O rekordowym roku, biznesowych relacjach, wystawienniczych trendach i planach na przyszłość rozmawiamy z Katarzyną Drobińską, prezes zarządu Międzynarodowych Targów Łódzkich.

LIFE IN. Łódzkie: Wszystko wskazuje na to, że będzie to rekordowy rok dla Międzynarodowych Targów Łódzkich. Imprezy odwiedzi ponad 100 tysięcy osób, weźmie w nich udział blisko 1400 wystawców z kraju i zagranicy, 15 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni zostanie wynajęte. Wynik ma być lepszy od ubiegłorocznego o 30 procent. Skąd ten wzrost?

Katarzyna Drobińska: To są nasze szacunki, ale jest duża szansa, że się zrealizują. Pracowaliśmy na to, przez ostatnie kilka lata, konsekwentnie realizując przyjęte założenia. Udało nam się zbudować taką rangę i pozycję naszych imprez, szczególnie tych biznesowych, która jest  bardzo interesująca dla przedsiębiorców i chcą oni po prostu brać udział w wydarzeniach organizowanych przez Międzynarodowe Targi Łódzkie. Nie bez znaczenia jest doskonałe położenie naszego miasta, do którego teraz można z łatwością dotrzeć z każdego punktu w Polsce. To dla firm, które biorą udział w targach jak i osób, które przyjeżdżają zwiedzać imprezy jest dużym atutem, bo w przeciągu kilku godzin mogą na targi przyjechać i jeżeli jest taka potrzeba wrócić w ciągu jednego dnia do miejsca zamieszkania. Myślę, że tak naprawdę udało nam się zbudować dobrą markę naszych łódzkich imprez.

Ile nowych imprez pojawiło się w ciągu ostatnich dwóch latach?

Do naszego kalendarza weszło 6 nowych tematów targowych. W ubiegłym roku były to Łódzkie Regionalne Targi Pracy oraz Targi Logistyki Magazynowej – INTRALOMAG, natomiast w tym roku myślę, że najmocniejszym nowym wydarzeniem będą Targi Zatowarowania Centrów i Sklepów Ogrodniczych gardenContracting. Do kalendarza wprowadziliśmy też po raz pierwszy Konferencję Komunikacja i Transport w Mieście, Dni Urody i Estetyki – Pure Beauty oraz Targi Prezentów Świątecznych MIKOŁAJEK. Te ostatnie są nawiązaniem do tradycji organizowanej przed laty w naszym mieście „Gwiazdki Łódzkiej”. Chcemy w ramach tej imprezy pokazać pomysły na oryginalne prezenty, dopasowane do potrzeb, gustów i preferencji osób z różnych grup wiekowych. MIKOŁAJEK obędzie się równolegle z Salonem Ciekawej Książki. Przede wszystkim jednak skupiamy się na rozwoju imprez organizowanych przez nas od lat i tych, których branże wykazują tendencje wzrostowe.  Obserwujemy to chociażby na przykładzie Międzynarodowych Targów Zoologicznych PET FAIR.

Ale to już nie jest impreza organizowana z myślą o odwiedzających, tylko bardziej biznesowa, zamknięta dla danej brany.

Tak zdecydowanie. W branży targowej można teraz zaobserwować większą skłonność do udziału w targach biznesowych, podczas których przedsiębiorcy realizują cele marketingowe czy sprzedażowe, które przekładają się, podczas samych targów czy już po nich, na zwiększenie obrotów. W dzisiejszych czasach zdecydowanie trudniej jest zrobić imprezę konsumencką niż było to kilka czy kilkanaście lat temu, głównie ze względu na to, że mamy wokół siebie bardzo dużo bodźców i bardzo dużo wydarzeń odbywających się w przestrzeni miejskiej, że targi są tylko jedną z wielu propozycji spędzenia czasu wolnego.

Pani prezes, w jakim kierunku zmierzają targi?

