Rozstanie z długoletnim partnerem to ogromny stres, jeden z najsilniejszych we współczesnym świecie. Bywa niszczące i trudne do przeżycia. Czy można sobie pomóc w tym trudnym czasie? O tym rozmawiamy z Marzeną Korzeniewską, łódzką mediatorką, od 22 lat działającą na rzecz mediacji i alternatywnych metod rozwiązywania sporów.

LIFE IN Łódzkie: Czy w Stowarzyszeniu Mediatorów Pactus widzicie obecnie więcej spraw dotyczących rodzinnych kryzysów?

Marzena Korzeniewska: Pandemia zwiększyła liczbę spraw dotyczących głównie alimentów, uregulowania kontaktów z dzieckiem jednego z rodziców. Szczególnie w wypadku, kiedy rodzice są w różnych krajach, powiększa się paleta problemów, wymagających dookreślenia przy małoletnich dzieciach. Ale cenne dla nas jest to, że powoli zwiększa się świadomość zalet, jakie niesie ze sobą mediacja i coraz więcej par decyduje się na wizytę przy okrągłym mediacyjnym stole i wsparcie mediatora. Osoby neutralnej, bezstronnej, znającej sposoby pomocy stronom w wypracowaniu własnych, satysfakcjonujących i optymalnych rozwiązań.

No właśnie, co można zrobić, jeśli współczesne tempo życia powoduje wiele napięć w nawet dobrze funkcjonujących związkach?

Szukać sposobów rozładowania tych napięć i nie mówię tu tylko o klasycznych terapiach, mówię o rozwiązaniu problemów, nim osiągną masę krytyczną. Badania prowadzone w wielu krajach europejskich wskazują, że bardzo częstym powodem kryzysów w związkach są kwestie finansowe. Dobrze mieć tego świadomość i przy pierwszych sygnałach niezgodności w tych kwestiach spróbować wypracować, przy udziale dobrego mediatora, porozumienie regulujące sporne kwestie. Byłoby też dobrze, gdybyśmy wchodząc w coraz popularniejsze związki partnerskie regulowali ich zasady dotyczące aspektów finansowych w formie pisemnej. Może się okazać, że wcale nie będziemy do tych ustaleń sięgać. Wystarczy fakt otwartej rozmowy na te trudne tematy. Jeśli boimy się emocji, które mogą się pojawić, też możemy skorzystać z pomocy neutralnego mediatora, który będzie prowadził tę rozmowę.

Co jednak zrobić, kiedy rozpada się wieloletni związek? Jak wtedy minimalizować nieuchronne straty?

Rozmawiać. Im więcej spraw omówimy, przedyskutujemy z pomocą fachowców, tym bardziej mamy szansę zminimalizować traumatyczne skutki rozstania.

I po to jest właśnie mediacja?

Mediacja prowadzona przez przygotowanego do pełnienia swojej funkcji mediatora zapewnia skonfliktowanym stronom możliwość wyraźnego określenia problemu, samodzielnego wypracowania rozwiązania i zakończenia sporu na zasadach pełnej dobrowolności. Osoby uczestniczące w mediacji powinny na każdym etapie postępowania akceptować mediatora, mogą też w każdej chwili od mediacji odstąpić. Ten sposób rozwiązywania problemów jest tańszy i szybszy, niż postępowanie sądowe. Może też dotyczyć większości obszarów naszego życia, a nie tylko życia rodzinnego.

Dlaczego warto sięgnąć po mediację przy rozwodzie czy rozstaniu, zamiast po prostu złożyć pozew rozwodowy do sądu?

