Staram się nie zmuszać klientki do mojej wizji. Jeżeli czuję, że jest związana ze swoimi włosami, to nigdy jej nie powiem, że to tylko włosy i zawsze odrastają. Dla mnie to jest naprawdę integralna, bardzo ważna część naszego wizerunku – mówi Izabella Pietruszka-Kluska, Fryzjer Roku 2018, właściciela marki Blossom Beauty.

LIFE IN. Łódzkie: Od niedawna może się Pani chwalić tytułem Fryzjer Roku? Czym dla Pani jest to wyróżnienie?

Izabella Pietruszka-Kluska: To jest taka niesamowita nagroda od moich klientek. Wszystkie panie, które wchodzą do salonu gratulują, chwalą się, że na mnie głosowały, cieszą się. Ja też, bo zdaję sobie sprawę, że to niesamowite wyróżnienie, to tak naprawdę ich zasługa.

Dyplom już wisi na ścianie?

Właśnie jeszcze nie, dzisiaj porządkowałam swoje certyfikaty i dyplomy. Postanowiłam zrobić z tym porządek, żeby też mogły zobaczyć to także moje klientki.

Jakie certyfikaty?

Zajmuję się przede wszystkim fryzjerstwem, ale moją wielką pasją jest trychologia. Jestem po studiach podyplomowych, ukończyłam sporo kursów w tym kierunku, zajmuję się też makijażem.

Wiem, że była Pani nauczycielką w podstawówce. Obecnie fryzjerką, jak to się stało?

To prawda, przez dziesięć lat byłam nauczycielem przyrody. Warto podkreślić, że nauczycielem mianowanym.
Miałam już dwie klasy wychowawcze za sobą, ale postanowiłam, że kończę z tym.

A skąd pomysł na fryzjerstwo?

Na początku to było poszukiwanie czegoś nowego. Bardzo mocno zainteresowałam się rozwojem osobistym, szczególnie MentalWay Michała Wawrzyniaka, który jest dla mnie wielkim autorytetem. On mi pomógł odszukać pasję, a ja postanowiłam zmienić całe swoje życie zawodowe. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, co nowego mogłoby mnie zainteresować i wciągnąć. Rozmawiałam z wieloma osobami, jeździłam na różne szkolenia. Poznałam ludzi, którzy realizowali swoje pasje i odmieniali życie.

Wcześniej nie miała Pani doświadczenia z fryzjerstwem?

Nie, na to, że mogę być fryzjerem, wpadłam w którymś momencie swoich poszukiwań. I się zaczęło – znalazłam ludzi, którzy pomogli mi rozwinąć tę pasję i od ponad dwóch lat to mój nowy sposób na życie.

To pasja czy praca? A może sztuka?

Pasja i bardzo ciężka praca. Sztuka też i bardzo chciałabym zostać kiedyś takim artystą fryzjerstwa. Ale także artystą, który ma poważne podwaliny z dobrego rzemiosła, bo wydaje mi się, że to jest podstawa – najpierw trzeba opanować fundamenty, a dopiero później mówić o sztuce.

Skończyła Pani szkołę fryzjerską?

Tak, zrobiłam dwuletnią szkołę i mam tytuł technika fryzjerstwa. Zdałam egzamin państwowy, mam papiery uprawniające mnie do wykonywania tego zawodu, ale cały czas się szkolę – biorę udział w wielu kursach i warsztatach.

Kiedy przychodzi do Pani klientka, która nie wie jaką chciałaby fryzurę, to co wtedy?

Rozmawiam, najważniejsza jest rozmowa – czego oczekuje, co jest dla niej ważne, czego nie lubi. Staram się nie zmuszać klientki do mojej wizji. Jeżeli czuję, że jest związana ze swoimi włosami, to nigdy jej nie powiem, że to tylko włosy i zawsze odrastają. Dla mnie to jest naprawdę integralna, bardzo ważna część naszego wizerunku.

Pokazuje Pani zdjęcie, jak może wyglądać fryzura?

Porozumiewamy się zdjęciami, to jest najłatwiejsze. Często jest tak, że trudno coś wyjaśnić, jakie mamy oczekiwania, ale można pokazać. Jeżeli zobaczę zdjęcia, to już czuję, co jest ważne.

