Prowadzi jedną z największych w Łodzi firm cateringowych, zapewnia menu na imprezach, na których jest nawet ponad tysiąc gości – w rozmowie z LIFE IN. Łódzkie Przemysław Rokicki, właściciel firmy Silver Catering.

LIFE IN. Łódzkie: Usługi cateringowe stają się coraz bardziej popularne. Czy to wynika z tego, że my stajemy się coraz bardziej leniwi, czy są inne powody tego, że decydujemy się zamówić potrawy z dostawą do domu, biura czy pod inny wskazany adres?

Przemysław Rokicki: Powody są różne. Ostatnio mieliśmy klienta, który zamówił u nas organizację swoich 60. urodzin i stwierdził, że cieszy się, bo pierwszy raz będzie u siebie gościem. Generalnie chodzi o to, że nie musimy się zastanawiać, co przygotować do jedzenia, jak to zrobić i czy dania będą estetycznie podane. Do tego odpadają zmartwienia czy mamy odpowiednią ilość zastawy, czy wystarczy nam stołów i krzeseł. My zajmujemy się wszystkim całościowo, a dodatkowo w przypadku braku lokalizacji zaproponujemy miejsce, plener, bądź wynajęcie indywidualnej przestrzeni.

Co jest najważniejsze w prowadzeniu takiej działalności?

W branży działam od 21 lat, od dziesięciu prowadzę swoją działalność gastronomiczno-cateringową. W tym czasie wiele się nauczyłem i wiem, że najważniejsze są satysfakcja i zadowolenie Gości. Świadczymy usługi na wysokim poziomie, każdy detal ma swoją wagę – od szybkiej odpowiedzi na zapytanie, poprzez komunikację z Organizatorami i oddelegowanie team leadera do imprezy aż do jej zamknięcia.

Zdobyte doświadczenie pomaga?

Oczywiście. Wszystkim pracownikom zawsze tłumaczymy, że oprócz jedzenia i tego, co jest na talerzu, ważne jest też to, jak powitamy gości podczas imprezy, jak zaprezentujemy to, co stawiamy im na stołach, jakie napoje i alkohole zaproponujemy. Poza tym zawsze staramy się wyjaśniać Gościom szczegóły, które towarzyszą każdemu wydarzeniu, a które dla nich nie są oczywiste. Czas trwania imprezy ma wpływ na to, co i kiedy zaproponować do jedzenia, jakie i do których dań zaproponować wina. Inaczej wygląda posiłek lunchowy podczas konferencji, a inaczej przyjęcie weselne. Staramy się dopasować indywidualnie menu do budżetu albo odwrotnie. Zależy nam też, by nie przygotowywać za dużo, bo nie lubimy wyrzucać jedzenia, a przy okazji ograniczamy wydatki zamawiającego.

Jak wygląda organizacja dużego wydarzenia?

Najpóźniej na siedem dni przed realizacją przyjęcia wiemy, jak będzie ono przebiegało, na pięć dni przed ustalamy ostateczną liczbę gości, a na trzy dni przed wydarzeniem zamykamy szczegóły i zajmujemy się już tylko przygotowaniem. Chodzi o dopilnowanie miejsca, w którym będziemy, o odpowiednią logistykę sprzętu, prądu, samochodów, a w szczególności zespołu.

Jeżeli chodzi o miejsce, to są jakieś ograniczenia, czy zrealizujecie wydarzenie tam, gdzie życzy sobie klient?

Niedawno mieliśmy Gościa, który chciał wyprawić urodziny dla 80 osób. W domu, choć duży, nie zmieściliby się wszyscy. Dlatego w ogrodzie postawiliśmy namiot, w środku stoły, krzesła i dekoracje kwiatowe. Zabraliśmy pledy, by Goście czuli się komfortowo, gdy zrobi się chłodniej. Dla nas sprawna logistyka i planowanie, to 40 procent całości realizacji. I nie chodzi o serwowanie dań, ale dostarczenie ich na miejsce.

Ile osób zatrudnia Silver Catering?

Na stałe zatrudniamy ponad dwadzieścia osób, dodatkowo wspieramy się kolejnymi dwudziestoma stałymi współpracownikami z innych naszych lokali. Czasami do realizacji zlecenia potrzeba nawet 200 osób, wtedy podpisujemy z nimi umowy czasowe. Restrykcyjnie podchodzimy do kwestii wyglądu. Chodzi o profesjonalny, spójny i estetyczny wygląd.

