Naszym gościom zaproponowaliśmy nie tylko ciastko i kawę. Mają u nas wyjątkową, inspirującą i ładną przestrzeń – opowiadają Edyta i Przemysław Bednarze, właściciele kawiarni Beza Food and Bourbon i restauracji Szwalnia Smaków.

LIFE IN. Łódzkie: Beza Food and Bourbon, na rogu ulic Północnej i Zachodniej, w centrum biznesowym Ogrodowa Office, to jedno z najbardziej klimatycznych miejsc w Łodzi…

Edyta Bednarz: Podoba mi się ta opinia (śmiech).

Proszę zdradzić, kto aranżował wystrój kawiarni?

Edyta Bednarz: O tym, jak ma wyglądać to miejsce, zdecydowaliśmy wspólnie z mężem, a pomagało nam zaprzyjaźnione studio architektoniczne. Przeszklone ściany, przez które można obserwować życie miasta i popijając kawę podziwiać Pałac Poznańskich, do tego wygodne krzesła i fotele, i przyjazna atmosfera – to wszystko sprawia, że goście czują się u nas dobrze. Jednak kluczowym elementem wystroju jest podłoga, która nadaje temu miejscu wyjątkowy klimat. Ci, którzy znają Barcelonę, dostrzegą w tym miejscu wiele inspiracji zaczerpniętych stamtąd.

O takich miejscach mówi się dziś „Insta Friendly”, czyli miejsce, w którym można spędzić miło czas i zrobić fajne zdjęcia…

Edyta Bednarz: …które później można wrzucić na swoje social media. To prawda, ale myśmy chcieli, żeby to miejsce właśnie takim było. Żeby nasi goście mogli nie tylko zjeść ciastko i wypić kawę, ale również pobyli w inspirującej i ładnej przestrzeni.

No właśnie – Beza to tylko kawiarnia czy coś więcej?

Edyta Bednarz: Nasz lokal łączy kilka konceptów. Po pierwsze jest to butikowa cukiernia, z wyjątkowymi deserami, po drugie kawiarnia z doskonałą kawą i herbatą, a po trzecie miejsce, w którym do deserów można spróbować rewelacyjnych koktajli. Każde ciastko z naszej pracowni, tak zwane monoporcje albo z francuska petit gateau, wyrabiane jest indywidualnie. Zamawiający ma pewność, że zostało wykonane ręcznie, z wielką pieczołowitością, dbałością o smak i szczegóły. Używamy do nich składników tylko najwyższej jakości.

Można zamówić wasze ciastka na wynos?

Edyta Bednarz: Można, jesteśmy w stanie przygotować nasze ciasta i desery na potrzeby dużych wydarzeń firmowych. Realizujemy zamówienia na kilkadziesiąt, kilkaset monoporcji w różnych smakach. Przygotowujemy także słodkości na wydarzenia rodzinne – wesela, komunie, przyjęcia urodzinowe. Można u nas zamówić doskonałe torty. W naszej pracowni możemy zrobić wszystko, co nam albo naszym gościom przyjdzie do głowy.

Kto wymyśla ciasta i desery, ich smaki i zestawienie?

Przemysław Bednarz: To domena mojej żony, która jest cukiernikiem. Ona przygotowuje wszystkie ciasta i desery, wymyśla ich smaki i wygląd.

Edyta Bednarz: Lubię karmić ludzi dobrymi słodyczami i dzielić się z nimi różnymi słodkimi smakami. Mąż jest świetnym szefem kuchni, a ja koncentruję się na słodkiej stronie naszego biznesu. W ten sposób doskonale się uzupełniamy. A jeżeli chodzi o wymyślanie ciast i deserów, to w cukiernictwie ważny jest kalendarz – co roku są święta, na które przygotowujemy określone desery. Pojawiają się sezonowe owoce, które wykorzystujemy w naszych deserach. Każdy z nas ma w głowie smaki dzieciństwa, których poszukujemy w dorosłym życiu. Dobry cukiernik wie o tym i co jakiś czas podsuwa swoim gościom coś nowego do posmakowania.

A jak wymyśla Pani nowe smaki deserów?

Edyta Bednarz: Najwięcej inspiracji czerpię podczas podróży. Kochamy poznawać kulturę regionu czy kraju poprzez jego smaki, aromaty, skład i wygląd potraw. Każdy region czy to w Polsce, czy na świecie ma swoje indywidualne desery i ciasta. Z każdego można coś wziąć, czymś się zainspirować i później zaproponować to naszym gościom. Oczywiście korzystamy także z wielu szkoleń i warsztatów, które pomagają rozwijać umiejętności, ale też są miejscem wymiany doświadczeń. Największym błędem cukiernika, czy kucharza jest zamykanie się na nowe doświadczenia. Dzielić się umiejętnościami i doświadczeniem, poznawać pomysły innych to coś, czego potrzebuję, lubię i uważam za niezbędne w pracy. Przemysław Bednarz: Nawet najwięksi cukiernicy i szefowie kuchni uczą się przez całe życie. Jeżdżą na staże do znanych restauracji, spotykają się z gwiazdami z branży, wspólnie gotują. Wymiana informacji i doświadczeń jest niezbędna. W gastronomii i cukiernictwie pojawiają się nowe trendy i mody. Jak się z nich nie skorzysta, to wypada się z branży.

