Zabiegane Pompeje

Biegamy dla zrzucenia kilogramów, wypracowania wytrzymałości, relaksu czy po prostu zabawy, ale czy można biegać, by ewangelizować? Biegam, od kiedy pamiętam, choć zawsze było to sprawą przypadku. W podstawówce trenując pływanie, często miałam treningi biegowe. W piłce ręcznej szło mi tak dobrze, że na treningach biegałam z drużyną chłopaków. Na studiach prawniczych trafiłam na staż do kancelarii znanego łódzkiego maratończyka i tak zaczęłam biegać maratony. Z wiarą nie zawsze było mi po drodze. A już na pewno stroniłam…