W mojej szkole kursy na prawo jazdy są wyjątkowe – uczymy, wyjaśniamy i przede wszystkim nie pozwalamy kursantom zwątpić w siebie! A z prawa jazdy zdobytego przez naszego ucznia cieszymy się tak samo, jak on. A może nawet bardziej.

Z moim biznesem było tak, jak z egzaminami na prawo jazdy – czasami, żeby zdać, trzeba podejść do egzaminu drugi raz. Pierwszą szkołę nauki jazdy założyłam w 2004 roku. Zainspirował mnie mój tata. Nie zgadniecie czym się zajmował… Obserwowałam go w roli instruktora, wykładowcy, przedsiębiorcy, w latach 90. otworzył jedną z pierwszych prywatnych szkół nauki jazdy. Chciałam tak samo jak on zarabiać na życie. Już w pierwszym półroczu działalności auto-szkoły na nasze szkolenia zgłosiło się tylu chętnych, że przerosło to moje oczekiwania.

Sala wykładowa pękała w szwach, miejsc siedzących brakowało – musieliśmy podzielić grupy na mniejsze. Rosła liczba samochodów szkoleniowych, powiększało się grono instruktorów. Szkołę zawsze traktowałam jak swoje dziecko. Byłam dumna i szczęśliwa widząc jak rośnie, jak się rozwija. Cieszyłam się razem z kursantami z każdego zdanego egzaminu. Odwiedzali mnie potem, aby pochwalić się swoim prawem jazdy, nowym samochodem. Osiem lat później weszła w życie ustawa o kierujących pojazdami, która do góry nogami przewróciła sposób zdawania egzaminów teoretycznych. W opinii zdających stały się one dużo trudniejsze.

Drugie podejście do egzaminu

Naturalnym zachowaniem ludzi jest unikanie trudności. W tym przypadku było podobnie – spadła liczba zainteresowanych zdobyciem prawa jazdy, a ja straciłam dwie trzecie klientów, co przy dużych kosztach utrzymania firmy spowodowało kryzys finansowy. Jego skutki odczuwałam przez kolejne miesiące. Dopadło mnie poczucie bezsilności, a rosnące straty finansowe utwierdziły w przekonaniu, że jedynym dobrym rozwiązaniem jest zamknięcie działalności. Ale, jak to mówią, co cię nie zabije, to cię wzmocni.

Po zamknięciu szkoły robiłam różne rzeczy – byłam kasjerką w salonie samochodowym, przyjmowałam auta do naprawy w serwisie, organizowałam targi w hali EXPO. Co jakiś czas spotykałam swoich byłych uczniów i wspominaliśmy. Po każdym takim spotkaniu rósł mój poziom tęsknoty za auto-szkołą. I przyszedł dzień, że podjęłam decyzję o drugim podejściu do egzaminu…

Nowa szkoła RESTART

W tym roku powołałam do życia drugą auto-szkołę RESTART. Dziś wiem, że nie mogło być inaczej, przecież to mój upragniony sposób na życie… Moja przeszłość mocno wpłynęła na zasady panujące w mojej szkole. Tutaj roztaczamy opiekę nad każdym kandydatem na kierowcę. Wzmacniamy go, motywujemy i zachęcamy do tego, by nigdy nie wątpił w możliwość osiągnięcia sukcesu.

Chętni mogą po wykładach korzystać z dodatkowych, bezpłatnych konsultacji teoretycznych. Tłumaczę na nich to, co nie jest jasne i logiczne. Wprowadziłam warsztaty motywacyjne, prowadzone przez zaprzyjaźnionych certyfikowanych coachów. Dają dodatkowe wsparcie w drodze do zdobycia wymarzonego prawa jazdy.

Nigdy nie pozwalam moim kursantom poddać się, zwątpić w swoje możliwości, przerwać szkolenie przed pomyślnym finałem, jakim jest zaliczony egzamin. Ich cel, jest moim celem, a na jego osiągnięciu zależy mi najbardziej. Wszystkim kobietom, które poniosły w życiu zawodowym porażkę chciałabym powiedzieć jedno: cofać się można tylko po to, aby wziąć rozpęd do kolejnej walki o swoje zawodowe marzenia. Ja tak zrobiłam i jestem dziś szczęśliwa. Wierzę w pomyślność swojej firmy.

Wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych, a powiedzenie „chcieć to móc” nigdy nie było dla mnie bardziej aktualne niż teraz. Kiedy widzę zainteresowanie moimi usługami, szczególnie wśród kobiet, z którymi uwielbiam pracować, to utwierdzam się w przekonaniu, że RESTART to dobry pomysł na wystartowanie od nowa.

Monika Bajon

94-328 Łódź, ul. Kwiatowa 15
www.bajon-restart.pl
e-mail: bajon@bajon-restart.pl
tel. 507 048 588