Polskim przedsiębiorcom w większości termin „misja firmy” jest zupełnie obcy, a jest to niezmiernie ważna rzecz. Można nazwać go wręcz fundamentem każdego biznesu. To na podstawie misji określane są wartości, którymi kieruje się firma, klient docelowy oraz produkty i usługi, które oferuje – mówi Edyta Karpińska, coach i specjalista zarządzania zasobami ludzkimi, właścicielka Edit Group.

LIFE IN. Łódzkie: Do niedawna działałaś samodzielnie, dlaczego zdecydowałaś się na przekształcenie marki osobistej w Edit Group?

Edyta Karpińska: To była naturalna kolej rzeczy. W pewnym momencie dochodzi się do takiego momentu, w którym jesteś w stanie obsługiwać swoich klientów w odpowiednim standardzie, ale zaczyna ci najzwyczajniej w świecie brakować czasu. Do tego dochodzi proza życia każdego przedsiębiorcy związana z obsługą administracyjno-biurową firmy. To wszystko zabiera czas. Chcąc zachować wysoki poziom swoich usług i jednocześnie zwielokrotnić ilość przedsiębiorców, którym mogę pomóc, musiałam przejść do kolejnego etapu – zbudowania zespołu.

Czy przed podjęciem tej decyzji miałaś wizję tego, w jaki sposób będzie wyglądać Edit Group?

Od zawsze wyobrażałam sobie moją firmę jak formę holdingu, złożonego z firm, które będą razem ze mną pomagać innym przedsiębiorcom w ich biznesach. W chwili obecnej tak właśnie pracujemy. W mojej opinii jest to wygodne i bezpieczne rozwiązanie, gdy przedsiębiorcy nie muszą szukać pomocy w wielu miejscach. Swoją ofertę kierujemy głównie do małych i średnich przedsiębiorców, ponieważ to w tym segmencie polskich firm ta pomoc jest najbardziej potrzebna, a jednocześnie jest najtrudniej ją zdobyć. Sam proces budowania Edit Group nie jest jeszcze zakończony. Ciągle dopasowujemy się do potrzeb naszych klientów, przez co możemy ulepszać i rozwijać zarówno naszą firmę jak i firmy osób, którym pomagamy.

Jaka była największa trudność związana z decyzją o przekształceniu swojej marki osobistej?

Taka zmiana nie zachodzi z dnia na dzień. To długi proces, do którego należy dobrze się przygotować. Pierwszym wyzwaniem jest oszacowanie czasu jaki on zajmie. Znalezienie odpowiednich kandydatów, wdrożenie ich w standardy i tryb pracy… Niestety to wszystko nie dzieje się z dnia na dzień i mijają długie tygodnie, zanim ktoś będzie pracował na odpowiednim poziomie. Zdarzają się również sytuacje, w których okazuje się, że ktoś mimo poświęconego mu czasu nie spełnia twoich oczekiwań. Wtedy trzeba zaczynać wszystko od nowa. Drugim wyzwaniem są odpowiednie zasoby, które trzeba zgromadzić. Budowa zespołu, to również wydatek i to niemały. Kiedyś mogłeś pracować właściwie wszędzie, a teraz potrzebne jest całe zaplecze – wynagrodzenia, biuro, jego wyposażenie, dodatkowe narzędzia pracy. Te dwie rzeczy trzeba mocno wziąć pod uwagę i starannie zaplanować cały proces, ponieważ w najlepszym przypadku skończy się wszystko powrotem do status quo. W najgorszym – może to oznaczać koniec twojej firmy.

W jaki sposób zmieniła się Twoja praca w momencie, kiedy pojawił się Twój zespół?

Na pewno zwiększył się poziom naszych usług. Nie mogę być ekspertem w każdej dziedzinie, to nie jest realne. Pomimo tego, że specjalizuję się w budowaniu zespołów i relacji biznesowych, moja wiedza i doświadczenie pozwalają na doradzanie moim klientom również w innych tematach. Dzieje się jednak tak tylko do pewnego momentu. Kiedy problemy stają się zbyt złożone i wykraczające poza moją wiedzę, nie jestem w stanie z pełną odpowiedzialnością samodzielnie dobrać sposobów na ich rozwiązanie. Posiadając w swoim zespole specjalistów w wielu dziedzinach z zakresu wsparcia biznesu, jestem w stanie kompleksowo i profesjonalnie pomóc w szerszym zakresie. Jednocześnie dzięki zespołowi mogę więcej czasu spędzić na bezpośrednim kontakcie z klientem.

