Wyjście do opery, zabawa sylwestrowa, a może bal karnawałowy? Nic z tego, pandemia zamroziła nasze życie towarzyskie aż do odwołania. Co w takim razie ma zrobić kobieta, która lubi bywać, a która bywać nie może? Niewiele, ale czekając na lepszy czas, może zafundować sobie kieckę z mojej najnowszej kolekcji. Ta kolekcja jest adresowana do kobiety współczesnej – silnej, świadomej swojego ciała, potrzebującej mieć wybór.

Kiedy po raz kolejny wprowadzono obostrzenia, zakazy i nakazy, byłam już w połowie drogi do ukończenia nowej kolekcji sukien wieczorowych. Zadałam sobie wtedy dwa pytania: Skoro odwołano wszystkie imprezy, obowiązuje zakaz spotkań towarzyskich i nawet wizyta w operze zabroniona, to po licho tworzyć coś nowego? A zatem czy w obliczu nieuniknionego siedzenia w domu przez najbliższych kilka miesięcy jest sens kończyć ten projekt?

Kobieta, jak same wiecie, zawsze musi mieć jakiś wybór. Ja miałam taki: odłożyć pracę nad kolekcją i czekać nie robiąc nic lub działać dalej. Chcę ubierać kobiety, chcę dawać im wybór w odnalezieniu swojego stylu, a tworząc nowe projekty, myślę o każdej z Was. Poza tym kocham swoją pracę. Mój wybór był zatem prosty. Kolekcję ukończyłam. Sesja zrobiona. I teraz postanowiłam ją Wam pokazać. Niech to będzie dla nas wszystkich taka modoterapia. Jeśli nie dla ciała, to przynajmniej dla umysłu. I pamiętajcie – nie zawsze będzie tak jak teraz, jak w jakimś złym śnie.

Ta kolekcja jest adresowana do kobiety współczesnej – silnej, świadomej swojego ciała, potrzebującej mieć wybór. W prezentowanych kreacjach zastosowałam materiały, które pięknie opływają sylwetkę i podkreślają kobiece atrybuty. Jako dodatek zastosowałam transparentny tiul, który dodaje sensualności.
Zwróćcie też uwagę na zabawę długościami sukienek. Takie stopniowanie sprawia, że kreacje stają się bardzo oryginalne i unikatowe. To tyle. Resztę same zobaczcie tu i na moim Facebooku. Zdaje sobie sprawę, ze w najbliższym czasie niewiele będziemy miały okazji, aby ubrać taką kreację, ale powtórzę raz jeszcze – pamiętajcie, że ten smutny czas minie. Potraktujcie zatem moją kolekcję tak, jak ja ją traktuję – jako modoterapię. I skoro my kobiety zawsze musimy mieć wybór, to wybierzmy. Zamiast siedzieć w domu w dresach, albo czymś podobnym, zróbmy sobie prezent. Łatwiej będzie nam czekać na ten lepszy czas!

Studio Mody BEA
www.bea-studio.pl
kontakt@bea-studio.pl
tel. 510 165 080
facebook.com/studiomodybea
instagram.com/beatafrankowskafollowme/