Hala Selgros przy ulicy Rokicińskiej w Łodzi powstała ponad 20 lat temu i zatrudnia dziś 219 osób. Jedna piąta pracowników pracuje w hali od samego początku. Nazywani przez dyrekcję i współpracowników z młodszym stażem „dwudziestolatkami”, stanowią ważną część załogi.

Pyta Pan, jak się pracuje w Selgrosie? Skoro jestem tu od dwudziestu lat, to samo to mówi za siebie – gdyby było źle, to nie spotkalibyśmy się tu dziś – dla Barbary Agier, kierowniczki w dziale warzywa i owoce, praca w hali Selgros jest najważniejszą zawodową przygodą życia. Kiedy przed ponad dwudziestoma laty szukała pracy, Selgros był jedną z kilku firm, które zareagowały na jej aplikację.

– Duże znaczenie miały warunki finansowe, które tutaj mi zaproponowano – wspomina. – Jednak wtedy, chyba bardziej niż dziś, ważniejsze od pieniędzy było to, że to firma duża, stabilna i pewna.

Dwadzieścia lat temu Pani Barbara została pracownikiem działu spożywczego. Kilka lat później awansowała na zastępcę kierownika w dziale słodycze, a przed dwunastu laty została kierownikiem działu warzywa i owoce.

– To najbardziej kolorowy dział w Selgrosie – śmieje się i zaprasza do zakupów. – Warto, mamy tutaj największy wybór owoców egzotycznych w Łodzi!

48 osób z dwudziestoletnim stażem

Choć przez dwadzieścia lat wiele się w Łodzi zmieniło, to jedno pozostało po staremu – w zgodnej opinii większości pracowników, Selgros przy Rokicińskiej w dalszym ciągu pozostaje dobrym pracodawcą. W tym przypadku powiedzenie, że to ludzie świadczą o firmie, ma doskonałe uzasadnienie. W Łodzi trudno znaleźć firmy, w których jedna piąta pracowników miałaby ponad 20-letni staż. W hali Łódź Rokicińska na 219 pracowników aż 48 to „dwudziestolatki”, jak nazywają ich kierownictwo hali i współpracownicy z młodszym stażem.

– W ostatnich latach praca w handlu bardzo się zdewaluowała – mówi Marek Chruścielewski, dyrektor hali Selgros Łódź Rokicińska. – Można powiedzieć, że kiedyś sprzedawcy byli panami świata, których błagało się o towar. Dziś są narażeni na frustrację i gniew klientów. Coraz trudniej jest znaleźć osoby, którym podoba się praca w handlu i którzy chcieliby związać z branżą swoje życie zawodowe. A przecież to właśnie oni dbają o nas, zapewniając komfort zakupów i życia.

Dyrekcja hali przy Rokicińskiej od początku postawiła duży nacisk na budowanie dobrych relacji z pracownikami, angażowanie ich w sprawy firmy, budowanie zaufania. Kiedy poszukiwani są pracownicy na stanowiska menadżerskie, zawsze odpowiednich osób szuka się wewnątrz firmy. Dzięki temu wielu z dzisiejszych „dwudziestolatków” mogło awansować i poszerzyć swoje kompetencje.

Półtorej godziny do pracy, ale warto!

Kiedy ponad dwadzieścia lat temu wybudowano w Łodzi halę Selgros przy ulicy Rokicińskiej 190, rozpoczęto nabór pracowników. Pierwsi chętni do pracy pojawili się tłumnie, a na jedno miejsce aplikowało po kilkadziesiąt osób. Panujące wtedy w kraju duże bezrobocie i spora konkurencja na rynku pracy nie dawały dużych szans na znalezienie interesującego i dobrze płatnego zajęcia.

Otwarcie hali było zatem wielką okazją dla wszystkich, którzy szukali solidnego pracodawcy. Na rozmowę kwalifikacyjną trzeba było czekać kilka godzin.
Wielu z tych, którzy dwadzieścia lat temu rozpoczęli tu pracę, szanują ją do dziś. Jak choćby Agata Baran, pracująca w dziale spożywczym. W szczycie komunikacyjnym bywa, że dojazd na Rokicińską, albo powrót do domu zajmuje jej prawie półtorej godziny, ale jak sama mówi, warto tu pracować.

– Mogłam poszukać pracy bliżej domu i jestem pewna, że nie miałabym problemów ze znalezieniem zajęcia – opowiada. – Myślę, że nawet zarobki byłyby porównywalne, ale… Nie muszę się denerwować czy właściciel czasem nie powie, że nie ma z czego zapłacić. Mam pewność, że co miesiąc, z regularnością jak w szwajcarskim zegarku pieniądze wpłyną na konto. Mam wszystkie świadczenia, dodatkowy pakiet medyczny. Ta pewność i stabilność rekompensuje mi czas spędzany na dojazdach.

Samotna matka? Chętnie zatrudnimy

Kiedy przyszłam i zobaczyłam te tłumy, to zwątpiłam, że dostanę tutaj pracę – wspomina Izabela Jagiełło, kasjerka.
– Poza tym byłam samotną matką z dwójką małych dzieci, więc wydawało mi się, że jestem zupełnie bez szans. Jednak jakieś przeczucie podpowiadało mi, żeby zostać i poczekać na swoją kolej. Zostałam i nawet deszcz, który wtedy spadł, nie przegonił mnie stąd. I dobrze…

Kiedy pani Iza, zmoknięta i zmęczona czekaniem, weszła na rozmowę kwalifikacyjną, nie miała większych oczekiwań. Chciała po prostu dostać tutaj pracę. Jakąkolwiek…

– Od osoby, która się ze mną spotkała, usłyszałam, że oni nie mają nic przeciwko samotnym matkom i chętnie mnie zatrudnią. Dostałam propozycję na stanowisko kasjerki. Oczywiście przyjęłam ją.

