Przez lata nauczyłam się najważniejszej rzeczy, bycia skutecznym. Mój zespół zawsze jest skoncentrowany na tym, by osiągnąć postawione nam cele – mówi Elżbieta Spychała, właścicielka Agencji Hostess i Modelek Embassy.

LIFE IN. Łódzkie: Od ponad 10 lat prowadzi Pani własną agencję hostess i modelek, od 12 działa w branży eventowej, co się przez te lata zmieniło?

Elżbieta Spychała: Przede wszystkim zmieniły się wymagania i świadomość klienta, a co za tym idzie, znacznie poszerzyło i nadal poszerza się pole naszego działania. Kiedyś hostessa lub host kojarzyli się przeważnie z zadaniami wizerunkowymi. Szczególnie dotyczyło to kobiet, które miały stanowić element ozdobny eventu. Teraz hostessy i hości powinni wykazywać się dużymi kompetencjami, wcielić się w skład zespołu organizatorów i pomagać klientowi na każdym etapie wydarzenia: przy rejestracji uczestników, udzielaniu podstawowych informacji związanych z eventem (często w języku angielskim), wręczaniu nagród na scenie, prowadzeniu animacji i aktywności dla gości, opiekując się przydzieloną im grupą, występując w roli jej przewodnika, tłumacza. Ich zadania są bardzo różnorodne i wymagają umiejętności z zakresu sprzedaży bezpośredniej (przy degustacjach i innych akcjach typowo nastawionych na zwiększenie sprzedaży), komunikacji i umiejętności interpersonalnych, przestrzegania zasad biznesowego savoir-vivre, znajomości języków, aż wreszcie nienagannej aparycji. To, co się również zmieniło i na co trzeba zwrócić szczególną uwagę, to dążenie do parytetu płci. Kiedyś ta branża była wręcz zdominowana przez kobiety – teraz coraz częściej światowe firmy decydują się świadomie na zatrudnienie tej samej liczby hostess i hostów.

Czego się Pani nauczyła przez te lata?

Przez te wszystkie lata nauczyłam się najważniejszej rzeczy: w tej branży trzeba być skutecznym – mój zespół jest zawsze skoncentrowany na tym, by osiągnąć postawione nam cele ilościowe i jakościowe. Sprzedajemy, promujemy, animujemy, informujemy, wyjaśniamy. Z punktu widzenia gości/odwiedzających jesteśmy ważną składową każdego wydarzenia.

Co miało na Panią największy wpływ na początku kariery zawodowej?

Ludzie, którzy zmotywowali mnie do działania i odkryli przede mną tajniki branży eventowej. Mentorki, które napotkałam w swoim życiu nie przypadkiem. Moja pierwsza szefowa z branży nauczyła mnie dokładności, przywiązywania wagi do każdego, nawet najmniejszego szczegółu, skrupulatnego pisania budżetów, tworzenia przeciągających oko ofert, aż wreszcie sposobu komunikacji z klientem. Druga przełożona nauczyła mnie pracowitości (czasem ponad siły), skuteczności w działaniu i samodzielności. Nie każdy trafia tak dobrze. Bardzo dużą rolę odegrała tu również moja przeszłość taneczna – zawody, rygor, pokazy taneczne, w których brałam udział. Taniec uczy pokory, pracowitości i cierpliwości. Nie mogłabym nie wspomnieć o moich przyjaciołach – tych samych od lat oraz oczywiście rodzicach. Dzięki doświadczeniu zawodowemu uświadomiłam sobie, co dla mnie w biznesie jest najważniejsze. Misją mojej firmy jest budowanie wyjątkowych, satysfakcjonujących relacji z klientami i pracownikami. Wierzę w to, że tylko działania oparte na głębokim szacunku, zrozumieniu i radości z przebywania ze sobą, pozwalają na najwyższy poziom współpracy.

Czy łatwo było nauczyć się delegowania zadań innym, w dużej organizacji, to raczej konieczność i odpowiedzialność?

To była jedna z najcięższych rzeczy, z jaką przyszło mi się zmierzyć. W momencie, gdy zatrudniam około 1000 osób rocznie, wiadome jest, że nie mogę ich wszystkich nadzorować sama. Mam zaufanych koordynatorów w każdym województwie, z dobrą wiedzą lokalną, świetnych project managerów, ale najchętniej i tak robiłabym wszystko sama. Taka już jestem.

