Nie boimy się wyzwań, odważnie patrzymy w przyszłość wspomagając się kobiecą intuicją. Dawno wyszłyśmy z męskiego cienia. Cały czas się rozwijamy, nie spoczywamy na laurach i konsekwentnie dążymy do celu. Takie właśnie jesteśmy  – kobiety przedsiębiorcze.

Liczy się pomysł, nie płeć

Agnieszka Lipińska, wspólnie z mężem, stworzyła od podstaw Centrum Medyczne ARGO. Na początku swojej kariery zawodowej pracowała na oddziale internistycznym Szpitala im. Pirogowa, potem w Wojewódzkim Ośrodku Diabetologii. – Nie mogłam pogodzić się z tym, że będąc dobrym specjalistą, nie miałam szansy na wykorzystanie wszystkich swoich umiejętności. Nie odpowiadało mi również to, że nikt nie myśli o pacjencie w sposób kompleksowy – opowiada Agnieszka Lipińska, lekarz chorób wewnętrznych, diabetolog. – Zrezygnowałam więc z pracy w państwowej służbie zdrowia i stworzyłam ośrodek diabetologiczny, zapewniający diabetykom kompleksowe usługi.

Dzięki możliwości uczestniczenia w konkursach, ośrodek w całości finansowany był ze środków NFZ. Gdy placówka działała już sprawnie, pojawił się pomysł stworzenia kolejnej, oferującej usługi lekarzy wielu specjalności, warunek był jeden – zgromadzić najlepszych fachowców. I udało się, choć początki wcale nie były łatwe. Przez pierwsze lata w firmę trzeba było sporo inwestować, chociażby w zakup specjalistycznego sprzętu. ARGO wyspecjalizowało się w leczeniu ran: stopy cukrzycowej, owrzodzeń, trudno gojących się ran oraz proktologii. – Szukaliśmy niszy na runku i ją znaleźliśmy, a dziedziny, w których się wyspecjalizowaliśmy są szczególnie bliskie mojemu mężowi, który jest chirurgiem i specjalizuje się w leczeniu ran poszukując i sprawdzając wszystkie medyczne nowinki z tym związane – mówi Agnieszka Lipińska.

Jest przekonana, że dziś w biznesie nie ma znaczenia czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, liczy się pomysł. Choć kobiety biznesu nie mają łatwego życia. – Cały czas musimy udowadniać, ile potrafimy, jaką posiadamy wiedzę, chociażby podczas negocjacji z mężczyznami, którym zawsze się wydaje, że wiedzą lepiej – podkreśla Agnieszka Lipińska. – Ciągle też musimy dokonywać wyborów na linii praca – życie rodzinne. Im więcej angażujemy się w prowadzenie firmy, tym mniej czasu mamy dla rodziny i odwrotnie. Gdzieś trzeba znaleźć tę równowagę i nie przejmować się, że telefon dzwoni niemal przez całą dobę – dodaje. Po siedmiu latach prowadzenia biznesu wspólnie z mężem jest bardzo zadowolona z efektów, choć jak podkreśla, w służbie zdrowia sytuacja nigdy nie jest zbyt stabilna, ale jedno jest pewne, każdy z nas potrzebuje kompleksowej fachowej pomocy lekarskiej i to się nie zmieni.

Dyplomatyczna systematyczność

Rodzinnym biznesem zarządza także Anna Krawceniuk, współwłaścicielka Hort-Cafe, łódzkiej kawiarni z tradycjami, która bardzo pozytywnie ocenia przedsiębiorczość mieszkanek naszego regionu. – Ku mojemu dużemu zadowoleniu, coraz częściej spotykam w naszym regionie bardzo energiczne, kompetentne kobiety, które zajmują odpowiedzialne i wysokie stanowiska menedżerskie. Miło jest patrzeć, jak „biorą” firmy we własne ręce, są odważne, kreatywne i przebojowe – odpowiada Anna Krawceniuk. – Zmieniają firmy w kobiecy, odpowiedzialny sposób, obserwują otoczenie biznesowe, używają intuicji, potrafią słuchać – to wartości, które są ważne dla zarządzających. Kibicuję i wspieram kobiecą przedsiębiorczość, a jeśli ona szybko się rozwija i dodatkowo jest związana z naszym regionem, to tym bardziej jest to dla mnie ważne i nie ukrywam, że sprawia mi radość i satysfakcję.

Anna Krawceniuk nie dzieli biznesu na męski czy kobiecy. Woli dostrzegać efekty działań osób przedsiębiorczych. – Uważam, że coraz częściej kobiety tworzą i realizują strategie, które przynoszą biznesowi bardzo duże korzyści. Zarówno wiedza, odpowiedzialność, jak i „kobiecy element” bardzo często stają się świetną „siłą witalną biznesu”, która przynosi wymierne profity. To cieszy, tym bardziej, że kobiety łączą rożne role zawodowe i zazwyczaj zarządzają dwoma firmami: biznesem i domem równocześnie. Często kobiety próbują rywalizować z mężczyznami. Niepotrzebnie, bo ich siła polega na czymś zgoła odmiennym – wyjaśnia współwłaściciela Hort-Cafe.

