O tym, czym jest zwyrodnienie plamki żółtej (AMD), dlaczego najczęściej chorują na nią osoby starsze i dlaczego ważna jest profilaktyka i regularne wizyty u okulisty, rozmawiamy z profesorem Jerzym Nawrockim, wybitnym polskim okulistą i współwłaścicielem Gabinetu Okulistycznego N&M w Łodzi.

LIFE IN. Łódzkie: Wzrok nazywany jest królem wszystkich zmysłów. Przez oczy dociera do nas 80 procent informacji o otaczającym nas świecie. Co powinniśmy robić, żeby zdrowe oczy służyły nam do później starości?

Prof. Jerzy Nawrocki: Pielęgnacja oczu i dbałość o wzrok są podstawą prawidłowego widzenia. I to bez względu na wiek. U osób starszych oczy należy badać co najmniej raz w roku. U dzieci, dzięki regularnemu kontrolowaniu wzroku można wykryć i skorygować takie wady, jak krótkowzroczność, astygmatyzm czy różnowzroczność. Z kolei u osób dorosłych systematyczne badania pozwalają wykryć poważne choroby oczu, jak jaskra czy zwyrodnienie plamki. To daje szansę na uchronienie się przed znaczącą lub nawet całkowitą utratą wzroku.

Zatrzymajmy się na chwilę przy AMD, czyli zwyrodnieniu plamki żółtej, choroba chyba najmniej poznana ze wszystkich chorób oczu. Proszę wyjaśnić, czym charakteryzuje się AMD, jak i czy można ją leczyć?

Zwyrodnienie plamki związane z wiekiem (starcze zwyrodnienie plamki, AMD) jest schorzeniem, które może mieć dwie postacie – wilgotne AMD lub suche AMD. Suche AMD polega na zaniku struktury siatkówki w jej najważniejszej dla widzenia części. Okuliści nazywają tą okolicę plamką, natomiast w potocznym języku dość popularny jest termin plamka żółta. W tym przypadku stopniowy zanik fotoreceptorów i innych struktur siatkówki prowadzi do stopniowego pogarszania się widzenia centralnego. Jednak, mimo istotnych dolegliwości, zakres i szybkość pogarszania się widzenia są wolniejsze niż w przypadku wilgotnego AMD.
Niestety, mimo licznych badań naukowych i testowania wielu leków, obecnie nie posiadamy leku, który hamuje rozwój lub leczy suche AMD. Z kolei wilgotne AMD jest schorzeniem występującym zwykle u osób starszych, a jego istota polega na tworzeniu nowych naczyń krwionośnych pod plamką.
Prawdopodobnie jest to odpowiedź na niedotlenienie tej okolicy, niemniej patogeneza tego schorzenia nie jest do końca poznana. Jest to jednak schorzenie przewlekłe, podobnie jak starzenie się organizmu. Skutkiem powstawania nowych naczyń krwionośnych jest niszczenie struktury siatkówki i powstanie blizny w plamce, co prowadzi do znacznego stopnia utratę widzenia centralnego. Jest to szczególnie przykre dla osób starszych, które tracą możliwość czytania, rozpoznawania sąsiadów, oglądania telewizji itp.

Na suche AMD nauka nie znalazła jeszcze sposobu, a jak jest z wilgotnym – można leczyć tę dolegliwość?

Powstawanie nowych naczyń krwionośnych w plamce okuliści nazywają nowotworzeniem lub neowaskularyzacją. Nazwa ta zbliżona w brzmieniu do nowotworu jest dla pacjenta niepokojąca, dlatego należy podkreślić, że AMD nie jest schorzeniem nowotworowym. Leczenie wilgotnego AMD ma jednak źródła w onkologii – w procesie tworzenia nowych leków przeciwnowotworowych ważną rolę odgrywają leki hamujące rozwój nowych naczyń krwionośnych. Leki te, określane jako leki hamujące naczyniowy śródbłonkowy czynnik wzrostu (anty-VEGF), zostały wykorzystane przez okulistów. Różnica między onkologami a okulistami polega jednak na zastosowanej dawce i sposobie podania. Okuliści stosują mikroskopijną dawkę leku podanego bezpośrednio do oka. Wynika to z faktu, że gałka
oczna stanowi odrębną przestrzeń, która łączy się z organizmem człowieka za pomocą nerwów i naczyń.

To skuteczna metoda?

