.

Zwierzę tak za życia, jak i po śmierci zasługuje na należyte traktowanie, a właściciele mają prawo pożegnać je z godnością i szacunkiem – mówi MAŁGORZATA STASINOWSKA z Animal Eden, firmy świadczącej usługi kremacji zwierząt.

Zdecydowała się Pani na świadczenie usług kremacji zwierząt domowych. Dlaczego?

Z powodu własnych doświadczeń. Żegnając wieloletniego przyjaciela, musiałam zdecydować się na utylizację, bo nikt nie zaproponował mi innej opcji, a nie do końca godziłam się na takie pożegnanie. Zwierzę zarówno za życia, jak i po śmierci zasługuje na należyte traktowanie, a właściciele mają prawo pożegnać je z godnością i szacunkiem. Proces przemysłowej utylizacji przeczy tym zasadom i nie pozostawia miejsca na uszanowanie ciała pupila. Zainteresowałam się więc tematem kremacji zwierząt domowych i jej dostępności w Polsce. Okazało się, że w kilku miastach są świadczone tego typu usługi. Po wielogodzinnych analizach i rozmowach zdecydowałam się na współpracę z Animal Eden, świadczącym usługi kremacji w Szczecinie. Ich podejście do pożegnania czworonożnego przyjaciela było zgodne z moimi oczekiwaniami. I od lutego tego roku świadczę tego typu usługi na terenie województwa łódzkiego.

Dużo ma Pani pracy?

Nadspodziewanie dużo. Praktycznie każdego dnia odbieramy ciała zwierząt do kremacji. Głównie są to zgłoszenia z samej Łodzi. Obieramy je z przychodni weterynaryjnej, bądź bezpośrednio z domu właściciela. Mamy do tego specjalnie przygotowany samochód oraz chłodnię. Sam proces kremacji odbywa się w Szczecinie.

Czy właściciel może być obecny przy kremacji?

Oczywiście, że może, przygotowana jest do tego sala pożegnań. Ale póki co mało kto korzysta z takiej możliwości, ze względu na odległość. Na razie nagrywamy filmik z pożegnania jeśli jest takie życzenie i później wraz z urną przekazujemy właścicielowi.

Wraz z urną? To oznacza, że prochy trafiają do właściciela?

Nie zawsze. Tylko w przypadku kremacji indywidualnej. W przypadku kremacji standardowej, kiedy spopielane są ciała kilku, nie ma takiej możliwości.

Co właściciel może zrobić z prochami?

Co zechce, może rozsypać w ogródku lub w miejscu ulubionych spacerów. Można też zachować. Prawo tego nie zabrania. Prochy zwierzęcia to najcudowniejszy nawóz organiczny, jaki może wrócić do ziemi.

Odejście czworonożnego przyjaciela to dla wielu właścicieli bardzo bolesne przeżycie. Jak radzi sobie Pani z tymi emocjami?

Tego typu usługę może świadczyć jedynie ktoś, kto kocha zwierzęta, ma dużą dozę empatii i potrafi się zmierzyć z ludzkimi emocjami. To często są bardzo bolesne pożegnania i nie ma się co dziwić, w końcu ten czworonożny przyjaciel był w domu obecny przez kilkanaście lat. Są więc łzy, smutek, a niekiedy złość spowodowana tym, że czasu nie da się cofnąć. Przez wiele lat pracowałam jako wolontariusz w schronisku, brałam udział w akcjach pomocy zwierzętom. Stykałam się jedynie z ludźmi, którzy krzywdzą zwierzęta. A teraz świadcząc tę usługę, widzę, jak wielką miłością jesteśmy w stanie obdarzyć czworonoga. I ta świadomość pomaga mi radzić sobie z wszystkimi trudnymi sytuacjami. I jeszcze jedna rzecz jest w tym wszystkim niezwykle istotna – misyjność tej usługi, ja nie patrzę na nią jedynie przez pryzmat finansów, dla mnie ważne jest uszanowanie emocji i możliwość pomocy właścicielom. Wzruszam się razem z nimi. I najważniejsza jest świadomość, że pomogłam komuś, kto bardzo kochał swojego przyjaciela.

Czy usługa kremacji zwierząt domowych jest droga?

Trudno mi to oceniać. Długo myślałam, że kremacja indywidualna okaże się na naszym łódzkim rynku usługą bardzo drogą. Tymczasem coraz więcej właścicieli decyduje się właśnie na nią. Cena zależy od wagi zwierzęcia. Tańsza jest oczywiście kremacja standardowa, co nie oznacza, że przy niej świadczymy usługi gorszej jakości. Każdy odbiór realizujemy w taki sam sposób z absolutnym poszanowaniem czworonożnego przyjaciela, którego odbieramy i z którym zostajemy do końca.

Rozmawiała Beata Sakowska
Zdjęcie Justyna Tomczak

tel. 722 334 567
e-mail: lodz@animaleden.pl
www.animaleden.pl