Skąd Beza w nazwie lokalu?

Przemysław Bednarz: Beza to ciasto firmowe mojej żony. Mówią, że to najlepsze ciasto w mieście. Kiedy zastanawialiśmy się jak nazwać lokal, to ta nazwa sama do nas przyszła.

A można zjeść bezę w Bezie? Kto przygotowuje, gdzie, według czyjego przepisu?

Edyta Bednarz: Oczywiście, że można. Akurat jest sezon na owoce, więc beza jest z owocami – słodka, kwaśna, malinowa, z poziomkami. Cały czas eksperymentujemy z bezą. Na jesień, kiedy zaczną się chłody, beza zmieni smak na karmelową, chałwową i orzechową. Specjalizujemy się w monoporcjach, ale okazjonalnie będziemy serwować także Pavlovą!

Do deseru niezbędna jest kawa. Jaką serwujecie w Bezie?

Edyta Bednarz: Doskonałe mieszanki kawy dostarcza Libra Cafe, firma stworzona przez fachowców od kawy i herbaty. Oni kupują ją we włoskiej rodzinnej palarni Goppion, założonej ponad sto lat temu. A jeżeli zamiast kawy czy herbaty ktoś woli coś mocniejszego, to zapraszamy do naszego cocktail-baru, gdzie jest duży wybór koktajli i mocniejszych trunków.

Zatrzymajmy się na chwilę przy alkoholach, dlaczego akurat bourbon znalazł się w nazwie, a nie na przykład rum, whiskey albo gin?

Przemysław Bednarz: Ponieważ bourbon doskonale pasuje do ciasta! Szczególnie takiego z gorzką czekoladą. Jeżeli dodamy do tego odrobinę bourbonu, który ma lekko słodki smak, to będzie on dobry uzupełnieniem. Jest jeden warunek – burbon należy smakować, a nie wypić jednym haustem.

Ile rodzajów bourbonu możecie zaproponować gościom?

Przemysław Bednarz: Kilkanaście i to takich, których nie ma na sklepowych półkach. Starałem się tak dobierać alkohole, żeby goście również pod tym względem mogli spróbować czegoś wyjątkowego.

W nazwie macie również „food”. Co można zjeść w Bezie?

Edyta Bednarz: Rozpoczynając naszą działalność, wprowadziliśmy do menu różnego rodzaju przekąski. To się jednak nie sprawdziło. Dziś mamy dla naszych gości propozycje śniadaniowe. Można u nas zjeść francuskie omlety, kilka wytrawnych propozycji brioszki – pieczywa z dodatkami przygotowywanymi w naszej restauracji Szwalnia Smaków i od czasu do czasu różne sałatki.

Kto najczęściej wpada do Bezy na ciastko i kawę?

Edyta Bednarz: Mamy już swoich stałych gości, którzy polubili to miejsce i dobrze się tu czują. Dużą grupę stanowią goście, którzy przyjeżdżają do Łodzi na różnego rodzaju wydarzenia – spotkania biznesowe, targi, koncerty – albo turystycznie i słyszeli o nas. Mieścimy się tuż obok dwóch dobrych hoteli, których goście chętnie do na nas zaglądają. Nad nami powierzchnie biurowe wynajmują znane korporacje, więc ich pracownicy od czasu do czasu przychodzą do nas.

Wspólnie z mężem prowadzicie dwa lokale. Wasza przygoda z łódzką gastronomią zaczęła się na Piotrkowskiej 217 od Szwalni Smaków – restauracji, która dziś ma już spore grono wiernych fanów. Jak dzielicie się obowiązkami?

Edyta Bednarz: Ja jestem cukiernikiem, a Przemek kucharzem, więc ten podział dokonał się w sposób naturalny. Oczywiście w bieżących sprawach uzupełniamy się, na przykład ja wypiekam ciasta dla Szwalni, a Przemek przygotowuje przekąski dla Bezy.

Dlaczego zdecydowaliście się na biznes gastronomiczno-cukierniczy? To wasza pasja czy po prostu zawód?

Edyta Bednarz: To nasz zawód, nasza pasja i nasze życie. W naszych lokalach spędzamy dziennie po kilkanaście godzin. Przez cały czas myślimy o tym, co zrobić, żeby zaskoczyć gości, sprawić, żeby czuli się u nas jeszcze lepiej. Oboje jesteśmy ludźmi, którzy nie lubią sztampy i schematów, choć w biznesie często właśnie schematy są najbezpieczniejsze. Wciąż szukamy oryginalnych rozwiązań. To doceniają nasi goście, którzy czują się u nas wyjątkowo.

Łódź, ul. Ogrodowa 8 tel. 603 510 520
bezafoodandbourbon@gmail.com
m.me/BEZAfoodandbourbon