Złoto, srebro, nieruchomości, akcje, a może fundusze inwestycyjne? O tym, w co w tym roku warto zainwestować oszczędności, opowiada Marcin Ślawski, doradca, analityk finansowy i właściciel firmy Superior Investment.

LIFE IN Łódzkie: Jak podsumowałby Pan ubiegły rok pod względem inwestycyjnym? Kto zarobił, a kto stracił?

Marcin Ślawski: Te kwestie należałoby rozpatrywać w aspekcie prowadzonej działalności gospodarczej lub zawodowej i inwestycji prywatnych. Jeśli chodzi o biznes, to raczej wiadomo, że producenci, ale również handlujący różnego rodzaju środkami ochronnymi, dezynfekcyjnymi i maseczkami zyskali najbardziej. Jeżeli chodzi o inwestycje, to miniony rok był dobry dla klientów funduszy inwestycyjnych, głównie tych z ekspozycją na akcje małych i średnich spółek oraz akcje amerykańskie. Posiadacze tak zwanych aktywów realnych, głównie właściciele działek oraz metali szlachetnych, raczej też mogą zaliczyć miniony rok do udanych.

Lokaty bankowe nie opłacają się, ceny złota rosną, ale szaleństwa nie ma, zarabianie na wynajmie nieruchomości stanęło i nikt nie wie, kiedy ruszy? Myśli Pan, że tak samo będzie w 2021 roku?

Wydaje się, że rok 2021 będzie stopniowym powrotem do normalności. Widziałem ostatnio prognozy dotyczące PKB na świecie i wygląda to obiecująco. W tym roku niskie jest prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych, tym samym trudno liczyć na poprawę oprocentowania lokat bankowych. Jeśli chodzi o ceny metali szlachetnych, głównie złota i srebra, to ich wzrost był widoczny w pierwszej połowie minionego roku. Później duża część globalnych inwestorów wybrała rynek akcji i funduszy inwestycyjnych. Stąd w drugiej połowie roku można było obserwować większą stagnację na rynku metali szlachetnych. Mówi się o tym,
że rok 2021 powinien być również pozytywny dla tych inwestorów, bo tak jak Pan wspomniał, sporo osób ucieka dzisiaj z lokat bankowych, zniechęconych ujemnymi realnymi rentownościami, czyli przegrywaniem z inflacją. Co do nieruchomości i wynajmu, to zmieniło się trochę nasze funkcjonowanie. Praca zdalna, w dużej mierze, zastąpiła model pracy w biurach. Tym samym, również osoby mieszkające na stałe w innych miastach, mogły pracować z domu, a studenci odbywać zajęcia zdalnie. To wszystko miało wpływ na rynek najmu w roku 2020. Czy to zmieni się jakoś drastycznie w tym roku? Trudno powiedzieć. Już w minionym roku, możliwości uczestniczenia w różnych spotkaniach biznesowych i szkoleniach organizowanych w formule zdalnej, nabrały nowego znaczenia i raczej ta tendencja się w pewnym stopniu utrzyma zarówno w tym, jak i przyszłych latach.

W ubiegłym roku radził mi Pan zainwestować w fundusze. Dziś wiem, że można było na tym zarobić od 15 do 20 procent w kilka miesięcy. Jak będzie w tym roku?

Często się tak dzieje, że w okresach podwyższonej niepewności na rynku, późniejsze zyski nijako premiują nam odwagę i podjęcie określonego ryzyka. Zeszły rok nie był rokiem standardowym, w marcu mieliśmy spore spadki na rynku kapitałowym, a później solidne wzrosty, które, z pewnymi korektami, trwają do chwili obecnej (początek lutego – przyp. red.). Wiele na to wskazuje, że w 2021 roku, pod względem inwestycji, nie będzie już tak spektakularnych wzrostów. Pojawiają się przesłanki, że wahania funduszy akcyjnych będą na bardziej normalnym poziomie, czyli od kilku do kilkunastu procent. Tego nigdy do końca nie wiadomo, czy i jak głębokie będą korekty, dlatego nie jestem zwolennikiem podejścia, w którym inwestorzy próbują „wychwytywać” górki i dołki w ramach inwestowania za pomocą funduszy. Moje doświadczenie i wiedza pokazują, że w większości przypadków tacy inwestorzy osiągają wyniki gorsze, niż gdyby zachowali większy spokój i bardziej zaufali strategiom zaproponowanym przez zarządzających tymi funduszami. Oczywiście, pod warunkiem, że portfel funduszy został właściwie dobrany i rozumiemy oraz ufamy zarządzającym. Dlatego jestem zwolennikiem tak zwanego podejścia portfelowego.