Która z imprez była największa?

Jednej konkretnej nie wymienię, ale do największych imprez, które realizujemy, należą konferencje na ponad tysiąc osób. Zdarza się też tak, że obsługujemy Gości podczas meczu, a równolegle w tym samym czasie realizujemy też inne przyjęcia weselne.

Mamy połowę sezonu weselnego, z drugiej strony firmy rozglądają się za świątecznymi spotkaniami z pracownikami, a na maj w przyszłym roku planowane są też komunie. Czy cały rok jest intensywny, czy są spokojniejsze miesiące?

Są dwa spokojniejsze miesiące, to znaczy styczeń i lipiec. Wszelkiego rodzaju instytucje i firmy starają się organizować swoje wydarzenia do końca czerwca. Ustalamy pewne szczegóły imprez jesiennych, ale przygotowujemy oferty na bale, które są na początku roku czy kolejne menu weselne na przyszły rok. W styczniu, jak wiadomo, wszyscy są przesyceni wydarzeniami związanymi z przedświątecznymi spotkaniami, samymi świętami i okresem noworocznym.

Potrawy i ciasta na takie wydarzenia trzeba odpowiednio wcześniej przygotować. Musicie mieć do tego ogromne zaplecze kuchenne?

Nasze zaplecze to 1000 mkw. łącznie z chłodnią i mroźnią. Mamy główną kuchnię i dwie kuchnie pomocnicze. Na każdą imprezę musimy przygotować odpowiednią ilość sprzętu cateringowego. Jeżeli impreza jest na tysiąc osób, to talerzy musi być kilka tysięcy.

Jak odbywa się planowanie cateringowego menu?

Przy dużych imprezach ważne jest to, by spotkać się z organizatorami, poznać ich oczekiwania. Podpowiadamy najlepsze rozwiązanie i namawiamy do zrównoważonego menu, w którym nie ma dań tłustych, krwistych i zawierających alergeny. Staramy się wybrać uniwersalne menu, które będzie pasowało wszystkim Gościom. Zawsze chcemy znaleźć złoty środek między oczekiwaniami organizatorów, możliwościami techniczno-technologicznymi i satysfakcją Gości. Podczas przyjęć zasiadanych pracujemy zawsze z charakterystycznym dla nas serwisem synchronicznym.

Jest Pan wymagającym pracodawcą?

Dążymy cały czas do perfekcji. Zespół zdaje sobie sprawę z tego, że jesteśmy tak dobrzy, jak nasze najsłabsze ogniwo. Każdy detal jest dla nas tak samo ważny. Kieliszki i szkło nie mogą być wyszczerbione, talerze pęknięte, wszystko musi pochodzić z jednego kompletu i tworzyć spójną całość. Ważny jest też dress code personelu – to jak się ubierają kelnerzy, ich wygląd, uczesanie i makijaż. Ludzie świadczą o firmie i jeśli oni wyglądają i zachowują się profesjonalnie, to firma jest tak postrzegana.

Kiedy zainteresował się Pan gastronomią?

W szkole podstawowej wymyśliłem sobie, że pójdę do szkoły handlowej albo gastronomicznej. Padło na Gastronomika. Wybrałem klasę o profilu zawodowym – kelner bufetowy. Ze względu na ilość realizacji, jakie miała szkoła, zacząłem szybko pracować w zawodzie. Potem skończyłem studia licencjackie i wyjechałem na naukę do Francji. Zdobyłem tam dwa dyplomy szkoły francuskiej. Na koniec swojej edukacji postanowiłem zdobyć tytuł magistra i skończyłem uzupełniające, także w tym kierunku, studia magisterskie.

Nie chciał Pan zamienić gastronomii na inną branżę?

Nie. Lubię moją pracę i mam ogromną satysfakcję, gdy wspólnie z Gośćmi planujemy wydarzenie. Gdy mogę im doradzić i zaproponować, jakie dania możemy przygotować i ile. Zawsze najważniejsza jest satysfakcja Gości po realizacji.

Rozmawiał Damian Karwowski
Zdjęcia Daria Rokicka Fotografia

Łódź, al. Piłsudskiego 138
tel. 570 070 454
info@silvercatering.pl
www.silvercatering.pl
facebook.com/silvercateringlodz