O akcji „Z Radcą Prawnym Bezpieczniej”, pomocy prawnej i edukacji młodzieży rozmawiamy z Grzegorzem Wyszogrodzkim i Aleksandrą Grocholską-Jankowską, dziekanem i wicedziekanem Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Łodzi.

LIFE IN. Łódzkie: Skąd wziął się pomysł na akcję „Z Radcą Prawnym Bezpieczniej!”, którą Okręgowa Izba Radców Prawnych w Łodzi przeprowadza już po raz drugi?

Grzegorz Wyszogrodzki: Podstawową przyczyną akcji jest wciąż zbyt mała, naszym zdaniem, świadomość społeczna. Z pomocy radców prawnych nie korzystamy w ogóle albo zdecydowanie zbyt późno. Pomoc prawną można porównać do pomocy medycznej – albo przyjdziemy w porę i wyleczymy się w ciągu kilku dni, albo przychodzimy zbyt późno i pomocy będziemy potrzebować przez dłuższy czas. W przypadku pomocy prawnej jest dokładnie tak samo – gdy w porę uświadomimy sobie, że sami nie damy rady rozwiązać naszego problemu i skorzystamy z pomocy, sprawę będzie można załatwić szybciej, sprawniej, w mniej dolegliwy sposób, często również związane to będzie z niższymi kosztami. Podam prosty przykład – kupujemy na raty telewizor, sprzedawca daje nam od razu umowę do podpisania, jest napisana tak małym drukiem, a przy tym jest długa, że nie mamy ochoty w ogóle jej czytać, na dodatek sprzedawca mówi, że przygotował to prawnik i już podpisujemy bez namysłu. A potem okazuje się, że są tam paragrafy, z którymi się w ogóle nie zgadzamy, a umowa tak naprawdę posługując się językiem prawniczym jest oświadczeniem woli dwóch stron. Jak jedna osoba składa propozycję umowy, to nie znaczy, że druga musi się na nią zgodzić, taką umowę możemy negocjować. Warto o radę zwrócić się do radcy prawnego, który niejednokrotnie powie, żeby lepiej tej umowy nie podpisywać czy też, że należy negocjować jej postanowienia, ponieważ powinny być inaczej sformułowane. Nasza akcja ma uświadomić wszystkim, że jesteśmy po to, by pomóc w określonych sytuacjach rozwiązać określone problemy.

No dobrze, ale za taką usługę trzeba będzie zapłacić, więc nawet się nie zastanawiamy i podpisujemy umowy.

Aleksandra Grocholska-Jankowska: Panuje ogólne przekonanie, że usługi prawne są drogie. Mówimy, że to jest stereotyp. W każdej sprawie zwrócenie się o pomoc na wczesnym etapie zagwarantuje, że koszty rozwiązania problemu będą zdecydowanie niższe niż w momencie, gdy będzie się ona toczyła już w sądach, bo wówczas dochodzą chociażby koszty sądowe. A tak bardzo często się dzieje. Przecież wiele spraw w ogóle nie musi trafiać na sądową wokandę, można je rozwiązać ugodowo, na przykład z pomocą mediatora. Przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych działa Centrum Mediacji. Zresztą także i prowadzenie sprawy sądowej z pomocą radcy prawnego będzie rozwiązaniem dużo korzystniejszym, pozwoli uniknąć, często bardzo kosztownych, błędów samodzielnego działania.

Skąd się bierze ta nasza niewiedza?

Grzegorz Wyszogrodzki: Nie jesteśmy dostatecznie edukowani z zakresu prawa. W istocie nauka podstawowych zagadnień z zakresu prawa powinna towarzyszyć nam już od lat szkolnych. Nie chodzi przy tym o naukę definicji, czy tzw. formułek. Chodzi o uświadomienie, że mamy na przykład prawo do informacji, prawo by sprawdzić czy ktoś nie chce mnie oszukać, prawo do sądu. Ale mamy też obowiązki i je także należy przybliżać, bo umożliwiają prawidłowe funkcjonowanie w społeczeństwie. Termin prawa i obowiązki powinien być znany każdemu. Uczeń musi wiedzieć, że powinien przestrzegać statutu szkoły, że ma obowiązek uczestnictwa w lekcjach i że jeśli nie będzie realizował obowiązku szkolnego to nie tylko on, ale również rodzice mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności. Warto wiedzieć, że w każdej sytuacji mamy prawo odwołać się od wyroku, a obowiązkiem jest, aby apelacja została złożona w terminie do 14 dni od doręczenia wyroku. Konkludując, ważna jest dbałość o kulturę prawa.

W czym może nam pomóc radca prawny?