Co to znaczy?

Po pierwsze, trzeba określić horyzont czasowy inwestycji i zdefiniować, jakie wahania akceptuje inwestor w ciągu roku. Drugim istotnym czynnikiem wyboru określonego produktu lub składu portfela inwestycyjnego jest doświadczenie w inwestowaniu i oczekiwane zyski. Na tej podstawie buduje się portfel, który jest adekwatny do określonych kryteriów. Wskazane są pewne modyfikacje strategii inwestycyjnej lub portfela. Właściwsze chyba jest dokonywanie ich stopniowo i spokojne modyfikowanie strategii przy dobieraniu instrumentów finansowych bardziej adekwatnych rynkowo w danej sytuacji, niż próby sprzedawania i kupowania ryzykownych instrumentów w celu wychwytywania „górek i dołków”. Sytuacja, którą opisuję, dotyczy oczywiście inwestowania za pomocą funduszy inwestycyjnych.

Zmiana prezydenta USA, szczepionka na koronawirusa, ogromne pieniądze przeznaczone do wpompowania w polską gospodarkę – to pozwala patrzeć optymistycznie w przyszłość, czy też powinniśmy się bać?

Już w poprzednich rozmowach wspominałem, że rynek kapitałowy, w większości przypadków, pozytywnie zareagował na wybór Joe Bidena na prezydenta USA. Podsumowując kadencję Donalda Trumpa widzieliśmy, że mocno rywalizował on z Unią Europejską i Chinami, wykorzystując takie narzędzia, jak wojny celne i handlowe. Strategia nowego prezydenta to raczej kooperowanie z UE i krajami azjatyckimi. Tym samym oczekuje się umacniania tak zwanych rynków
wschodzących i prawdopodobnie osłabienia dolara amerykańskiego. Kooperacja oraz wolny handel, to raczej poprawa globalnego rynku i gospodarki światowej jako całości, więc pod tym względem oczekiwania są raczej pozytywne. Jeśli chodzi o odpowiedź na drugą część Pana pytania, to na tym etapie jest kilka ryzyk dotyczących funkcjonowania gospodarki w Polsce, na przykład wzrost zadłużenia oraz dość wysoka inflacja, w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej. Niemniej jednak jest wiele przesłanek wskazujących na to, że dla małych i średnich spółek w Polsce, szczególnie funkcjonujących w obszarach IT, farmacji, medycyny, e-commerce, nowych technologii, a może nawet w branży deweloperskiej przyszły okres może być pozytywny w ujęciu średnioterminowym.

Rozmawiał Robert Sakowski
Zdjęcie Paweł Keler

 

Marcin Ślawski

Doradca, menedżer i analityk finansowy. Od kilkunastu lat związany z branżą inwestycyjną. Certyfikowany Analityk Inwestycyjny (CAI) – Związek Maklerów i Doradców (ZMID). Uczestnik międzynarodowego programu z zakresu ekonomii, finansów inwestycyjnych oraz instrumentów finansowych „The Chartered
Financial Analyst” w ramach CFA Institute (USA). Certyfikowany marketer The Chartered Institute of Marketing (Anglia) i posiadacz tytułu „Associate” w ramach tej organizacji. Absolwent Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego o specjalności Zarządzanie Spółkami Kapitałowymi, studiów podyplomowych Rachunkowość i Zarządzanie Finansowe oraz Rynek Nieruchomości. Uczestnik kursów z zakresu doradztwa inwestycyjnego.

Łódź, al. Kościuszki 39 lok. 12
tel. 608 477 112
e-mail: biuro@superiorinvestment.pl
www.superiorinvestment.pl

 

Materiał należy traktować jako wyłącznie wyraz osobistych poglądów autora. Nie stanowi on oferty w rozumieniu Kodeksu cywilnego ani oferty publicznej w rozumieniu ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych,
doradztwa inwestycyjnego, innego rodzaju doradztwa, ani rekomendacji do zawarcia transakcji kupna lub sprzedaży jakiegokolwiek instrumentu finansowego, jak również innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategie inwestycyjne.