Zacznijmy od bardzo praktycznych względów. Wśród zalet zawierania ugód rozwodowych przed mediatorem wymieniłabym czas do pierwszego spotkania. Jest on z reguły krótki, nawet kilkudniowy. Na rozprawę w sądzie trzeba czekać od trzech do sześciu miesięcy. W tym czasie z reguły konflikt narasta i poczucie krzywdy przesłania racjonalne możliwości wyjścia z kryzysu. Szybkie spotkanie u mediatora, nawet jeśli nie przyniesie od razu wypracowania rozwiązań, na pewno pomoże w opanowaniu stresu. Pozwala na przejście ze stanu żalu i gniewu do etapu konstruktywnych rozwiązań na przyszłość. Wypracowana przed mediatorem ugoda – czy to dotycząca podziału majątku, czy opieki nad dziećmi – jest potem przez sąd szybko rozpatrywana. Łatwiej jest wtedy rozpocząć odbudowywanie życia. Warto zauważyć, jak ważne jest dla naszych dzieci, w jaki sposób rozstają się ich rodzice. Batalie sądowe są dla nich destrukcyjne w znacznie większym stopniu niż dla dorosłych. Tymczasem ugoda mediacyjna może mieć nadaną klauzulę wykonalności przez sąd. A warto wiedzieć, że wykonalność ugód jest statystycznie wyższa, niż wyroków sądowych. Wynika to z prostego faktu, że ugoda jest wypracowywana dobrowolnie, jej zapisy są więc bardziej akceptowalne.

Stowarzyszenie Mediatorów Pactus ma bogate i długoletnie doświadczenie w mediacji. Jakie widzicie nowe możliwości pomocy parom w kryzysie?

To prawda, że zbierane doświadczenia procentują. Patrząc na potencjał naszych mediatorów, wśród których są i prawnicy, psychologowie i terapeuci obojga płci, możemy zaproponować parom w kryzysie kompleksowe podejście do ich problemów. Ruszamy z inicjatywą pod nazwą Ogarnij Rozwód, w której w jednym miejscu chcemy zapewnić rozwiązanie większości zagadnień, które niesie za sobą taka sytuacja. Będzie więc można z pomocą wyspecjalizowanego eksperta omówić i kontakty rodziców z dziećmi i podział majątku, i zasady, na których będzie się funkcjonowało w przyszłości. I nie zawsze przyjście do Pactusa musi oznaczać ostateczne rozstanie. Nasz projekt bazuje również na doświadczeniach z parami, które przyszły do mediatora zakończyć związek, a w efekcie tego spotkania zdecydowały się bądź na terapię par, bądź postanowiły związek kontynuować na nowych, wypracowanych i spisanych przed mediatorem zasadach. Pomimo nazwy Ogarnij Rozwód, chcemy, żeby pomoc znalazły u nas i te pary, które widzą szansę uniknięcia stresu związanego z ostatecznymi rozwiązaniami.
Zważywszy, że aglomeracja łódzka przoduje w liczbie rozpadających się związków w skali całego kraju, uważamy, że nasza inicjatywa może przyczynić się do zmiany tego stanu.

Z wszystkiego, co Pani powiedziała, wynika, że mediacja, tak jak ją rozumiecie w Pactusie, to sztuka rozmawiania na najtrudniejsze tematy, czy tak?

Zdecydowanie tak. Dobra mediacja uczy strony nie tylko mówienia o swoich problemach, ale wysłuchania drugiej strony. Uczy dialogu i tworzenia konstruktywnych rozwiązań. Dopiero w wyniku takiego działania można zacząć spisywać porozumienie, które może zadowolić obie strony. I w takim wypadku mediator może mówić o sukcesie, choć tak naprawdę sukcesem jest fakt, że strony konfliktu usiadły dobrowolnie przed mediatorem i chciały się wzajemnie wysłuchać.

Rozmawiał Robert Sakowski

Pactus jest wpisany na listę ośrodków mediacyjnych w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Obecnie na powyższej liście wpisanych jest 22 jego mediatorów.

Łódź, ul. Mikołaja Kopernika 33 lok. 3U
kom. 603 414 866
tel. 42 244 50 10
biuro@pactus.pl