Skuteczność takiego leczenia jest dość duża, jednak okres półtrwania leków anty-VEGF w oku wynosi jedynie do kilku dni, co powoduje konieczność powtarzania zastrzyków. Następuje to zwykle raz na miesiąc. Wielu lekarzy uważa, że reżim comiesięcznych wstrzyknięć leku jest najkorzystniejszy, jeśli chodzi o uzyskanie jak najlepszego widzenia. W niektórych przypadkach lekarz może wydłużać okresy pomiędzy zastrzykami lub je skracać. Leczenie jest wieloletnie, w praktyce — do końca życia pacjenta lub do utraty widzenia. Ze względu na fakt częstych wizyt kontrolnych i częstych zastrzyków do oka jest to leczenie bardzo trudne organizacyjnie zarówno dla lekarza, jak i dla pacjenta oraz często — również dla jego rodziny. Trzeba sobie bowiem zdawać sprawę, że leczenie dotyczy osób starszych, które mogą wymagać pomocy rodziny w dowiezieniu do lekarza na badanie lub zastrzyki.

Można w jakiś sposób zmniejszyć te obciążenia, które – jak widać – stanowią duży problem dla pacjentów i ich najbliższych?

To jest jedno z podstawowych pytań, przed którymi stoi współczesna okulistyka. Przemysł farmaceutyczny cały czas poszukuje nowych leków, które będą dłużej działać i stara się stworzyć systemy powolnego uwalniania leku, aby mimo rzadkich zastrzyków pacjent był długotrwale zaopatrzony. Kolejnym problemem jest fakt, że każdy pacjent może mieć inną wrażliwość na leki oraz inną aktywność choroby. Dopasowanie częstości wizyt indywidualnie dla pacjenta jest problemem, który starają się rozwiązać lekarze. Niezależnie od postępów medycyny trzeba jeszcze raz podkreślić, że jest to leczenie wieloletnie.

Co można uzyskać, poddając się takiemu reżimowi leczenia?

Niewątpliwie wyniki zależą od sytuacji wyjściowej. Im wcześniej rozpocznie się leczenie, tym większa szansa na uratowanie dobrej ostrości wzroku. Aby jednak móc trafić do pacjenta z początkowymi objawami, należy rozpropagować zwyczaj samobadania – każdy starszy człowiek od czasu do czasu powinien zasłonić jedno oko, a potem drugie i sprawdzić, czy każde oko oddzielnie widzi podobnie. Często bowiem się zdarza, że pacjent przestaje widzieć na jedno oko i tego nie zauważa, jeśli drugie oko widzi dobrze. Kolejnym wczesnym objawem może być wykrzywianie się linii prostych. Należy mieć na uwadze, że badania te nie są w pełni specyficzne i zawsze ostateczne rozpoznanie musi zostać postawione przez lekarza okulistę. Jeżeli schorzenie nie zostanie wykryte we wczesnym
stadium, również warto jest rozpoczynać leczenie, nawet przy gorszej początkowej ostrości wzroku, ponieważ czasem leczenie może przynieść zaskakującą poprawę.

Czy leczenie AMD jest finansowane ze środków publicznych, czy też pacjenci z tą dolegliwością muszą liczyć się z wydatkami?

Obecnie działa program lekowy, który pozwala na leczenie pacjentów w ramach NFZ. Kryteria programu pozwalają na zakwalifikowanie do leczenia większości pacjentów. Należy jednak powtórnie podkreślić, że leczenie jest przewlekłe. Pacjent nie powinien dopuszczać do przerw w leczeniu i zniechęcać się czasem niewystarczającą poprawą lub jego uciążliwością. Zaprzestanie leczenia prawie zawsze oznacza znaczną utratę widzenia, która może być nieodwracalna w przyszłości.

W jaki sposób przebiega leczenie w sytuacji zagrożenia zakażeniem koronawirusem?

Epidemia koronawirusa stwarza dodatkowe wymagania. Leczenie AMD dotyczy zwykle ludzi starszych, a ci są szczególnie narażeni w przypadku infekcji Covid-19. Ośrodek leczący powinien stosować wszelkie środki zalecane przez władze sanitarne i medyczne, aby ograniczyć możliwość zakażenia zarówno pacjenta, jak i personelu medycznego. Badania i wykonywanie zastrzyków należy tak zaplanować, aby pacjenci nie grupowali się w jednym czasie i w jednym miejscu. Jeżeli spełnione są wymagania sanitarne, należy leczenie kontynuować. Na całym świecie wilgotne AMD jest wskazaniem do leczenia określanym jako pilne. Również polskie władze tak do tego podchodzą, a jedynym ograniczeniem w takiej sytuacji może być strach pacjenta. Warto jeszcze raz podkreślić,
że niezgłoszenie się do badania lub leczenia może oznaczać trwałą utratę widzenia.

Rozmawiał Robert Sakowski
Zdjęcie Paweł Keler

Gabinet Okulistyczny N&M
Łódź, ul. Rojna 63/65
www.gabinetokulistyczny-lodz.pl
tel. 42 636 82 82
tel. 512 004 363