Wino towarzyszy dziejom świata od tysięcy lat. Powiedzieć, że oprócz ludzkich emocji – nienawiści, miłości i chęci posiadania władzy – miało największy wpływ na rzeczywistość, nie będzie dalekie od prawdy.

Pojawiło się jakieś 8,5 – 9 tysięcy lat przed naszą erą. Jego ślady odkryto w jaskiniach znajdujących się na terenie dzisiejszej Armenii a wyprodukowano je z winorośli rosnącej na wzgórzach opodal Morza Kaspijskiego. Wino smakowali faraonowie i władcy starożytnej Grecji i Rzymu. W grobowcu Tutanchamona znaleziono ślady zarówno czerwonego, jak i białego wina. W starożytnym świecie wino było kojarzone z zamożnością i tylko w wyjątkowych momentach trafiało na stół. Dopiero Grecy upowszechnili wino jako napój codzienny, a przy okazji uczynili z niego jeden ze swoich najważniejszych towarów eksportowych. Rzymianie poświęcili winu i winiarstwu wiele tekstów i spowodowali, że winorośl zaczęto uprawiać na masową skalę. I to właśnie ich uznać można za tych, którzy wino wprowadzili do powszechnego użytku. W miarę podbijania świata Rzymianie upowszechniali produkcję winna na zdobytych ziemiach. Mieli w tym swój jakże pragmatyczny cel – w ten sposób zapewniali swoim legionistom napój, który wtedy był zdrowszy od wody, bo nie powodował zatruć i chorób.

Po upadku Imperium Rzymskiego (IV-V wiek n.e.) podupadło i ówczesne winiarstwo. Poznikały wielkie winnice produkujące wino na potrzeby rzymskich legionów, a produkcją wina zajęły się klasztory, które wytwarzały je na potrzeby religijne. I to właśnie klasztorom przypisuje się rozwój nowożytnego winiarstwa w X i XI wieku. Dokładnie benedyktynom i cystersom z Burgundii, którzy rozwinęli techniki uprawi winorośli i wytwarzania wina. W tamtym czasie stało się ono dość popularnym trunkiem. Po Burgundii winnice pojawiły się w regionie Bordeaux, a także w południowych Niemczech. Za ciekawostkę można uznać fakt, że w XII i XIII wieku w Europie najwięcej wina produkowali zakonnicy z niemieckiego Eberbach.

Z Europy Portugalczycy i Hiszpanie zawieźli winorośl na Maderę, Wyspy Kanaryjskie i do obu Ameryk, dzięki Holendrom trafiła ona do południowej Afryki, a Anglicy zasadzili je w Australii i Nowej Zelandii. I tak w przeciągu dziewięciu wieków winorośl znad Morza Kaspijskiego opasała cały świat. Dziś pijąc wino z Chile, kalifornijskie, gruzińskie czy południowoafrykańskie tylko nieliczni wiedzą, że zostało ono wyprodukowane z gron jednego i tego samego gatunku winorośli – Vitis vinifera, który przez tysiąclecia podzielił się na wiele odmian (szczepów). Dziś pijąc wino, wyczuwamy w nim różne smaki i choć dla większości z nas nie robi różnicy to, czy jest ono z takiego albo innego szczepu, to jednak warto znać te różnice. Po co? A choćby po to, żeby – gdy już staniemy w sklepie przed półką z winem – wiedzieć, które jest smaczne, a którego lepiej nie kupować.

 

Rarytas sprzed 550 lat

W piwnicach jednego ze szpitali w Strasburgu, stolicy Alzacji, przechowywane jest najstarsze wino świata. Pochodzi ono z 1472 roku! Szczęśliwcy, którzy mieli okazję je spróbować twierdzą, że nadal smakuje wyśmienicie, a wyczuć w nim można wanilię, orzechy i kamforę. Wino przechowywane jest w beczce i dziś znajduje się w niej około 300 litrów trunku. Wino nie jest sprzedawane, więc trudno jest określić ile koneserzy gotowi byliby za nie zapłacić.

 

TOP 5 najdroższych win na świecie

500.000 dolarów

Screaming Eagle Cabernet Sauvignon, rocznik 1992

Pochodzące z kalifornijskiej winnicy Oakville wino, w 6-litrowej butli, zostało sprzedane podczas aukcji na cele charytatywne w 2000 r. w Napa Valley. W stustopniowej skali Parkera wino to zostało ocenione na 99 punktów.

225.000 dolarów

Château Margaux, rocznik 1787

Butelkę tego wina pochodzącą ze zbiorów Thomasa Jeffersona, trzeciego prezydenta USA, kupił amerykański kolekcjoner William Sokolin.

168.000 dolarów

Kalimna Cabernet SauvignonAmpoule, rocznik 2004

Wino pochodzi z limitowanej edycji – sprzedana butelka jest jedną z 12 wykonanych na zamówienie. Wszystkie butelki są przechowywane w opakowaniu z eukaliptusowego drewna, które ma wysokość 1 metra.

135.125 dolarów

Cheval Blanc, rocznik 1947

Wino z tego rocznika zostało uznane za najlepsze wino XX wieku na świecie.

117.000 dolarów

Château d’Yquem, rocznik 1811

To najdroższe słodkie białe wino, które sprzedano na aukcji. Ciekawostką może być, że właściciel wypił je z okazji swoich 50. urodzin.

 

Polecamy na jesień

W kuchni roznosi się zapach pieczonych mięs, suszonych grzybów, gotowanych warzyw. Lato powoli odchodzi w zapomnienie, łapczywie korzystamy z jesiennego słońca i zastanawiamy się jakie wino będzie najlepiej smakowało na jesienne wieczory. Jesień, to pora roku, którą wina lubią najbardziej. Czerwone wina. My polecamy dwa:

Terra Barossa Shiraz (3,5 gwiazdki)

Choć to trunek z Australii, to jednak łamie stereotyp wina smakującego jak powidła. W smaku dominują śliwka, malina i odrobina anyżu. W aromacie da się wyczuć gorzką czekoladę i tymianek. Smaczne, średniociężkie wino i – jak przystało na shiraz – lekko pikantne.

Wyprodukowane przez Thorn-Clarke Wines (wina tego producenta od kilku lat są umieszczane w setce najlepszych win świata), pochodzi z regionu Barossa Valley i leżakowało w beczce z amerykańskiego dębu przez 12 miesięcy. Będzie idealnym dopełnieniem każdej ważnej okazji i kuchni. Optymalna temperatura: 18 °C. Przez znanych krytyków wina oceniany jest na 89-90 punktów na 100 możliwych. Cena: 70 zł.

Tamaya Merlot/Sangiovese (2,5 gwiazdki)

Soczyste wino z Chile, w którym klasyczny merlot łączy się z odrobiną sangiovese. Trunek o intensywnej rubinowej barwie. Czuć w nim pociągające aromaty czarnych porzeczek, wiśni różowego pieprzu, charakterystycznego dla Limarí Valley. Smakuje lekko i aksamitnie.

Wyprodukowane przez Viña Casa Tamaya, pochodzi z regionu Limari Valley. Wina tego producenta są nagradzane na wielu konkursach winiarskich. Leżakowało przez 6 miesięcy w beczkach z dębu amerykańskiego i francuskiego. Najlepiej podawać do grillowanych warzyw, makaronów z sosami na bazie pomidorów. Optymalna temperatura 16-18 °C. Cena 42 zł.