Izaak, bogaty rosyjski biznesmen, w swej rezydencji przyjmuje gości na wystawnym bankiecie. W przypałacowym ogrodzie goście bawią się w towarzystwie słonia. Żywego, najprawdziwszego w świecie olbrzyma. Gospodarz opowiada towarzystwu o tym, jak wielkie szczęście słoń ów mu przyniósł:

 

– Dzięki niemu stałem się bogaty i szczęśliwy. Własny słoń to dodatkowo same codzienne pożytki. Gości zabawia, robi wrażenie. Trawniki „kosi”, ogród pielęgnuje. Żona i dzieci go uwielbiają.

Na słowa Izaaka reaguje Aleksiej, także bogaty biznesmen:
– Izaaku drogi, za ile byś mi go sprzedał!? Cena nie gra roli.
– Ależ przyjacielu, ten słoń nie jest na sprzedaż! – Dam ci za niego milion dolarów. – Niestety, nie jest na sprzedaż! – Dam pięć milionów.
– Nie sprzedaję! – Dam dziesięć. – Dobrze, zgadzam się.
Aleksiej kupuje od Izaaka słonia. Mijają tygodnie, panowie się spotykają:
– Izaaku! Co ty mi sprzedałeś!? Ten słoń zrujnował moje życie! Żona mnie opuściła, firma upadła. Trawniki zrył, rośliny zżarł.
– Aleksieju! Zapamiętaj! Ty o swoim słoniu nigdy nie mów źle! Bo go nie sprzedasz!

Upadek przemysłu włókienniczo-tekstylnego, którego doświadczyliśmy na przełomie systemów, doprowadził do masowego, strukturalnego i utrwalonego zjawiska ubóstwa. W efekcie ekstremalnych sytuacji życiowych mieszkańców zetknęliśmy się z nasileniem wskaźników biedy – niedożywieniem, dezintegracją życia rodzinnego, pogorszeniem warunków mieszkaniowych, rozrostem enklaw niedostatku i przestępczości. Co więcej, powiększająca się strefa ubóstwa ekonomicznego rzutowała wprost na rosnące zubożenie intelektualne. Ogólnokrajowa łatka miasta biedy wszelakiej do Łodzi przylgnęła.

Od tego czasu minęło trzydzieści lat. Wyzwolona dynamiką ewidentnych i pozytywnych zmian energia, dała nową nadzieję na trwałość tej poprawy. Aby skutecznie odeprzeć aurę niegdysiejszej stygmatyzacji, pewnych słów używać po prostu nie wolno. To nie jest ani śmieszne, ani uczciwe wobec tych, którzy każdego dnia tę zmianę tworzą.

„Jebać biedę”? Słowo ma wielką moc. Powielane frazy utrwalają zaś stereotyp. Pamiętajmy o SŁONIU!