Zastanawiam się, czy bhp może wyginąć jak dinozaury. W wielu przedsiębiorstwach jest to fikcja. Szkolenia odbywają się na marnym poziomie lub wcale. Pracodawcy wiążą bhp z kosztem. Pracownicy i tak zrobią w sposób łatwiejszy, sprytniejszy, bo po co inaczej?! Perspektywa choroby zawodowej, jest tak odległa, że szybciej umrę pod kołami samochodu. A wypadek przy pracy? Wypadki chodzą po ludziach. Dla wielu bhp już wymarło, dla mnie nie – mówi Ewa Pabisiak, doradca w zakresie bhp.

LIFE IN. Łódzkie: Czy przez lata zmieniło się podejście do szkoleń z zakresu bhp, czy nadal w wielu przypadkach traktowane są jako zło konieczne?

Ewa Pabisiak: Nadal szkolenia z zakresu bhp traktowane są jak zło konieczne i nad czym bardzo ubolewam, spada ich jakość. Wielu uważa, że to w ogóle zbędny wydatek, a tak nie jest. Szkolenie odbywa się pierwszego dnia pracy przed dopuszczeniem do wykonywania pracy, a potem okresowo są one powtarzane w zależności od specyfiki stanowiska. Niestety wiedza z tych szkoleń nie zostaje w pamięci na długo, a potem się dziwimy, że pracownicy popełniają błędy skutkujące poważnymi wypadkami w pracy, a przełożeni nie mają świadomości, jaka odpowiedzialność na nich ciąży. W wielu przypadkach szkolenia są zupełną fikcją, nie odbywają się wcale. Obecnie nie myśli się perspektywicznie, żyje się tu i teraz.

Od ilu lat funkcjonuje Pani w tej branży?

Od pięciu lat doradzam firmom w zakresie bhp. Z wielką chęcią uczę, jak praca wpływa na zdrowie, jak zdrowie wpływa na pracę oraz jak tworzyć bezpieczne warunki pracy. Wierzę w zasadność systemów zarządzania, które wdrażam w firmach, kładąc nacisk na budowanie świadomości pracowników oraz kierowników.

Jak zatem sprawić, by szkolenia z zakresu bhp nie były nudne i sztampowe. Jak Pani się to udaje?

Przede wszystkim staram się je prowadzić w formie warsztatowej, aktywizującej uczestników spotkania, a nie nudnej prelekcji. I to się sprawdza. Cieszę się, kiedy osoby, które już niejedno szkolenie przeszły w swoim życiu, podchodzą po zakończeniu i mówią, że nauczyły się czegoś nowego. Słucham uczestników moich spotkań, rozmawiam z nimi, a oni podpowiadają mi wiele rozwiązań ulepszających ich stanowiska pracy. W ten sposób wiedzą, jacy są ważni w całym procesie.

Aktywizujące warsztaty to zdecydowanie dobry pomysł, ale czy młodzi ludzie nie wolą teraz szkolić się online. Czy w ogóle jest taka możliwość?

Oczywiście, że można – za pomocą platformy e-learningowej. Jest to bardzo korzystny, samodzielny sposób nauki. Ja nadal jestem zwolenniczką szkoleń, w których aktywnie można uczestniczyć. Spotkanie twarzą w twarz i wymiana poglądów daje mi dużą satysfakcję.

To możemy poszukajmy korzyści ze szkoleń online?

Przede wszystkim szybki i bezpośredni dostęp do wiedzy. Pracownik w dowolnym czasie może zapoznać się z materiałem i dostosować tempo nauki do własnych potrzeb. Nie musi opuszczać stanowiska pracy na cały dzień. Na szkolenie online nie trzeba również dojeżdżać we wskazane miejsce, a odbyć je w dogodnym miejscu.

I tak doszliśmy do tematu ergonomii pracy, tematu coraz bardziej popularnego. Czy pracodawcy dostrzegają jego wagę, a pracownicy potrafią upomnieć się o dobre warunki do pracy?

Myślę, że mamy coraz bardziej świadome społeczeństwo. Pracodawcy wiedzą, że dobrze zorganizowane miejsce pracy, z wygodnym krzesłem, dobrym oświetleniem, odpowiednią temperaturą wpływa na efektywność w pracy i mniejszą absencję – mniej kłopotów z kręgosłupem, skórą, oczami. A i pracownicy nie boją się tak jak kiedyś poprosić o godziwe warunki pracy. Choć nadal pokutuje przekonanie, że może lepiej się nie wychylać, bo jeszcze ktoś uzna nas za zbyt roszczeniowych i szkoda byłoby stracić pracę.

Jak Pani sama poszerza swoją wiedzę z zakresu bhp?

Bardzo lubię się rozwijać, biorę udział w różnego rodzaju szkoleniach i konferencjach. Czerpię praktycznie z każdej współpracy, dużo czytam książek i uważam, że to, co wiem dzisiaj, to dopiero początek mojego zawodowego rozwoju. To, że znam język angielski, okazuje się dużym atutem, ponieważ wiele osób w branży bhp nie zna tego języka.

Dużo Pani podróżuje, jak w innych krajach podchodzi się do szkoleń i w ogóle bezpieczeństwa i higieny pracy?

Obserwuje rozwój tematu bhp w różnych krajach, jestem pod wrażeniem, jak wiele firm traktuje temat bhp z większą troską i powagą. Oczywiście w Polsce jest wiele firm, które naprawdę czuwają nad poziomem bezpieczeństwa, ale uważam, że jest w tym zakresie sporo do zrobienia. Liczy się kreatywne podejście i możliwość uproszenie niektórych skomplikowanych procedur. Stąd pomysł rozwinięcia Akademii bhpowca, skierowanej do osób rozpoczynających karierę w branży bhp i oferta kursów dotyczących konkretnych zagadnień. Przeprowadzam webinary, tworzymy grupy, w których możemy wymieniać się doświadczeniami.

Bhp to chyba też nie jest branża, w której młodzi ludzie szukają swojego miejsca?

Trudno mi to oceniać. Ja lubię pracować z ludźmi, rozwiązywać ich problemy w miejscu pracy, wskazywać pracodawcom nowe, możliwe rozwiązania. Interesuje mnie życie psychiczne i wpływ warunków pracy na efektywność pracownika.

Z tego co wiem, Pani tata też jest specjalistą do spraw bhp, wspieracie się, radzi się Pani taty, czy to może on bardziej korzysta ze wzorców młodego pokolenia?

Tata w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy, to duży autorytet i chętnie korzystam z jego rad, ale czasami uważam, że jest zbyt mało elastyczny. Nie pochwala moich nowatorskim metod i często mi mówi – Ewa przesadzasz. Ale to on zawsze mi powtarzał słowa Adama Asnyka „Trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe: a nie w uwiędłych laurów liść, z uporem stroić głowę”.

Rozmawiał Damian Karwowski
Zdjęcie Tomasz Tomaszewski

ohsglobal.pl
linkedin.com/in/ ewa-pabisiak-96052616a/
tel. 792 666 723