Na czym zatem polega budowanie zespołu w oparciu o Dynamikę Talentów?

Poznanie profilu swojego oraz współpracowników jest dopiero pierwszym krokiem, który należy dokonać. Praca zgodnie z modelem Dynamiki Talentów nie kończy się na ułożeniu zespołu zgodnie z nią. Jest tu tak wiele płaszczyzn, które nakładają się na siebie, że byłoby ogromnym uproszczeniem stwierdzenie, że to wystarczy. Ważna jest sama postawa wszystkich członków zespołu, łącznie z właścicielem. Jeśli ktoś nie identyfikuje się z firmą, brakuje mu zaangażowania i ciągle jest na „nie”, to jakiekolwiek zmiany w jego przypadku nie mają racji bytu. Kolejną rzeczą jest rozwój samej firmy i właściciela. Wszystkie te elementy muszą ewoluować w równym tempie. Jeśli dołożymy do tego Spektrum Dynamiki Talentów, która odnosi się do poziomów świadomości finansowej każdej osoby, to możemy sobie wyobrazić jak wiele aspektów ma wpływ na działania firmy. Podsumowując, profile osobowościowe są ważne, ale na nich nie kończy się proces wprowadzania zmian. Każdy z moich klientów musi być tego świadomy i być przygotowany na dużo pracy. Efekty jednak wynagradzają ten trud.

Czy jesteś w stanie określić, na podstawie swoich doświadczeń przy tworzeniu Edit Group, jaki element jest najważniejszy przy budowaniu marki?

Najważniejszą rzeczą była dla mnie misja mojej firmy. Musiałam odpowiedzieć sobie na pytanie, co marka Edit Group może dać światu i jakimi wartościami powinna się ona kierować. Ja to nazywam moim „dlaczego?”. Polskim przedsiębiorcom w większości termin „misja firmy” jest zupełnie obcy, a jest to niezmiernie ważna rzecz. Można nazwać go wręcz fundamentem każdego biznesu. To na podstawie misji określane są wartości, którymi się kieruje firma, klient docelowy oraz produkty i usługi, które oferuje. Jej brak oznacza, że nie jesteś w stanie zbudować silnych więzi ze swoimi klientami, a twoje produkty nie będą dla nich satysfakcjonujące, ponieważ działanie firmy będzie napędzać wyłącznie chęć zarabiania pieniędzy. Dlatego misja jest tak ważna. W Edit Group chcemy pomagać przedsiębiorcom w świadomy i profesjonalny sposób zarządzać firmą, aby mogli osiągnąć wolność: finansową i czasową.

Wynika z tego, że Twoje działania w firmach sięgają samych podstaw. Czy wiążą się one zatem z kompletną rewolucją?

Zawsze na pierwszym spotkaniu z klientem oświadczam mu, że moje działania będą kompletną rewolucją, która postawi jego biznes na głowie. Nie oznacza to, że w ogóle tak będzie. Jest to raczej forma testu czy nasz klient jest gotowy na zmiany. Jeżeli zgadza się na rewolucję, to znaczy, że ufa mi i mojemu zespołowi na tyle, by można było je wprowadzić i jest na nie gotowy. Zatem słowo „rewolucja” w moim przypadku jest zupełnie nietrafiona. Wolę określenie „ewolucja”. Wprowadzanie zmian w firmach przypomina operację na żywym organizmie. Przez cały czas musi ona żyć, funkcjonować, obsługiwać klientów, przynosić dochody. Nawet Magda Gessler zamyka w swoim programie restauracje tylko na jeden dzień. Oczywiście czasami trzeba podjąć trudne lub radykalne decyzje, ale są one zawsze ostatecznością.

Rozmawiał Damian Karwowski
Zdjęcie Edith Madalińska

Edit Group
Łódź, ul. Piotrkowska 146/17
www.editrgoup.pl
e-mail: kontakt@editgroup.pl
www.facebook.com/EditGroupLodz