Za moment rozpocznie studia na wydziale ekonomii, lubi matematykę i polskie morze. Marzy o podróży do Włoch. W życiu chce być po prostu szczęśliwa. Natalia Zawiślak, tegoroczna Miss Polonia Województwa Łódzkiego.

LIFE IN. Łódzkie: Dlaczego zdecydowałaś się na udział w konkursie Miss Polonia Województwa Łódzkiego?

Natalia Zawiślak: W zasadzie przez przypadek. Będąc na zakupach z siostrą zwróciłyśmy uwagę, że trwa nabór do konkursu. Pomyślałam – a co tam spróbuję i wypełniłam formularz. Po dwóch tygodniach dowiedziałam się, że zakwalifikowałam się do udziału w regionalnym finale, później zaczęły się castingi do finału.

Jak się poczułaś, gdy korona znalazła się na Twojej głowie?

W pierwszej chwili nie mogłam w to uwierzyć. Jak usłyszałam swoje nazwisko poczułam ucisk w brzuchu, a potem ogarnęło mnie wielkie szczęście. Śmiało mogę powiedzieć, że jak na razie to jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu.

Co się wydarzyło od czasu, kiedy zostałaś miss?

Po finale zaczęły się zaraz castingi do finału ogólnopolskiego i właściwie skupiłam się na tym. Teraz wszystko toczy się wokół finału. Doświadczam nowych rzeczy, jak chociażby występ w „Pytaniu na śniadanie”. Nigdy wcześniej nie byłam w telewizji, niezwykłe uczucie. Konkurs dał mi wiele nowych możliwości, doświadczeń, ale ukształtował też mnie jako osobę.

Czym na co dzień się zajmujesz?

Skończyłam liceum i przede mną studia i przeprowadzka z mojego rodzinnego Kutna do innego miasta. Prawdopodobnie będzie to Toruń, będę tam studiować na wydziale ekonomii. Muszę przyznać, że ten rok jest dla mnie naprawdę przełomowy.

Dlaczego mówisz prawdopodobnie do Torunia?

Ponieważ dostałam się także na studia ekonomiczne w Łodzi, ale na razie bardziej ciągnie do Torunia, choć Łódź ma swój niepowtarzalny klimat i często tu bywam.

Dlaczego ekonomia?

Jestem umysłem ścisłym, zresztą jako jedyna w rodzinie, siostra poświęciła się chemii, brat podąża w kierunku humanistycznym, a ja po prostu lubię matematykę.

Oprócz matematyki, co jeszcze lubisz?

Jakiś czas temu pokochałam sport, lubię biegać, jeździć na rowerze, w ogóle lubię aktywnie spędzać czas. Lubię też podróże, a tak naprawdę pasje pojawiają się w moim życiu z dnia na dzień i zostają, tak jak ostatnio na przykład wizaż.

Skoro mowa o podróżach. To, gdzie najbardziej Cię ciągnie?

Nad polskie morze, szczególnie do Trójmiasta, tam czuję się najlepiej. A z zagranicznych podróży wszystko jeszcze przede mną, byłam już w Wielkiej Brytanii, Francji, Chorwacji, a najbardziej chciałabym teraz pojechać do Włoch. Mają swój niepowtarzany klimat i ta kuchnia włoska, muszę jej spróbować.

A wybiegasz nieco dalej w przyszłość, czym się będziesz zajmowała po studiach?

Raczej nie, staram się robić wszystko w miarę spontanicznie, co nie oznacza, że bez planu. Jedno wiem na pewno, chcę być szczęśliwa i spełniać się na różnych płaszczyznach. Teraz chciałbym wykorzystać tytuł, który zdobyłam.

A w jaki sposób?

Przede wszystkim poznając nowych ludzi. Każdy człowiek daje mi jakąś lekcję, jakieś możliwości. Nie wiem jak to się dalej potoczy, ale myślę, że będę z tego korzystać jak najlepiej potrafię.

Wspomniałaś, że masz siostrę i brata. Jak układają Wam się relacje?

Brat i siostra są starsi ode mnie, więc zawsze traktują mnie z troską, nadal podchodzą do mnie jak do małej dziewczynki. Relacje mieliśmy, mamy i na pewno będziemy mieli dobre. Zawsze mogę na nich polegać, we wszystkim mnie wspierają, wierzą we mnie tak naprawdę jak nikt inny.

To teraz chwilę porozmawiajmy o marzeniach.

Chciałabym pokazać, że jestem dobra na wielu płaszczyznach i zawsze mieć wokół siebie wspaniałych przyjaciół. Chciałabym być szczęśliwa i czuć się spełniona, bo dzięki temu można zajść naprawdę daleko.

Przed Tobą wakacje, gdzie się wybierasz?

W tym roku zdradzę Trójmiasto. Jadę do Ustki, jeszcze nigdy tam nie byłam.

Rozmawiała Beata Sakowska

Zdjęcia Archiwum prywatne