O tym, dlaczego Letnia Scena Monopolis cieszy się takim zainteresowaniem łodzian, kto wystąpi w Parku Źródliska w tym roku, a także o innych planach opowiada Barbara Otto z firmy Virako.

LIFE IN. Łódzkie: Monopolis gościł wielu wybitnych artystów, jeszcze przed rozpoczęciem prac renowacyjnych stał się miejscem ważnych wydarzeń – wystaw, wernisaży, koncertów, projekcji filmowych i sesji zdjęciowych. Skąd pomysł, by przestrzeń po zakładach wyrobów spirytusowych wykorzystać na działania artystyczne?

Barbara Otto: Już od samego początku byliśmy przekona ni, że tak wyjątkowe przestrzenie dawnych zakładów Mo no polu Wódczanego dają nam ogromne możliwości do realizacji wielu wydarzeń, także tych wydawałoby się nieprzystających do miejsca. Ale tu liczy się przede wszystkim klimat. A także zaangażowanie i pasja osób, które potrafią dostrzec potencjał w tych zabytkowych murach. Zespół, który pracuje przy projekcie Monopolis jest bardzo z nim związany. A że interesujące inicjatywy są nam bardzo bliskie, to naturalne było to, że zaczęliśmy organizować przeróżne wydarzenia artystyczne. Duża jest w tym zasługa Krzysztofa Witkowskiego, prezesa spółki, który docenia sztukę i lubi kulturę, interesuje się fotografią, a przede wszystkim jest ciekawym świata człowiekiem.

Gdyby miała Pani wymienić trzy najważniejsze wydarzenia kulturalne, które miały miejsce w Monopolis, to co by to było?

Zdecydowanie wystawa, nawiązującą do historii tego miejsca, którą zrealizowaliśmy w 2016 roku w ramach Łódź Design Festival. „Wszyscy Jesteśmy Robotnikami” to łódzka odsłona międzynarodowego projektu Inside Out, upamiętniająca pracowników byłych zakładów przemysłowych w Łodzi, pielęgnująca pamięć o odchodzących pokoleniach i przekazująca wiedzę o nich najmłodszym. Pomysł był prosty – zrobiliśmy portrety byłym pracownikom Polmosu i wielkoformatowe wydruki powiesiliśmy w oknach od strony ulicy Kopcińskiego. Wszyscy łodzianie mogli je oglądać, a bohaterowie poczuli się w pewnym stopniu wyróżnieni. Towarzyszyły temu duże emocje.

Macie kontakt z pracownikami dawnego Polmosu? Spotykacie się z nimi, opowiadacie o projekcie Monopolis?

Tak, relacje z nimi są dla nas bardzo istotne. Staramy się zapraszać ich na okolicznościowe spotkania. Opowiadamy o tym, co planujemy i jak będzie wyglądało przyszłe Monopolis. Chcemy ich zaangażować w powstanie muzeum. To są wspaniali ludzie i mają wiele do opowiedzenia i przekazania następnym pokoleniom. A poznaliśmy ich przy zbiórce pamiątek po dawnym Polmosie. Od tamtej pory pozostajemy z nimi w kontakcie. Niesamowite jest to, że oni z wielką troską odnoszą się do tego miejsca, cieszą się, że ono żyje, że będzie użyteczne dla innych.

Wróćmy do rankingu – proszę wskazać inne projekty.

Na podium umieściłabym także wernisaż fotografii Ryszarda Horowitza do Kalendarza Virako 2014. W Monopolis spędziliśmy z artystą dwa tygodnie. Wszystkie zdjęcia powstały właśnie tutaj i to był właściwie pierwszy raz, kiedy można było przyjrzeć się niektórym, niedostępnym dotąd, zabytkowym przestrzeniom zakładów Monopolu Wódczanego. A przyznać, trzeba że w obiektywie samego Horowitza prezentowały się jeszcze bardziej niezwykle. Niezapomniane doświadczenie – możliwość przyglądania się jego pracy, a później już samo przygotowanie wernisażu, który odbył się w dawnym magazynie spirytusu. Intensywna praca i jeszcze większa satysfakcja, że coś takiego udało się nam tu zrobić. Generalnie takich ważnych dla nas przedsięwzięć było wiele. Bardzo zróżnicowanych. Warto też wspomnieć o Red Bull Tour Bus, podczas którego w Monopolis wystąpili Monika Brodka i Krzysztof Zalewski. Na koncert przyszło dwa tysiące łodzian. Nigdy wcześniej nie było tu tak wielu gości. Zabawa była świetna i wtedy pomyślałam, że to miejsce jest stworzone do takich imprez. No i nie mogę zapomnieć o naszym najnowszym projekcie, czyli Monowizji. Relacje na żywo z placu budowy w wydaniu technicznym i kulinarnym, ale to już na osobny temat.