Skupiamy się na takich branżach, gdzie trzeba poznać produkt wszystkimi zmysłami m.in. poprzez dotyk, smak, zapach, a nie tylko wzrok, w których ważny jest kontakt z drugim człowiekiem i w których broszura informacyjna czy opis w Internecie nie wystarcza do podjęcia decyzji zakupowych. Do takich zaliczam chociażby Salon Ciekawej Książki, który w tym roku po raz pierwszy odbywać się będzie w hali Expo, a nie tak jak dotychczas w Centralnym Muzeum Włókiennictwa. Niezwykle ważne przy imprezach konsumenckich jest „opakowanie” targów  wydarzeniami towarzyszącymi, spotkaniami z ciekawymi ludźmi czy interesującymi warsztatami. Ponadto staramy się także dobierać takie tematy naszych imprez, które są ważne dla Łodzi i całego województwa. Stąd m.in. Targi Logistyki Magazynowej INTRALOMAG, wszak, dzięki naszemu położeniu w centrum Polski na skrzyżowaniu autostrad, nasz region jest najważniejszych centrum logistycznym w Polsce. Nie inaczej jest w przypadku Łódzkich Regionalnych Targów Pracy i Rozwoju Osobistego. Temat nie powstał przez przypadek. Wiemy, że pracodawcy, inwestorzy, którzy chcą rozwijać biznesy w naszym mieście i regionie poszukują pracowników i chcieliby zatrudniać nowe osoby, stąd taka propozycja targowa.

Jak analizujecie zapotrzebowanie na nowe imprezy? Skąd wiecie, że dany temat się sprawdzi, a inny od razu skazany będzie na porażkę?

Śledzimy branże, czytamy analizy i raporty mówiące o perspektywach danego rynku w okresie 5 czy 10 lat. Nie ma sensu inwestować w imprezę, która albo nie będzie mała szansy się rozwinąć albo szybko wygaśnie, bo potencjał rynkowy będzie słaby. Przez dwa lata organizowaliśmy Targi Aktywnego i Zdrowego Seniora, temat wydawałoby się świetny jak na te czasy, mamy starzejące się społeczeństwo, wszędzie się o tym mówi. Tymczasem okazuje się, że biznes nie jest jeszcze przygotowany na taką imprezę. Mieliśmy ogromny problem, żeby przekonać firmy, że senior jest bardzo dobrym odbiorcom ich produktów, że jest to klient przyszłościowy, że powinny wręcz stworzyć odrębne linie produktowe dla tej grupy wiekowej, bo przed demografią nie uciekniemy. Na razie się nie udało, a naszym zdaniem ta grupa docelowa będzie miała coraz większą siłę nabywczą i na pewno w niedalekiej przyszłości do tematu powrócimy.

Jest wiele ośrodków targowych w Polsce, mam wrażenie, że tematy imprez się powtarzają, czy rynek jest w stanie to wszystko wchłonąć?

Rynek sam weryfikuje imprezy dobre i takie, które nie przynoszą wystawcom żadnej wartości dodanej. Wszystkim wydaje się, że organizacja imprez targowych to bardzo prosta sprawa – wymyślę sobie temat, zamieszczę trzy, cztery ogłoszenia i wystawcy sami się zgłoszą. Zapewniam, że nie jest to takie proste. Przede wszystkim trzeba zadbać o to, aby  wystawcy, którzy biorą udział w targach mogli zrealizować  swoje cele, żeby spotkali na targach te osoby, z którymi chcą nawiązać kontakt, spotkać się, porozmawiać, wypić kawę, podpisać umowy. Jeśli tego nie dostaną, drugi raz już nie wrócą.

Targi nadal są dobrym miejscem na nawiązywanie relacji biznesowych?

