Wracamy do łódzkich korzeni, do naszego dziedzictwa, do tego, z czego zawsze byliśmy dumni. Łódź to miasto kojarzone z przemysłem włókienniczym, modą, nietuzinkowymi wydarzeniami modowymi i wspaniałymi projektantami.

Dlatego OFF Piotrkowska Center wzbogaci się o nowe powierzchnie dedykowane branży fashion. Choć wiem, że nie będzie to łatwe, chcemy przywrócić handel na ulicy Piotrkowskiej – mówi Monika Hryniewicz, Head of Leasing w OPG Property Professionals.

LIFE IN. Łódzkie: OFF Piotrkowska Center to najbardziej kultowe miejsce w Łodzi. Łodzianie lubią tu spędzać czas, ale szykują się zmiany. Jak wpłyną na charakter miejsca?

Monika Hryniewicz: Kto stoi w miejscu, ten się cofa, dlatego czerpiąc z ducha łódzkiej przedsiębiorczości, wciąż wdrażamy na OFFie nowe pomysły. W ten sposób chcemy zapewnić temu miejscu stały dopływ życia, nowych funkcji i kreatywnych biznesów. I choć teren należy do prywatnego właściciela, co oznacza, że musi na siebie zarabiać, to jako jego gospodarze nigdy nie tracimy z oczu tego, co ważne: historycznego dziedzictwa oraz otwartego charakteru przestrzeni.

Wróćmy do zmian. Wiem, że nacisk zamierzacie położyć na rozwój branży fashion na OFFie. Skąd taki pomysł?

Łódź przede wszystkim kojarzy się z włókienniczymi tradycjami – to nasze dziedzictwo, z którego jesteśmy dumni. Ale Łódź to także moda, zagłębie projektantów, oryginalnych konceptów i wydarzeń modowych. Nie możemy też zapominać, że symbolem miasta jest Piotrkowska, najdłuższa ulica handlowa nie tylko w Polsce, ale i w Europie. To tutaj koncentruje się życie kulturalne, polityczne, handlowe i biznesowe miasta. Tu wciąż słychać echa poprzemysłowej i handlowej potęgi Łodzi sprzed lat. Tu nadal zarabia się i wydaje największe pieniądze.

Piotrkowska już dawno przestała być handlową potęgą?

Dlatego tym bardziej zależy nam, by handel powrócił w tak reprezentacyjne miejsce. Zadanie jest złożone, ale wierzymy, że odpowiednia strategia i konsekwencja w kreowaniu projektu się opłaci. Modne sklepy, które ulokują się za dużymi witrynami od ulicy Piotrkowskiej, chcemy wzbogacić w showroomy i pop-up store’y w prześwicie bramowym.

Kogo chcecie zaprosić do współpracy – sieciowe marki czy lokalnych projektantów, którzy będą mogli tu także otworzyć swoje pracownie?

Na pierwszym miejscu stawiamy na oryginalne marki i twórców, których propozycji próżno szukać w centrach handlowych. Od lat jest z nami sklep Pan Tu Nie Stał, a nie tak dawno ze swoją pracownią i atelier dołączyła Patrycja Plesiak, która przebojem wdarła się w łódzki świat mody. W meblotece YELLOW, która łączy funkcje kawiarni, galerii sztuki i butiku, kupimy upcyklingowane przedmioty, a w salonie NAP – wytwarzane rzemieślniczo meble, lampy i dodatki z najwyższej półki. Są też z nami takie koncepty, jak Trucht – profesjonalny sklep dla biegaczy, salon Gloomy Sunday oferujący designerskie okulary, a także Animal Kingdom – pracownia i sklep z ręcznie tworzoną biżuterią. Mamy apetyt na więcej, ale nie zamierzamy konkurować z galeriami handlowymi. Teren dawnej przędzalni i tkalni wraz z przylegającym odcinkiem ulicy Piotrkowskiej widzimy jako nowe łódzkie zagłębie mody – chcemy tu łączyć zalety lokalizacji „high street” z tym, co oferuje „shopping center”. Do współpracy zapraszamy więc zarówno flagowe sklepy czołowych marek odzieżowych, jak i salony polskich projektantów.

Branży fashion chcecie zaoferować sporo przestrzeni na OFFie. Gdzie będą mieścić się salony, butiki, showroomy – jak będzie wyglądała ta nowa przestrzeń?