Grzegorz Wyszogrodzki: Chociaż radca prawny jest zawodem z kilkudziesięcioletnią tradycją, to w Polsce nadal jest niska świadomość uprawnień tej profesji. Często mylnie postrzegany jest jako doradca prawny, który nie ma kwalifikacji ani też nie spełnia standardów wymaganych od zawodu radcy prawnego, jako tzw. zawodu zaufania publicznego. Warto wskazać, że zawód radcy prawnego jest uregulowany w artykule 17 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz w odrębnej ustawie – ustawie z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych. Radca prawny może nam pomóc w pełnym spectrum spraw związanych z pomocą prawną, na przykład w sprawach cywilnych, rodzinnych, z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, czy w sprawach gospodarczych, administracyjnych, podatkowych lub karnych. Podkreślić trzeba, że uprawnienia radców prawnych niczym się nie różnią od uprawnień adwokatów.

Aleksandra Grocholska-Jankowska: Do radcy możemy zgłosić się o pomoc w poprowadzeniu sprawy sądowej z prawa cywilnego, rodzinnego, spadkowego, administracyjnego.

Czy prawniczy język musi być tak zawiły, wielu z nas ma problemy, by go zrozumieć? Nie da się prostszym językiem wytłumaczyć zawiłości paragrafów?

Aleksandra Grocholska-Jankowska: Właśnie po to prowadzimy kampanię „Z Radcą Prawnym Bezpieczniej!”, by przełamać ten stereotyp surowego prawnika, który mówi niezrozumiałym językiem i na końcu wystawia rachunek. Staramy się mówić zawsze jak najprostszym językiem, tak by klient zrozumiał. Pamiętajmy, jeśli cokolwiek jest niejasne, trzeba pytać. Jeśli prawnik mówi, że od danego wyroku możemy wnieść apelację, to warto dopytać co to znaczy. Wyjaśni, że chodzi o to, że można się odwołać od wyroku, z którym się nie zgadzamy. Poinformuje także jakie są szanse wygrania sprawy tak, aby nie ponosić dodatkowych kosztów, jeśli to byłoby niecelowe. Rozumiemy, że z klientem trzeba rozmawiać tak, żeby on wyszedł z kancelarii z przekonaniem, że wie co mówiliśmy. Chcemy, by klient nam zaufał, by pozbył się lęków, obaw. My jesteśmy po to, by pomagać.

Z jakimi sprawami najczęściej trafiają klienci?

Grzegorz Wyszogrodzki: Przekrój jest naprawdę duży i zależy od specyfiki spraw naszych klientów. Trzeba powiedzieć, że do radców prawnych zgłaszają się o pomoc prawną nie tylko osoby fizyczne, konsumenci, a także na przykład spółki, banki, spółdzielnie, czy urzędy administracji. W konsekwencji zajmujemy się często diametralnie różnymi sprawami. Trudno zatem wymienić te najczęściej spotykane, bo zależą one od klientów, którym pomagamy.

Czy mamy w Łodzi radców prawnych specjalizujących się w konkretnych dziedzinach?

Aleksandra Grocholska-Jankowska: Z tego, co obserwujemy, rynek prawniczy w Łodzi się nie wyspecjalizował, większość kancelarii ma szerokie portfolio. Może tytułem przykładu – Łódź, jak wiadomo, to miasto kamienic, więc mamy sporo spraw związanych z nieruchomościami i co się z tym wiąże sprawami spadkowymi.

Wszyscy radcowie prawni działający w Łodzi są zrzeszeni?

Grzegorz Wyszogrodzki: Tak. Zrzeszonych jest 2153 radców prawnych, w tym jeden prawnik zagraniczny i osoby, które są już na emeryturze i mogą wykonywać zawód, ale nie muszą. Zawód wykonuje 1591 radców prawnych. Kancelarii mamy 1042, spółek z udziałem radców prawnych 97 i mamy też, o czym warto wspomnieć, młodych adeptów sztuki radcowskiej, prawniczej – 282 aplikantów. Łącznie w kraju jest 44 910 radców prawnych, w tym 30 051 wykonujących zawód i blisko 7500 aplikantów.

Izba angażuje się również w edukację młodzieży, organizując akcję „Szkoła bliższa prawu”. Młodzież chętnie tę wiedzę przyswaja?

Aleksandra Grocholska-Jankowska: Dużo czasu podczas warsztatów poświęcamy zagrożeniom związanym z Internetem. Tłumaczymy im, że nie są bezkarni, że nie mogą w sieci publikować wszystkiego na co mają ochotę, jak chociażby zdjęcia koleżanki bez jej zgody. Rozmawiamy też o narkotykach, dopalaczach, alkoholu. Ta akcja cieszy się dużym zainteresowaniem. W tym roku odwiedzimy 56 szkół. l

Rozmawiała Beata Sakowska
Zdjęcie Natalia Zdziebczyńska