Coraz mniej, ale i tak jedna czwarta mieszkańców naszego województwa pali papierosy. Aż co czwarta to kobieta. I niestety z miesiąca na miesiąc nas palaczek przybywa. Tłumaczymy sobie, że palenie jest sposobem na radzenie sobie z emocjami, stresem. Jesteśmy przekonane że gdy palimy, nie tyjemy. A tymczasem …..palenie to nie tylko prosta droga do raka płuc mówi dr nauk med. Jarosław Jakubik onkolog z II Oddziału Chirurgii Onkologicznej – Klinka Chirurgii Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Wiele młodych kobiet mówi: palę kilka papierosów dziennie, tylko gdy się zdenerwuję, jedynie na imprezach. Rak mi nie grozi.

Palenie przypomina grę w rosyjską ruletkę: nikt z biorących w niej udział nie jest bezpieczny – na pewno ktoś zginie. Nie wiadomo jedyne, kto i kiedy. W grupie długoletnich palaczek co druga zachoruje na raka płuca.

Dlaczego?

Podczas palenia papierosa wprowadzamy do organizmu substancję rakotwórczą, która może prowadzić do zmiany w komórce DNA, a wtedy w każdej chwili może rozpocząć się proces jej rozrostu nowotworowego. W jednym papierosie jest kilkadziesiąt związków rakotwórczych. Ryzyko zachorowania na raka rośnie z każdym kolejnym papierosem. Konkretny przykład? Liczby mówią same za siebie. 90 procent chorych na raka płuc to czynni lub byli palacze. Radzę jak najszybciej rozstać się z nałogiem. Rak płuca długo potrafi nie dawać żadnych objawów, a „podejrzany” kaszel, uważany przez większość osób za objaw tego nowotworu, pojawia się często dopiero wtedy, kiedy choroba jest już w bardzo zaawansowanym stadium. Bywa tak, że od diagnozy do śmierci upływa tylko kilka miesięcy. Dym tytoniowy zwiększa również ryzyko rozwoju raka piersi, szyjki macicy, trzustki, pęcherza, jamy ustnej, krtani i przełyku.

Wybaczy Pan, ale nie potrafię wykrzesać w sobie lęku przed rakiem. Chyba potrzebuję dodatkowej motywacji, by wyjść z nałogu.

Palenie papierosów powoduje, że tracimy na urodzie. Przyspiesza wypłukiwanie witaminy C z organizmu, sprawia, że komórki skóry prędzej się starzeją, szybciej powstają zmarszczki. Dym papierosowy w jamie ustnej zmienia kolor zębów i zwiększa ryzyko próchnicy.

Na półce z kosmetykami mam kremy łagodzące skutki palenia i pasty do zębów dla palaczy. Nie zabrzmi to dobrze, ale wciąż nie czuję się przekonana do rzucenia palenia.

Nawet najlepsze i najdroższe kremy u palaczki działają bardzo wolno. Badania dowiodły, że tlenek węgla z dymu tytoniowego powoduje degenerację naczyń krwionośnych, połączoną z odkładaniem się w ich ścianach cholesterolu i lipidów, a to przyspiesza rozwój miażdżycy i tym samym zwiększa m.in. ryzyko choroby nadciśnienia, zawału serca czy udaru mózgu. Panie, które palą, wcześniej wchodzą w okres menopauzy. Leczone z powodu raka sutka po amputacji piersi zazwyczaj nie są kwalifikowane do nowoczesnych zabiegów rekonstrukcji piersi. Mają też nikłe szanse na przeszczep chorych narządów. Poza tym z całą pewnością wiemy, że gdy kobieta pali w okresie laktacji, nie tylko karmi dziecko mlekiem, w którym zawarta jest nikotyna, ale też jej pokarm ma dużo mniej witamin i substancji odżywczych, które między innymi wspomagają układ odpornościowy dziecka. Wdychanie dymu tytoniowego jest groźniejsze, niż dotąd przypuszczano. Co roku w Unii Europejskiej na skutek biernego palenia umiera około 20 tys. niepalących.

A papierosy light i slim? Słyszałam, że są mniej szkodliwe.