Nasze plany dotyczące branży fashion łączą się ściśle z nową inwestycją, czyli budynkiem Fern Office, który stanie przy samej ulicy Piotrkowskiej. Najemcy otrzymają ponad 3,6 tys. mkw. nowej, stylowej powierzchni handlowo-usługowej, ulokowanej na parterze, w podziemiu oraz na pierwszym piętrze. Do ich dyspozycji oddamy specjalnie wygospodarowaną galerię z salonami, a także ciąg charakterystycznych dla OFFa zabudowań stylizowanych na kontenery morskie, w których otworzą się butiki, showroomy, pop-up store’y i pracownie projektantów. Kontenery, wraz z większymi lokalami zachęcającymi do zakupów z witryn od strony ulicy Piotrkowskiej, stworzą prawdziwą galerię projektowania i mody. Po oddaniu Fern Office, na OFFie funkcjonować będzie niemal 8 tys. mkw. powierzchni handlowo-usługowo-gastronomicznej, do której docelowo należy doliczyć blisko 15 tys. mkw. klimatycznej przestrzeni biurowej, a także kolejne lokale wystawiennicze dla artystów i designerów. To wszystko składa się na największy projekt o tak zróżnicowanych funkcjach przy samej ulicy Piotrkowskiej.

Powiem szczerze pomysł świetny, ale bardzo odważny. Nie niesie zbyt dużego ryzyka?

W modzie do odważnych świat należy, prawda (śmiech)? Mówiąc jednak poważnie, rynek powierzchni komercyjnych zlokalizowanych blisko ulic handlowych w Polsce jest jeszcze stosunkowo młody. Dlatego projekty, takie jak OFF Piotrkowska Center, cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Jestem pewna, że doskonała lokalizacja, konsekwentna strategia placemakingu skoncentrowana na ludziach, kulturze i sztuce oraz wykorzystanie atutów istniejącej tkanki miejskiej, potrafią przyciągnąć najemców o konkretnym profilu. Warto też wspomnieć, że oprócz transportu publicznego czy roweru miejskiego, klienci zawsze mogą przyjechać do nas samochodem i nie martwić się o to, gdzie zaparkować.

Czy to oznacza, że wreszcie w centrum miasta powstanie nowoczesny parking?

Tak. Jego budowa ruszy jednocześnie z realizacją Fern Office. Chcemy jednak, by budynek był czymś więcej, niż tylko przechowalnią dla pojazdów, dlatego elewację od strony ulicy Sienkiewicza i rynku OFFa pokryjemy gęstą roślinnością, zaś na dachu utworzymy otwartą, zieloną strefę z instalacjami sportowo-rekreacyjnymi. Na poziomie zero znajdą się stanowiska do parkowania rowerów, a na poszczególnych kondygnacjach umieścimy stacje szybkiego ładowania samochodów elektrycznych.

Skoro o nowym budynku mowa, to jak pojawienie się przestrzeni biurowych udało się wpasować w dotychczasowy charakter OFFa?

Wpasowują się przez cały czas. Od zawsze chcieliśmy, aby dawna fabryka Ramischa, jak kiedyś, pracowała na trzy zmiany. Tak powstała koncepcja kreatywnego ekosystemu, w którym właściciel restauracji z niebanalną kuchnią, w drodze do pracy mija właściciela software house’u lub obiecującego start-upu. Wszyscy mogą sobie wzajemnie pomóc, napędzając dalszy rozwój miejsca. Bez klimatu korpo i bez dużych odległości między sobą.

Wraz z pojawieniem się nowego budynku, zmieni się też nieco sama przestrzeń na OFFie, z ziemi przeniesiemy się na pierwszy publiczny rooftop. Co to takiego?

Popularna „górka”, czyli miejsce, w którym odbywają się dziś pokazy kina plenerowego, to bardzo ważny element OFFa. Planując nową inwestycję, zależało nam, by zachować tę funkcję, dlatego postanowiliśmy wynieść ją… na wyższy poziom. Na dachu nowego budynku, na wysokości 20 metrów, działać będzie publicznie dostępny rooftop – przestrzeń z otwartym do późnych godzin klubem muzycznym, strefą relaksu z leżakami, kinem letnim i tarasem widokowym. Innymi słowy, chillout pod chmurką pozostanie znakiem rozpoznawczym OFFa!

Rozmawiała Beata Sakowska
Zdjęcia Paweł Keler
Wizualizacje OFF Piotrkowska Center

OFF Piotrkowska Center
Znajdujące się w centrum Łodzi, w dawnej fabryce Franciszka Ramischa, zostało okrzyknięte przez czytelników „National Geographic Traveler” najbardziej spektakularnym z Siedmiu Nowych Cudów Polski, a to dzięki unikatowemu na skalę europejską klimatowi, który na co dzień przyciąga tysiące łodzian i przyjezdnych. Prestiżowy pasaż handlowo-usługowy z lokalami w formule own door unit, z funkcją biurową, to dziś jeden z najmodniejszych i najbardziej kreatywnych punktów na mapie Łodzi.