.
  • 5 % stwierdziło, że te relacje się polepszyły.
  • 75 % nie widzi zmiany lub nie potrafi jej określić.
  • 61 % pracowników byłoby skłonnych zmienić pracę na podobną do aktualnej, o ile nowy pracodawca oferowałby hybrydowy model pracy, czyli częściowo z biura, a częściowo z domu.
    (badania Grafton Recruitment oraz CBRE)
  • 48% dyrektorów zarządzających uważa, że warunki do prowadzenia biznesu w najbliższych sześciu miesiącach będą takie same, jak aktualnie.
  • 43% spodziewa się poprawy sytuacji.
  • 9% obawia się pogorszenia.
  • 67% pracodawców liczy na to, że do połowy 2021 roku wszyscy pracownicy wrócą do biur.
    (raport CBRE „The Future of the Office Survey”)

Zdjęcie: Biznes w kadrze