Prowadząc własny biznes nigdy nie wolno spocząć na laurach. – Trzeba mieć „otwartą głowę”, cały czas się rozwijać, słuchać, wyciągać wnioski i konsekwentnie dążyć do celu. Wszystkim paniom, które zamierzają spróbować sił w biznesie podpowiem, że przy podejmowaniu trudnych decyzji warto odwołać się do intuicji. Wierzę w „dyplomatyczną systematyczność”, bez oznak nadmiernej uporczywości. Kobiety mają dyplomację we krwi – mówi Anna Krawceniuk

Po rozum do ludzi

Żeby być twardym w biznesie i osiągnąć sukces, zdaniem Magdy Anuszczyk, prowadzącej Szkołę Pamięci SENSOS, trzeba przede wszystkim zrozumieć, że nie jest się osobą doskonałą i pozwolić sobie na popełnianie błędów.

– Niezwykle istotna jest także odwaga w podejmowaniu wyzwań i decyzji, samodyscyplina, wyznaczanie realnych celów. Warto zdać się również na naszą kobiecą intuicję, ona nigdy mnie nie zawiodła. Mnie pomaga również wizualizacja tego, co chcę osiągnąć i motto mojej mamy i babci: „Po rozum do ludzi” – wylicza Magda Anuszczyk.

Choć początki w prowadzeniu własnego biznesu nie były wcale łatwe, dziś Magda Anuszczyk nie wyobraża sobie już pracy na etacie w korporacji, z którą kiedyś była związana.

– Mój tato zawsze był samodzielnym przedsiębiorcą, nawet za czasów komuny, moja siostra również miała własny biznes, więc nie mogłam być gorsza i zdecydowałam, że otwieram placówkę edukacyjną, która przeprowadza rewolucję w uczeniu (się). Dla mnie oczywiście przedsiębiorczość nie przejawia się tylko tym, że ktoś prowadzi firmę. Przedsiębiorczość to kreatywna postawa człowieka, który jest w stanie zagospodarować sobie przestrzeń w postaci bycia samozaradnym, samoodpowiedzialnym za siebie i swoje najbliższe otoczenie. Z wykształcenia jestem pedagogiem i pomagam dzieciom, młodzieży i dorosłym rozwijać umiejętności poznawcze, uczę jak mają się uczyć, jak dbać o higienę umysłu, oferuję treningi pamięci, treningi koncentracji uwagi, ortograficzne, matematyczne – opowiada właścicielka Szkoły Pamięci SENSOS.

Magda Anuszczyk nie spoczywa na laurach, cały czas w jej głowie pojawiają się nowe pomysły, które jak najszybciej stara się wcielić w życie. Właśnie stworzyła koncepcję zajęć z przedsiębiorczości dla dzieci i młodzieży. – W szkole niewiele się zwraca uwagi na kształtowanie umiejętności miękkich, na indywidualne predyspozycje i zdolności uczenia się. Podczas zajęć będziemy więc rozwijać umiejętności komunikacyjne, autoprezentację, uczyć się będziemy jak negocjować, rozwiązywać konflikty i stanowczo mówić – nie, kiedy jest taka potrzeba – wyjaśnia. W planach także otwarcie kolejnej placówki i zajęcia z fitnessu mózgu dla dorosłych, czyli trening mózgu – strategie ruchowe i poznawcze maksymalizujące ochronę mózgu.

Uśmiech pomaga w życiu

Z branżą edukacyjną związała swój biznes także Barbara Guzek. W 2008 r. założyła pierwsze przedszkole niepubliczne „Koliberek”. Wówczas jeszcze studiowała fizjoterapię na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. – Zaczynałam z dwiema podopiecznymi, potem dochodziły kolejne dzieci, a dwa lata później mogłam już otworzyć następną placówkę, w kolejnym jeszcze jedną. W ubiegłym roku korzystając z unijnego projektu otworzyłam żłobek w Łowiczu. Przez te wszystkie lata staram się tworzyć miejsca przyjazne dzieciom i rodzicom i wierzę, że tak są postrzegane – opowiada Barbara Guzek.

Własny biznes to duża odpowiedzialność, zwłaszcza gdy pod opieką ma się sporą gromadkę dzieci. Tu najważniejsi są współpracownicy, odpowiedzialni, zaangażowani. – Jestem pracodawcą, na którego pracownicy zawsze mogą liczyć. Jestem cierpliwa i konkretna. Wiem, kiedy muszę tupnąć nogą. Bardzo cenię lojalność i szczerość, nie znoszę kombinacji – tłumaczy właścicielka „Koliberka”.

W pokonywaniu wszelkich trudności pomaga jej życiowy optymizm i to, że nie lęka się żadnych trudności, nie martwi się na zapas i jest opanowana do samego końca. Cieszy ją, że w Łodzi i regionie dzięki pomysłowości kobiet powstaje tyle ciekawych miejsc, że kobiety wyszły z męskiego cienia.  – Gdy pytają mnie znajome, czy warto, czy można, czy się uda, zawsze powtarzam, że się uda. Gdy tylko ktoś chce pracować i wierzy w sukces, to nie ma innej opcji. Oczywiście trzeba mieć dobry pomysł na biznes, do tego trochę szczęścia, dobrych ludzi wkoło i powinno się udać – mówi Barbara Guzek. – Należy jednak pamiętać, że początki do łatwych nie należą, i mam wrażenie, że Łódź nie jest wcale łatwym rynkiem, ale nie należy się zrażać przy pierwszych trudnościach. Trzeba być konsekwentnym, pewnym siebie, kreatywnym i dużo się uśmiechać. Uśmiech często pomaga!

Beata Sakowska, Fot. Paweł Łacheta, archiwum prywatne