Spójrzmy prawdzie w oczy. Nic samo się nie zrobi. Żaden sukces nie pojawi się bez Twojego wysiłku i zaangażowania. Żadna zmiana nie dokona się bez Twojej decyzji i systematycznej pracy. Żadne marzenie, ani plan nie zrealizują się bez Twojej samodyscypliny i konsekwencji. Takie są fakty.

Zanim zaczniesz planować 2019 rok zadaj sobie kilka kluczowych pytań:

Czy jestem gotowa, żeby uczynić wszystko, co w mojej mocy, aby ten rok był naprawdę dobry?
Czy jestem gotowa zrezygnować ze wszystkiego, co mnie odciąga od realizacji ważnych dla mnie planów?
Czy jestem gotowa podjąć ryzyko? zl Czy jestem gotowa pokazać sobie, że stać mnie na dużo więcej niż myślę?
Czy jestem gotowa na sukces, który zmieni moje życie?
Czy jestem gotowa znaleźć w sobie siłę i motywację do działania?
Czy jestem gotowa wypracować w sobie samodyscyplinę, która pomoże mi zrealizować to, o czym od dawna marzę?

Nigdy nie będziesz w 100 procentach gotowa na zmianę. To oczywiste i naturalne, że wszystko co nowe wywołuje w nas obawę. Tak jesteśmy skonstruowani i już. Jeśli chociaż na kilka z tych pytań odpowiedziałaś TAK, to znak, że powinnaś zabrać się do roboty.

Od czego zacząć?

Przede wszystkim od określenia, co konkretnie chcesz zrealizować w 2019? Jaką zmianę chcesz zobaczyć w sobie, w swoim życiu? Bądź precyzyjna i szalenie dokładna. Stwierdzenie typu: „Chcę być szczęśliwa” od razu możesz wyrzucić do kosza. Jest zbyt ogólne. To nie zadziała. Jeśli naprawdę chcesz być szczęśliwa, musisz na samym początku określić sobie, co powoduje, że odczuwasz szczęście? Jeśli na przykład, czujesz się szczęśliwa, kiedy podróżujesz, zastanów się jaka podróż sprawiłaby Ci prawdziwą radość. Gdzie chciałabyś pojechać? Kiedy? Z kim? Na jak długo? Mając te dane, możesz już konkretnie zaplanować, a następnie zrealizować to, co sprawi, że poczujesz się szczęśliwa. Widzisz różnicę? Zamieniamy ogólne i abstrakcyjne pobożne życzenia, na konkretne projekty, które jesteś w stanie zrealizować.

Nie wszystko naraz

Początek nowego roku, to często przypływ motywacji, adrenaliny i ekscytacji. Wiele z nas czuje niebywałą chęć do działania. Planujemy totalne rewolucje w naszym życiu. Czujemy przypływ endorfin, które uruchamiają w nas nieopisane pokłady kreatywności. Ten, niemalże narkotyczny stan, utrzymuje się (mniej więcej) do około trzeciego tygodnia stycznia. Wtedy to zaliczamy przysłowiowy „zjazd energetyczny” i szybko zapominamy o noworocznych postanowieniach. Jak temu zapobiec? Podejdź do planowania z głową! Odłóż na chwilę emocje i spójrz racjonalnie na to, co chcesz osiągnąć. Jeśli zaplanujesz sobie zbyt dużą ilość zmian na najbliższe 12 miesięcy, to oczywiste, że nie uda Ci się ich zrealizować. Szybko się zniechęcisz i dojdziesz do wniosku, że to całe planowanie można o „kant tyłka potłuc.” Czasami mniej, znaczy więcej. Ustal swoje priorytety. Realizuj je po kolei. Krok po kroku, na spokojnie. Nie śpiesz się. Masz przed sobą sporo czasu. Nerwowe i chaotyczne działania z pewnością Ci nie pomogą, więc unikaj ich.

Zmniejsz zasięg, ale trzymaj się planu

Bądź gotowa na to, że coś może Ci stanąć na drodze do realizacji planów. Los bywa kapryśny. Co wtedy? Po pierwsze: nie rezygnuj! Właśnie tak najczęściej robimy przy pierwszych niepowodzeniach. Odpuszczamy, a to błąd! Nie odpuszczaj. Trzymaj się swojego planu. Jeśli zaplanowałaś bieganie, a za oknem szaleje śnieżna burza, zrób intensywny trening w domu. Ważne, żebyś czuła, że realizujesz swój plan i zachowujesz ciągłość działania. To będzie dawało Ci ogromne poczuje satysfakcji i zadowolenia z siebie, które jest najlepszą motywacją do dalszego działania. Powodzenia!

Kasia Malinowska
Certyfikowany coach, trener. Specjalistka w zakresie budowania pewności siebie. Twórczyni projektu Kobiety! Czas na kawę. Prowadzi warsztaty i szkolenia w języku polskim oraz angielskim. facebook.com/malinowskacoaching
k.malinowska@inspiration.edu.pl