Lato w pełni, a tu wstyd pokazać stopy. Brzydka narośl, która naroślą nie jest. Boli, utrudnia chodzenie i uniemożliwia założenie ulubionych szpilek. O haluksie, czyli paluchu koślawym rozmawiamy z dr. n. med. Przemysławem Łaganowskim, specjalistą chirurgii urazowej i ortopedii na co dzień pracującym w Klinice Ortopedii Szpitala Klinicznego im. Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi.

LIFE IN. Łódzkie: Co tak właściwie kryje się pod pojęciem palucha koślawego?

Przemysław Łaganowski: Ta deformacja stopy polegająca na odchylaniu się palucha w kierunku pozostałych palców. Charakterystyczna kostka, która wydaje się być czymś, co wyrosło, w rzeczywistości nie jest żadną naroślą. To, co my widzimy, jest prawidłowym kształtem głowy pierwszej kości śródstopia, która się przemieściła tylko dlatego, że paluch uciekł w kierunku bocznym. Haluksy to nie tylko problem natury estetycznej, ale przede wszystkim zdrowotny. To złożona deformacja, która pogłębia się z czasem. Nieprawidłowemu ustawieniu palca towarzyszą zmiany chorobowe stawu w postaci bolesnego, często zmienionego zapalnie zgrubienia u podstawy palca, po wewnętrznej stronie stopy. Pojawiają się także dodatkowe schorzenia, takie jak palce młotkowate i płaskostopie poprzeczne. W naturalnej stopie dochodzi do przenoszenia obciążenia przez głowę pierwszej i piątej kości śródstopia oraz przez piętę. W przypadku haluksów dochodzi do rozwoju płaskostopia poprzecznego, czyli przenoszenie obciążeń zachodzi przez drugą i trzecią kość śródstopia, które są kompletnie do tego nieprzystosowane. To łukowate ułożenie przodostopia powoduje powstawanie przeciążeń pod pozostałymi kośćmi śródstopia, wywołując bóle zwane metatatarsalgią.

A jak dochodzi do powstania tej deformacji? Czy paluch koślawy to przypadłość dziedziczna?

Dziedziczymy jedynie pewną predyspozycję genetyczną, a bezpośrednią przyczyną jest nadmierna wiotkość stawów w obrębie stopy. Zmiany w stopie dotyczą układu kostnego, ale najważniejszą rolę w powstaniu haluksów odgrywają mięśnie i tkanka łączna. Wpływ mają na to też hormony żeńskie, które w czasie porodu pomagają kobietom rozluźniać tkanki. Oczywiście nie bez znaczenia jest też noszone obuwie. Deformacjom sprzyjają tak lubiane przez pani szpilki. Podniesienie pięty o kilka, a czasem kilkanaście centymetrów, powoduje przeciążenie przedniej części stopy. Żeby jakoś to zrekompensować, przód stopy poszerza się, co prowadzi do tego, że obniża się jej poprzeczny łuk. Jeśli szpilki mają szpiczaste czubki, siła, z którą naciskamy na stopę, powoduje jeszcze większy ucisk na paluch. To wszystko zmienia sposób, w jaki pracują mięśnie stopy. Ciężar ciała rozkłada się nierównomiernie, a paluch przestaje być dość silnym punktem podparcia w czasie chodzenia. Mięśnie stają się słabsze, a nadmiernemu przeciążeniu ulega wewnętrzna krawędź stopy.

Kto najczęściej cierpi z powodu haluksów i jakie objawy im towarzyszą?

Zdecydowanie częściej występują u kobiet. Można w dużym przybliżeniu przyjąć, że w Polsce paluchy koślawe występują u 10 mln kobiet i tylko u 10 tys. mężczyzn. Pierwszym objawem im towarzyszącym jest deformacja, która u niektórych pacjentów postępuje bardzo szybko. Im bardziej paluch się pochyla, tym coraz bardziej obserwujemy dolegliwości ze strony kaletki. Panewka stawowa jest uciskana przez but. Następnie wokół palucha pojawia się zaczerwienienie. Zwiększenie koślawości powoduje, że nie można dobrać obuwia. I dopiero ten ból oraz coraz większe trudności z doborem odpowiedniego obuwia skłaniają nas do wizyty u ortopedy. Boli nas nie tylko okolica palucha, ale też inne stawy w stopach. Od ucisku butów wokół główki i kości śródstopia tworzy się stan zapalny. Czasami ból jest tak dotkliwy, że chory ledwo stąpa. W takim przypadku niezbędna jest operacja.