Nie. Polki przodują w Europie wśród palaczek papierosów mentolowych i slimów, bo uważają, że są one zdrowsze. Tymczasem działają one identycznie jak pozostałe. To prawda, że zawierają mniej nikotyny, ale przyzwyczajony do niej organizm robi wszystko, aby dostać swoją porcję, co powoduje, że mocniej i częściej się zaciągają. Tak więc wielkość porcji dymu z czynnikami rakotwórczymi dostarczana do naszych płuc nie jest mniejsza. Papierosy mentolowe, które częściej wybierają kobiety, uważa się za bardziej szkodliwe niż tradycyjne. Miętowy smak papierosa sprawia, że zaciągamy się mocniej, a wtedy wdychamy więcej substancji smolistych. Ponadto mentol zawarty w papierosie ułatwia przenikanie substancji rakotwórczych z dymu do oskrzeli.

To może zacznę palić tzw. e-papierosy? Nie mają substancji smolistych…

Nie radzę. Po pierwsze, nie są to żadne papierosy, ale przyrządy do aplikowania sobie substancji, od której jesteśmy uzależnieni, w tym przypadku nikotyny. To narkotyk, który mimo że w naszym organizmie działa tylko przez pół godziny, uzależnia jak kokaina i heroina. Ponadto pod jej wpływem rozszerzają się naczynia krwionośne, co przyspiesza pracę serca, podnosi ciśnienie krwi, pojawiają się rumieńce na twarzy, wzrasta aktywność ruchowa jelit. Nikotyna podana jednorazowo w dużej dawce jest silną trucizną. Tu widzę niebezpieczeństwo e-papierosów. Przyrządy do wdychania nikotyny są tak zbudowane, że możemy używać ich non stop przez wiele godzin. Po tradycyjnym papierosie zwykle robimy sobie przerwę.

Nadszedł ten moment: rzucam palenie. Od czego mam zacząć, aby się udało?

Nie istnieje jedna cudowna recepta. Każdy musi znaleźć swoją drogę. Moim zdaniem dobre efekty przynosi stopniowe ograniczanie liczby wypalanych papierosów. Radzę ustalić datę pożegnania się z dymkiem i ściśle się jej trzymać. Dobrze jest nauczyć się sprawiać sobie przyjemność inaczej niż paląc. Komu potrzebna jest dodatkowa motywacja, może sporządzić kalendarz na pierwszych 30 dni bez papierosa, a skreślając je, zaznaczać obok zaoszczędzoną kwotę na konkretny cel, np. buty, perfumy. W leczeniu uzależnienia od nikotyny może pomóc cytyzyna – roślinny lek, zwany także fałszywym tytoniem. Działa na mózg podobnie jak nikotyna. Prowokuje wydzielanie dopaminy, nazywanej hormonem szczęścia. Jeśli nawet – mimo wielu wysiłków – próba rozstania się z nałogiem zakończy się niepowodzeniem, warto spróbować rzucić palenie jeszcze raz. I tak aż do skutku. Każdy wypalony papieros ma zły wpływ na nasze zdrowie i życie.

Rozmawiała Magdalena Maciejczyk

Ramka

Jeśli w tym momencie rzucisz palenie, to:

– po 20 minutach obniży się tętno, a ciśnienie wróci do normy;

– po 2 godzinach nikotyna zaczyna opuszczać organizm (po upływie 2 dób uwolni się całkowicie). Poprawia się ogólne krążenie krwi;

– po 8 godzinach zwiększy się stężenie tlenu we krwi, a tlenek węgla spadnie do zera;

– po 24 godzinach ryzyko ostrego zawału serca spadnie;

– po 48 godzinach poprawi się smak i węch;

– po 3 miesiącach poprawi się kondycja i odporność organizmu oraz wygląd skóry;

– po roku ryzyko zachorowania na chorobę wieńcową zmniejszy się o połowę;

– po 5 latach spadnie o połowę ryzyko zachorowania na raka płuc;

– po 10 latach ryzyko choroby niedokrwiennej serca będzie jak u osoby, która nigdy nie paliła.