A są tacy klienci, którzy mówią: „a niech Pani szaleje”?

Są, ale wolę porozmawiać z klientką i ustalić co robimy. Aczkolwiek lubię, kiedy klientka mówi: oddaję się w pani ręce, ufam pani. To jest miłe, ale nawet wtedy omawiam dokładnie to, co chcę zrobić ze świadomością, że nie zawsze się da uzyskać pewne elementy. Z czarnych włosów platynowy blond nie wyjdzie.

Co wpływa na kondycję naszych włosów?

Wiele czynników, przede wszystkim włosy są efektem naszych genów. Odpowiednia pielęgnacja, dieta, aktywność fizyczna na pewno znacznie poprawiają jakość włosów, ale nie spowodują, że cienkie włosy będą grube. Poza tym na kondycję włosów ogromny wpływ ma pielęgnacja: odpowiednie szampony, stosowanie odżywek, masek do włosów. Za wygląd naszych włosów często odpowiada również stan naszego zdrowia, przebyte choroby.

No właśnie jakich szamponów używać?

Szampony dobieramy do skóry głowy. Odżywki, maski stosujemy na włosy i tego nie należy łączyć. Poza tym zawsze powinniśmy zerkać na skład kosmetyków. Modna obecnie proteina w nadmiarze powoduje kruszenie się włosów. Najbardziej istotny jest skład kosmetyku – im krótszy tym lepszy, tak jak w przypadku jedzenia.

Co Pani poradzi osobie z bardzo osłabionymi włosami?

Na pewno odstawienie lokówek i prostownic. Przede wszystkim odpowiedni szampon, odżywkę i maskę – odżywki przy włosach zniszczonych mogą sobie nie poradzić, maska może być konieczna. Należy zastanowić się, dlaczego włosy są osłabione i rozpocząć terapię trychologiczną.

Powinniśmy myć włosy codziennie?

Zasada jest taka, że myjemy tak często, jak jest to potrzebne. Jeżeli skóra głowy mocno się przetłuszcza, to myjemy codziennie, jeżeli nie, to wystarczy raz na dwa, trzy dni. Ja muszę myć włosy codziennie. Nie stosuję szamponów z SLS-ami i zawsze używam odżywki oraz maski. Chociaż na kilka minut. Raz w miesiącu warto wykonać peeling skóry głowy. Przecież żyjemy w środowisku zanieczyszczonym, a to wpływa niekorzystnie na skórę głowy i włosy.

A oprócz kosmetyków aktywność fizyczna i dieta?

Bieganie, fitness, siłownia, jazda na rowerze – wszystko to, co poprawia krążenie krwi. Jeżeli mamy dobrze ukrwioną, zdrową, elastyczną skórę głowy, to i włosy będą lepsze. Trzeba też pić dużo wody, a dieta powinna być bogata w składniki mineralne i odżywcze, cysteinę i metioninę.

Jakie fryzury są dziś modne?

Wciąż modne są włosy muśnięte słońcem, a więc wszelkie pojaśnienia. Cały czas modne są pastele. Na topie zaczynają też być piaski, kolory na granicy ciepłych i zimnych – to warto wiedzieć, bo Polki często nie do końca dobrze wyglądają w zimnych kolorach. Widać wtedy zmęczenie, zaczerwienienia na twarzy. W tym sezonie powracają lata 90.

Włosy długie czy krótkie?

Wszystko zależy od tego w czym dobrze się czujemy. Pamiętajmy, że włosy rosną 1-1,5 cm na miesiąc. Co w roku daje około 10-15 cm. Więc jeżeli dzisiaj zetnę 50 cm włosów, to musi sporo czasu upłynąć, żeby wrócić do poprzedniego stanu. Oczywiście warto zafundować sobie zmianę fryzury. Najważniejsze jednak, to dobrze przemyśleć, co chcemy mieć na głowie i jaki wpływ będzie to miało na stan naszych włosów.
Rozmawiał Damian Karwowski

Izabella Pietruszka-Kluska
www.facebook.com/IzabellaPietruszkaBlossomBeauty
tel. 793 015 386