Czy każdy paluch koślawy jest operowany?

Podstawowym wskazaniem do zabiegu operacyjnego są dolegliwości bólowe, następnie niemożność dobrania standardowego obuwia, a na końcu względy estetyczne. Gdy pacjent zgłasza się z deformacją palca stopy, ale nie ma dolegliwości bólowych, odsuwamy zabieg w czasie.

O jakim rodzaju bólu mówimy?

Na początku ból pojawia się sporadycznie, jest związany z aktywnością ruchową. Z czasem, w miarę powstawania zmian, bóle anatomiczne są stałe, nocne i spoczynkowe. Leki przeciwbólowe tylko na pewien czas łagodzą ból, potem przestają być skuteczne.

Czy można w jakiś sposób zapobiegać powstawaniu haluksów?

Niestety, raczej jest to niemożliwe.

A jak można jej leczyć?.

W internecie znaleźć można wiele cudownych sposobów. Haluksy można leczyć jedynie operacyjnie. Różnego rodzaju metody nieoperacyjne mogą jedynie pomóc w zmniejszeniu dolegliwości bólowych. Nie zlikwidują jednak deformacji.

Wiem, że jest wiele metod operacyjnych palucha koślawego, która z nich jest najskuteczniejsza?

Mamy ponad 150 metod, ale stosujemy kilka z nich, takie jak osteotomia chevron, osteotomia scarf, operacja wg Lapidusa i ich różne modyfikacje. Dają one dobre i trwałe wyniki leczenia. Warunkiem powodzenia leczenia haluksów jest wybór właściwej metody i prawidłowe jej wykonanie. W przypadku deformacji małego i średniego stopnia najlepszym rozwiązaniem jest zastosowanie techniki operacyjnej chevron i scarf. W przypadku dużych deformacji wybiera się metodę scarf lub jej modyfikacje. Jeśli deformacja współistnieje z tzw. hypermobilnością pierwszego promienia lub jeśli uprzednio zastosowane leczenie operacyjne nie przyniosło spodziewanego rezultatu, najlepszym rozwiązaniem jest wykonanie operacji wg Lapidusa czyli artrodezy (operacyjnego usztywnienia) stawu klinowo-śródstopnego pierwszego.

A jak szybko pacjent może stanąć na nogach?

Obecnie najczęściej wykonujemy zabiegi metodą scraf. Polega ona na przecięciu pierwszej kości śródstopia w odpowiedni sposób, przesunięciu części kości w stronę boku stopy i zespolenie całości dwiema śrubkami tytanowymi o średnicy dwóch milimetrów. To złoty standard w operowaniu haluksów. Metoda jest skuteczna i zapewnia szybkie odzyskanie sprawności. Nie stosujemy opatrunku gipsowego, tylko specjalny but Barouka, w którym pacjent chodzi przez sześć tygodni, odciążając przodostopie. Kilka dób po operacji może być bolesnych. Do pół roku mogą wystąpić obrzęki. Niezwykle ważne jest włączenie rehabilitacji, najlepiej po trzecim tygodniu od operacji.

Kto najczęściej poddaje się operacjom?

Kobiety stanowią 9 na 10 przypadków. Operujemy bardzo młode, dla których haluksy są bardzo poważnym problemem estetycznym, pacjentki, które cierpią z powodu bólu o różnym stopniu natężenia oraz zwykle starsze panie, u których deformacje stopy są tak daleko posunięte, że palce są zgięte i podwinięte, i wówczas trzeba już wykonać zabiegi rekonstrukcyjne przodostopia.

A jak odbywa się kwalifikacja do zabiegu?

Najpierw lekarz rodzinny musi wystawić skierowanie do ortopedy, który oceni czy dana osoba kwalifikuje się do zabiegu, czy nie. Bierze się pod uwagę wiele czynników, o których już wcześniej wspomniałem. Niestety na zabieg w klinice kolejka oczekujących jest dość długa. Oczywiście można zawsze zdecydować się na zabieg w prywatnej klinice i wówczas trzeba liczyć się z wydatkiem rzędu 5 tys. zł za jedną stopę.

Rozmawiała Beata Sakowska