Od odpowiedzialności przejdźmy teraz do największego eventu, przy którym Pani pracowała?

Każde zlecenie niezależnie od skali i ilości zaangażowanych osób jest dla mnie tak samo ważne. Bardzo ciekawymi i wymagającymi wyzwaniami są dla nas zawsze prestiżowe konferencje międzynarodowe skupiające liderów sektora usług biznesowych, na których w poprzednich edycjach prelegentami byli jedni z najwyższych rangą światowi politycy, przywódcy i mówcy motywacyjni. Lista prelegentów w najlepszy sposób określała poziom i skalę wydarzenia oraz nasze podejście, zaangażowanie i poziom skupienia. Dużym przedsięwzięciem jest również obsługa głównych stref naszych klientów na największych polskich festiwalach, takich jak m.in. Audioriver, Ballantine’s True Music czy Sunrise Festival. Cenimy sobie ogromnie współpracę z jednym z największych i najbardziej popularnych sklepów meblowych, zapewniając całorocznie zespół hostess i hostów promujących kartę lojalnościową i inne produkty oraz usługi marki. Bardzo znacząca jest dla nas współpraca z większością galerii handlowych w województwie łódzkim. Cieszymy się ogromnie, że możemy całorocznie wspierać sprzedażowo wiodące firmy produkujące wyroby alkoholowe oraz przedsiębiorstwa z obszaru gier liczbowych i loterii. Niezwykle interesująca i pełna wyzwań jest współpraca przy produkcji reklam telewizyjnych z jedną z najbardziej popularnych polskich firm farmaceutycznych. Nie sposób wymienić wszystkich naszych partnerów. Każda z tych firm jest inna, ma inne przyzwyczajenia i warunki współpracy. Naszym zadaniem jest dopasowanie się do określonego sposobu komunikacji i wymagań korporacyjnych.

Czy prowadzi Pani statystyki dotyczące liczby eventów obsługiwaną rocznie i liczby hostess i hostów potrzebnych do realizacji?

Obsługujemy około 300 zleceń rocznie, zatrudniając około 1000 hostess, hostów, animatorów, epizodystów, statystów, koordynatorów, grafików i wizażystów. Od lipca ruszam z nowym projektem Wawamodels. To będzie filia naszej agencji w Warszawie – kolejne ekscytujące wyzwanie dla mnie oraz moich koleżanek i kolegów z pracy.

Na nasze drugie spotkanie przyszła Pani z córeczką. Jak udaje się Pani łączyć bycie szefową z rolą mamy i żony?

Powiem wprost: wszystkie opowieści o kobietach idealnie i zwinnie niczym akrobatki poruszających się w sferze prowadzenia dużej organizacji, bycia mamą, żoną, gospodynią, aż wreszcie zadowoloną z siebie i pełną energii kobietą, uważam za gatunek science fiction. Zawsze któraś ze sfer będzie delikatnie zaniedbana na rzecz drugiej, ale na szczęście szybko można to nadrobić. Dzięki miłości i wzajemnej mobilizacji codzienne zadania stają się łatwiejsze, a problemy zyskują miano sytuacji do rozwiązania.

Praca i życie codzienne wymagają bardzo dobrej organizacji i ogromu siły, jak Pani sobie z tym radzi?

Może to zabrzmi samolubnie, ale zaczynam od siebie. Zdrowo się odżywiam, nie jem mięsa, staram się wysypiać, choć czasem graniczy to z cudem przy hiperaktywnej małej istotce, dużo ćwiczę, tańczę, biegam dystanse 6-10 km. Dzięki temu mam więcej energii i zapału, by zajmować się rodziną i firmą, a przy okazji daję przykład rozwijającej się pod moimi skrzydłami małej kobiecie. Mój mąż jest sportowcem, więc w takim duchu wychowujemy córeczkę. Dziecko dodaje dużo siły – tworzymy rzeczy niewyobrażalne i to jest piękne.

Rozmawiał Damian Karwowski
Zdjęcia Artur Frontczak

Agencja Hostess i Modelek Embassy
tel. 797 127 775
biuro@embassy.com.pl
www.embassy.com.pl
www.wawamodels.pl