Wydaje się, że choć Monopolis, to inwestycja, która ma przynieść zyski, to jednak kultura (z natury rzeczy deficytowa) będzie w tym projekcie ważna. A może jednak zniknie stamtąd na rzecz korporacji, i całej infrastruktury, której korporacje oczekują – barów, kawiarni, przychodni zdrowia, salonu urody, fryzjera i przedszkola…

Absolutnie nie! Kultura i sztuka zawsze były dla nas ważne. W tym miejscu cały czas trwa i będzie trwało życie kulturalne – wystawy, koncerty, spotkania z ciekawymi osobami. Naszym celem jest, aby poprzez te działania otworzyć to miejsce dla ludzi i przybliżyć je łodzianom. W niedalekiej przyszłości będzie tu teatr, galeria wystawiennicza i muzeum. Ogromny nacisk kładziemy na to, aby Monopolis było miejscem przyjaznym. Nie tylko pracownikom firm, które będą miały tu swoje biura, ale również całym rodzinom, które zechcą tu spędzać czas.

W ubiegłym roku niezwykłym powodzeniem cieszył się projekt teatralny – Letnia Scena Monopolis. Zaproszenia na spektakle rozchodziły się błyskawicznie. W sumie cztery spektakle obejrzało ponad trzy tysiące osób. Skąd taka popularność tego wydarzenia?

Kiedy zapadła decyzja o stworzeniu teatru w Monopolis, zaczęliśmy szukać pomysłu na to, jak o tym powiedzieć mieszkańcom Łodzi. Wymyśliliśmy, że zrobimy teatr w plenerze, otwarty dla wszystkich chętnych. W przestrzeniach Monopolis nie mogliśmy tego zrealizować ze względu na rozpoczęte już prace budowlane. Szukaliśmy zatem alternatywnej lokalizacji. Wybór padł na Park Źródliska – piękny, zabytkowy park, umiejscowiony w pobliżu. Później trafiliśmy do Andrzeja Seweryna i Emiliana Kamińskiego, którzy uznali, że to świetny projekt i chętnie wezmą w nim udział. No i tak to się zaczęło. A skąd taka popularność projektu? W mojej opinii powody są dwa – pierwszy taki, że to są spektakle warszawskich teatrów, w doborowej obsadzie i bardzo zróżnicowane w formie, i drugi to fantastyczna atmosfera podczas przedstawień. To się po prostu naszym widzom podoba – wieczór, piękna sceneria, rozgwieżdżone niebo i uznani aktorzy niemalże w zasięgu ręki.

W tym roku będzie powtórka, zamierzacie przyciągnąć więcej osób?

Oczywiście, nie moglibyśmy nie powtórzyć. A jeżeli chodzi o widzów, to choćbyśmy chcieli więcej, to nie możemy. Ogranicza nas miejsce w parku – na widowni nie zmieści się więcej osób.

Będzie więcej spektakli pod chmurką czy tyle samo?

Spektakli więcej nie będzie, ale mamy w zanadrzu pewną niespodziankę…
Zdradzi Pani jakieś szczegóły?

Powiem tylko tyle, że w tym roku zaprosimy na Letnią Scenę Monopolis łódzki teatr. Poza tym pozostaje to samo miejsce, te same teatry, Polski i Kamienica, ale będą inne sztuki. Zaczynamy 26 czerwca od Teatru Polskiego. Na scenie sam Andrzej Seweryn.

Czy Letnią Scenę Monopolis należy traktować jak swego rodzaju zapowiedź przyszłych działań w tworzeniu bogatej i zróżnicowanej oferty sceny teatralnej w samym kompleksie Monopolis już po zakończeniu rewitalizacji?

Tak, właśnie o to nam chodzi i po to realizujemy ten projekt. Na początku zamysł był taki, żeby to był teatr impresaryjny, ze zróżnicowanym repertuarem, do którego będziemy zapraszać spektakle z Polski. Pomysł ewoluuje i finalnie może to wyglądać nieco inaczej. W każdym razie Łódź wzbogaci się o nowy punkt na swojej, teatralnej mapie, z planowaną na 240 miejsc widownią.

Letnia Scena, to projekt na całe lato, a co planujecie po wakacjach?

Na razie jeszcze za wcześnie, aby o tym mówić. Teraz skupiamy się na Letniej Scenie Monopolis. Na pewno włączymy się w Festiwal Łódź 4 Kultur, a wspólnie z Centrum Dialogu w wydarzenie Sportowy Helenów.
Rozmawiał Robert Sakowski
Foto Izabela Urbaniak