Na kasie pracuje przez 20 lat. Dziś jako starsza kasjerka przyucza do zawodu innych. Trochę żałuje, że młodych trudno jest teraz związać z firmą. – Wpadają na dwa, trzy miesiące, nauczą się obsługi kasy i lecą do innej firmy. Z pracą dziś jest inaczej – teraz to nie człowiek szuka pracy, tylko praca czeka na człowieka.
Jeszcze inaczej tamten dzień sprzed ponad 20 lat wspomina Jacek Radke, kierownik w dziale chemia.

– Pamiętam trzy blaszane kontenery, w których byliśmy przyjmowani na rozmowy kwalifikacyjne i tłum ludzi – mówi. – Gdy przyszła moja kolej wszedłem i zaczęliśmy rozmawiać. Na końcu usłyszałem: zatrudnimy pana, ale musi się pan nauczyć obsługi wózka widłowego. Ma pan na to dwa tygodnie, a później proszę się do nas zgłosić. Dwa tygodnie później Jacek Radke stawił się na Rokicińskiej z dokumentem poświadczającym nowe kompetencje.

Atmosfera w pracy ważna, jak pieniądze!

Selgros jest elastyczny wobec swoich pracowników. Praca w firmie handlowej ma różne odcienie. Zmianowy system sprawia, że ci na poranną zmianę zaczynają pracę szarym świtem, a ci z popołudniowej kończą ją późnym wieczorem. Do tego praca w weekendy, kiedyś w soboty i niedziele, dziś tylko w soboty, ale i tak nie wszystkim to pasuje. Z różnych względów – czasami sytuacja rodzinna wymaga regularnych, stałych godzin pracy, a czasami zwyczajna potrzeba zmiany. W Selgrosie rozumieją te potrzeby i nie robią problemów, gdy ktoś potrzebuje zmienić zadania na mniej absorbujące.

– Pracuje w Selgrosie już ponad 20 lat. Przez cały czas na hali, ale w pewnym momencie poczułam się zmęczona pracą w każdy piątek i świątek. Dlatego poprosiłam o przeniesienie do działu przyjęcia towaru – opowiada Małgorzata Paprocka. – Trochę poczekałam i jak się zwolniło miejsce, to nikt nie robił problemu z przeniesieniem mnie tutaj.

Przeprowadzone kilka lat temu badania w niemal pięciuset największych koncernach z listy Fortune 500 wykazały, że na staż pracy w firmie wpływa kilka czynników, takich jak wysokość pensji, forma umowy, możliwość rozwoju zawodowego, czy dodatkowe świadczenia.

„Dwudziestolatki” z łódzkiego Selgrosa wymieniają jeszcze jeden – atmosfera w pracy. A ta w hali przy Rokicińskiej jest ich zdaniem bardzo dobra. – To zrozumiałe, że jeżeli w jednej firmie pracuje się przez dwadzieścia lat, to nie tylko dla pieniędzy – mówi Artur Jarzyna, szef działu reklamacji. – Ważne jest też to, czy kierownictwo dobrze traktuje pracowników, czy pracownicy czują się dobrze ze sobą i przede wszystkim to, czy ma się przyjemność z pracy. Jeżeli na wszystkie te pytania pada odpowiedź tak, jak w moim przypadku, to znaczy, że ma się pracę w dobrej firmie.

 

Selgros Cash & Carry
Ogólnopolska sieć hal handlu hurtowego, oferująca pełne zaopatrzenie dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Z sukcesem działa w 19 polskich oddziałach, zatrudniając przeszło cztery tysiące pracowników. W Łodzi działają dwie hale Selgros przy ulicy Rokicińskiej i Pabianickiej. Od 2014 roku działa również sklep internetowy www.Selgros24.pl, który umożliwia dokonywanie zakupów przez Internet dla zarejestrowanych klientów Selgros Cash & Carry.

Barbara Agier
kierowniczka w dziale warzywa i owoce
Tu można być zauważonym i docenionym.

Agata Baran
pracownik działu spożywczego
Czuję, że ta firma dba o mnie.

Izabela Jagiełło
kasjerka
Żeby zdobyć tę pracę, wystałam osiem godzin w kolejce.

Małgorzata Paprocka
pracownik działu przyjęcia towaru
Każdy może tutaj znaleźć odpowiednie miejsce dla siebie.

Arkadiusz Goss
kierownik w dziale elektrycznym
Dwadzieścia lat temu setki osób chciało pracować w Selgrosie. Mnie się udało.

Artur Jarzyna
kierownik w dziale reklamacji i informacji
Mamy dobre kontakty z naszymi klientami. Szanujemy się nawzajem.

Marek Lewandowski
zastępca kierownika w dziale AGD
Co tu dużo mówić, jestem tu 20 lat, bo to dobra firma.

Jacek Radke
kierownik w dziale chemia
Każda praca to przede wszystkim ludzie, a tutaj ludzie są świetni!
Mariusz Ścieśko
pracownik działu przyjęcia towaru
Nie szukam innego miejsca dla siebie, bo tutaj mi dobrze.