O tym, dlaczego połączenie rysunku i akwareli jest optymalnym sposobem pokazania architektury, opowiada Michał Suffczyński, architekt i akwarelista, twórca akwareli ukazujących Monopolis.

LIFE IN. Łódzkie: Trudno jest namalować coś, co zostało zaprojektowane przez architektów i projektantów?

Michał Suffczyński: Wizualizacja projektowanych przestrzeni najczęściej odbywa się albo bezpośrednio w wyobraźni autora koncepcji samego projektu, albo na podstawie rzutów ortogonalnych, czyli specjalnych rysunków technicznych, które są zapisem zaprojektowanych form. Moje wykształcenie architektoniczne gwarantuje umiejętność takiego obrazowania, więc nie jest to trudne, jest po prostu obszarem wykonywania zawodu.

Skąd pomysł na to, aby kompleks biznesowo-kulturalno-gastronomiczny zaprezentować w formie akwareli, a nie jako komputerowe wizualizacje?

Na wykorzystanie techniki akwareli do prezentacji centrum zdecydował się Krzysztof Witkowski, inwestor Monopolis, który w ten sposób chciał pokazać, jak będzie wyglądało to wyjątkowe miejsce. Połączenie akwareli z rysunkiem nie jest dziś częste. Współczesna akwarela kojarzy się z czymś ulotnym, niedopowiedzianym, tajemniczym, a nie z precyzyjnym rysunkiem. Podejrzewam, że właśnie dlatego inwestor zdecydował się na ten rodzaj wizualizacji architektonicznej, zamiast grafiki komputerowej i fotografii. Chciał w ten sposób wyróżnić to miejsce.

Początkowo był Pan sceptycznie nastawiony do pomysłu, aby Monopolis przedstawić w formie akwareli. Dlaczego?

Byłem sceptyczny, ale nie dlatego, że miało to być w formie akwareli. Od samego początku pomysł wykorzystania akwareli w wizualizacjach tego tematu wydawał mi się świetny, natomiast rzeczywiście nie byłem przekonany, że będę mógł się zaangażować w ten projekt ze względu na nadmiar pracy w tamtym okresie. Jednak po pierwszych spotkaniach z zespołem Monopolis, uzgodnieniu planu i terminów działań już byłem przekonany do pełnego zaangażowania się w to przedsięwzięcie. Ostatecznie ogromnie się cieszę, że udało mi się znaleźć czas na opracowanie tego tematu.

Pańska praca nie była na „dowolny temat”. Trzeba było w formie akwareli niejako dokumentować poszczególne przestrzenie i miejsca, ich wyposażenie i choćby ustawienie stolików w restauracji, czy foteli w sali teatralnej. Skąd wiedział Pan, jak mają wyglądać poszczególne miejsca?

W trakcie kolejnych spotkań zarówno z inwestorem, jak i z projektantami otrzymywałem kolejne materiały i dane projektowe. Były to często bardzo szczegółowe rysunki techniczne lub szkice koncepcyjne, czasem nawet wizualizacje komputerowe. Bardzo ważnym elementem była też dokumentacja fotograficzna wykonana przeze mnie na miejscu przyszłej budowy, ukazująca proporcje i detale zabytkowych budynków Monopolis. To wszystko plus wyobraźnia pozwoliły mi zaprezentować to wyjątkowe miejsce.

Dla każdego malarza ważna jest wolność twórcza, możliwość pokazywania świata na swój sposób. Przy malowaniu Monopolis musiał się Pan sztywno trzymać rysunków technicznych i szczegółowych danych. Czy z tego powodu satysfakcja artystyczna jest mniejsza?

Absolutnie nie. W swojej pracy zawsze potrafię znaleźć miejsca, w których mogę zaprezentować własne rozwiązania. W tej konkretnej sytuacji obszar autorskiej twórczości polegał głównie na obrazowaniu elementów towarzyszących architekturze, na przykład postaci ludzkich wypełniających projektowane przestrzenie oraz wyobrażeniach światła słonecznego i oświetlenia wnętrz.

Znawcy mówią, że połączenie akwareli i rysunku to trudne zadanie? To prawda?

Moje doświadczenie zawodowe raczej skłania mnie do stwierdzenia, że połączenie rysunku i akwareli jest optymalnym sposobem pokazania architektury, zwłaszcza w aspekcie wizualizacji projektów. Nie jest to trudne dla kogoś, kto się tym zajmuje zawodowo. W przypadku Monopolis zacząłem od szkiców ołówkiem, ponieważ uznałem, że rysunek będzie wspierał użycie akwareli.

Monopolis to nie jedyna realizacja związana z architekturą. Wcześniej wykonał Pan panoramę Warszawy. Specjalizuje się Pan w realizacjach ilustracji architektonicznych?

Rzeczywiście już pod koniec studiów wybrałem ten obszar specjalizacji zawodowej. Obecnie, w epoce popularnych wizualizacji elektronicznych, ręczna ilustracja jest dość unikalnym, ale luksusowym sposobem prezentowania projektów architektonicznych.

Skończył Pan architekturę na Politechnice Warszawskiej. Skąd zainteresowanie akwarelą?

Miałem to szczęście, że wybrałem uczelnię, która w programie studiów stwarzała okazję do łączenia techniki akwareli z rysunkiem, czerpiąc z tradycji metod kształcenia francuskiej akademii Beaux Arts. Wtedy narodziła się moja fascynacja tą techniką.

Jest Pan dziś uznanym artystą, współtwórcą Stowarzyszenia Akwarelistów Polskich, Pana prace można oglądać w polskich i zagranicznych galeriach. W Łodzi Pana prace można zobaczyć na ogrodzeniu inwestycji Monopolis. Gdzie jeszcze Pan wystawia swoje prace?

W ostatnich latach poza tradycyjnym obiegiem galeryjnym coraz częściej sprawdza się formuła prezentowania prac na aukcjach internetowych we współpracy z artystycznymi domami aukcyjnymi. Tam też można znaleźć moje prace.

Podoba się Panu projekt Monopolis jako kompleks biznesowo-kulturalno-gastronomiczny?

Bardzo wysoko oceniam kulturę traktowania przestrzeni przez inwestora oraz pomysłowość projektantów z Grupy 5 Architekci, którym udało się połączyć rekonstrukcję i rewitalizację obiektów historycznych z nowymi obiektami i funkcjami. Jestem przekonany, że to będzie wyjątkowa przestrzeń.

Rozmawiał Robert Sakowski
Zdjęcia Ukryte w kadrze