Był taki moment, kiedy Internet zdominował wiele dziedzin, w tym również targi. Wszystkim nagle się wydawało, że wszystko można załatwić przez e-maila czy stronę internetową. Rzeczywistość jednak zweryfikowała to podejście. Okazało się, że w wielu przypadkach trzeba się spotkać bezpośrednio, zbudować relacje, a dopiero potem kontynuować je w wirtualnej rzeczywistości. Myślę, że w relacjach biznesowych nic nie zastąpi kontaktu bezpośredniego, żaden mail, żaden telefon, czy nawet wideo konferencje. Ludzie chcą się spotykać, chcą ze sobą rozmawiać. Później łatwiej im prowadzić biznesy.

Jak Pani zdaniem rozwój targów wpłynął na miasto i vice versa?

Pamiętam czasy, kiedy miejsca w łódzkich hotelach trzeba było rezerwować z rocznym wyprzedzeniem. Nie mieliśmy bazy hotelowej, nie mieliśmy obiektu targowego o wysokim standardzie, dlatego kilka dużych imprez odeszło z Łodzi do innych ośrodków. Myślę, że teraz mając to zaplecze – nowy obiekt z bardzo dobrą infrastrukturą konferencyjną, usytuowany w centrum miasta z dostępem do bazy hotelowej o bardzo zróżnicowanym standardzie, plus do tego, usytuowanie w centrum Polski z doskonałym dojazdem – to jest nasz olbrzymi atut, żeby imprezy targowe w Łodzi rozwijać. Oczywiście żyjemy w symbiozie z miastem i na pewno z jednej strony  „zamieszanie” targowe czasami może być nieco kłopotliwe dla mieszkańców, ale z drugiej strony goście, którzy przyjeżdżają do Łodzi śpią w hotelach, jedzą w restauracjach, korzystają z taksówek, spędzają czas po targach. To generuje dodatkowe przychody dla łódzkich przedsiębiorców. Ale ważniejsze chyba jest to, że zadowoleni goście stają się ambasadorami naszego miasta, dostrzegają zmiany, jakie w nim zachodzą, mówią, że Łódź się zmienia,  i że warto do Łodzi przyjeżdżać. Przyjeżdżać żeby robić dobre biznesy, ale też żeby miło i ciekawie spędzić czas.

Porozmawiajmy teraz o planach rozwoju, w jakim kierunku zmierzacie? Jaka będzie przyszłość targów?

Przede wszystkim chcemy rozbudowywać dotychczas realizowane przez nas imprezy targowe. Ale tu niestety pojawia się problem  – na niektóre targi dysponujemy już zbyt małą powierzchnią wystawienniczą. W tym roku mamy dwa takie wydarzenia, na które powierzchnia została wyprzedana z bardzo dużym wyprzedzeniem i niestety kolejnym zainteresowanym musieliśmy odmawiać. Oczywiście można powiększać przestrzeń wystawienniczą poprzez dostawianie pawilonów targowych, ale w moim odczuciu czasy tymczasowych konstrukcji minęły bezpowrotnie. Nie wyobrażam sobie, że zamkniemy się tylko do tego obiektu i nie będziemy dalej rozwijać naszych imprez. Mam oczywiście świadomość, że budowa drugiego obiektu targowego na potrzeby organizacji dwóch wydarzeń mija się z celem, dlatego musimy pracować na tym, aby rozbudowywać imprezy, które mamy, aby one też mogły korzystać z tej rozbudowanej struktury i to jest nasze wyzwanie. Oczywiście będziemy też wprowadzać do kalendarza nowe wydarzenia, ale nie do końca chciałabym zdradzać co mamy w planach na najbliższe lata. Myślimy też o organizowaniu ogólnopolskich  branżowych konferencji we współpracy z partnerami merytorycznymi. To dlatego, że w niektórych branżach targi jako targi nie do końca się sprawdzają. Organizowanie tego typu wydarzeń jest też doskonałym badaniem rynku, bo na przestrzeni dwóch czy trzech lat wydarzenie konferencyjne może  przekształcić w branżowe targi.

Życzymy samych sukcesów
Rozmawiała Beata Sakowska
Foto Paweł Łacheta