O najnowszym modelu Audi, elektrycznym e-tronie i o tym, jak szybko samochody elektryczne podbiją nasz rynek, rozmawiamy z Pawłem Maciejczykiem, kierownikiem sprzedaży i Gero Albers, specjalistą ds. sprzedaży Audi e-tron w Audi Centrum Łódź.

LIFE IN. Łódzkie: Kilka lat temu samochody elektryczne stanowiły ciekawostkę, teraz można coraz częściej je spotkać na naszych drogach, co się zmieniło?

Paweł Maciejczyk: Zmieniła się technologia, dostępność modeli i wybór. Teraz możemy już produkować samochody bardziej wydajne z większymi zasięgami, nie zatracając przy tym dotychczasowej stylistyki charakterystycznej dla naszych aut. Wcześniej baterie zajmowały dużą część samochodu, teraz nie ma już takiej potrzeby. e-tron, pierwszy w pełni elektryczny, masowo produkowany model Audi, to pełnowymiarowy SUV z ciekawą dynamiką, sylwetką i dużym bagażnikiem.

Nie tylko technologia jest ważna, chyba także aspekt ekologiczny?

Paweł Maciejczyk: To prawda. Zmieniają się przepisy, w wielu miastach powstają strefy z zakazem wjazdu dla samochodów spalinowych, pojawiają się za to różne udogodnienia, chociażby w aspekcie finansowym, dla posiadaczy aut elektrycznych. Także koncerny samochodowe zdają sobie sprawę, że samochody napędzane elektrycznie to wcale nie tak odległa przyszłości. W niektórych krajach zmiana ta następuje bardzo szybko.

A my łodzianie gotowi jesteśmy, by przesiąść się do aut elektrycznych?

Paweł Maciejczyk: Myślę, że nasza świadomość dotycząca korzyści wynikających z użytkowania samochodów elektrycznych z roku na rok jest coraz większa. Jestem przekonany, że na przestrzeni kilku najbliższych lat, sprzedaż aut elektrycznych w Polsce dynamicznie ruszy. Dzisiaj powstrzymuje nas brak odpowiedniej infrastruktury do ładowania aut.

Czy koncerny motoryzacyjne zamierzają jakoś wspomóc rozwój infrastruktury?

Paweł Maciejczyk: W ramach programu IONITY, który zakłada budowę sieci szybkich ładowarek w całej Europie, uczestniczyć będą wszyscy czołowi producenci europejskich marek samochodowych. Do 2023 roku tylko w Niemczech ma być dostępnych 14 tysięcy takich ładowarek. Mają one stanąć przy autostradach i przy głównych szlakach transportowych, w odległości około 120 kilometrów jedna od drugiej. Dla Polski jeszcze nie mamy takich danych.

Czy koncern pracuje już nad kolejnymi modelami elektrycznymi?

Paweł Maciejczyk: Do 2023 roku, czyli w niecałe cztery lat, w naszej ofercie pojawi się 11 modeli elektrycznych. Będzie to jedna trzecia całego portfolio Audi. To wyraźnie pokazuje, w jakim kierunku zmierza Audi.

Czy w miarę pojawiania się kolejnych modeli samochodów elektrycznych ich cena też będzie się zmieniać?

Paweł Maciejczyk: Cena zależy od wielu czynników. Wprowadzanie nowinek technologicznych zawsze podnosi cenę samochodu, ale później ich produkcja staje się bardziej masowa i wtedy ceny zaczynają spadać. Jednak w przypadku Audi, marki luksusowej, cena nie jest podstawowym kryterium zakupu auta.

Jednak skoro o cenie mowa, to zapytam o e-trona, który niebawem pojawi się w salonach Audi w Łodzi?

Gero Albers: W przypadku tego auta ceny zaczynają się od 343 tysięcy złotych, czyli są porównywalne, chociażby do mocniejszych wersji Audi Q7.

Co dostajemy w zamian?

Gero Albers: Lista jest bardzo długa. Audi e-tron to  pierwszy w  pełni elektryczny samochód spod znaku czterech pierścieni. Potężnie zbudowany sportowy SUV umiejętnie łączy dużą przestrzeń, w tym 660-litrowy bagażnik, z  komfortem samochodu luksusowego. Elektryczna mobilność to niejedyny jego technologiczny atut. Mamy w nim do dyspozycji dziesiątki zaawansowanych systemów zwiększających komfort i bezpieczeństwo w czasie jazdy. Wirtualne lusterka zewnętrzne przekazują obraz bezpośrednio do wnętrza samochodu, a usługi Audi connect zapewniają jeszcze sprawniejsze podróżowanie.

Auto może jechać z prędkością 200 kilometrów na godzinę, a do setki rozpędza się w niecałe 6 sekund. To imponujące wskaźniki jak na samochód elektryczny.

Gero Albers: Zgadza się, ale nie ma co się dziwić. Za napęd e-trona odpowiadają dwa silniki o łącznej mocy 408 KM, które jednocześnie dają napęd na cztery koła. Imponujący jest też moment obrotowy wynoszący 664 Nm. Audi e-tron, nie poddaje się tradycyjnym ograniczeniom samochodów elektrycznych. Dwa elektryczne silniki, z przodu i z tyłu, dają moc na poziomie nawet 300 kW, rozpędzając tego pełnowymiarowego SUV-a do setki w niespełna 6 sekund. W odróżnieniu od tradycyjnych jednostek silników spalinowych w Audi e-tron maksymalny moment obrotowy jest dostępny od razu, co zapewnia wyjątkowe wrażenia już przy ruszaniu.

Ile kilometrów będzie można przejechać e-tronem bez ładowania?

Gero Albers: Bateria o pojemności 95 kWh ma zapewnić 400 km zasięgu. Przy użyciu 150-kilowatowej ładowarki na prąd stały, baterię można naładować w ciągu 30 minut.

Gdzie w samochodzie znajdują się baterie i czy proces ładowania jest skomplikowany?

Gero Albers: Bateria jest umieszczona na płycie podłogowej. Dzięki temu osiągnięto efekt, że podczas jazdy samochód zachowuje się bardzo stabilnie. A samo ładowanie jest bardzo proste, wystarczy podjechać na stację szybkiego ładowania i podłączyć auto specjalnym przewodem do stacji dokującej.

W domu też będzie można załadować baterie?

Gero Albers: Oczywiście, przede wszystkim. Standardowo, mobilny system ładowania może być użyty na dwa sposoby: można go podłączyć do gniazdka domowego 230 V – wtedy ładowanie będzie miało moc 2,3 kW i potrwa kilkanaście godzin. Natomiast po podłączeniu do trójfazowego gniazda 400 V, ładowanie osiąga moc 11 kW. W tym drugim przypadku akumulator naładuje się w pełni po ośmiu i pół godzinach.

Jakie jeszcze nowinki spotkają nas w e-tronie?

Gero Albers: Audi opracowało system pedału przyspieszenia, dający możliwość przyspieszania i hamowania bez użycia hamulców. Warto też wspomnieć o pneumatycznym zawieszeniu.

A co z kosztem serwisowania?

Gero Albers: e-tron jest mało wymagający w zakresie serwisowania i obowiązkowych przeglądów. Nie trzeba w nim wymieniać oleju ani filtrów. Od czasu do czasu trzeba będzie tylko odczytać parametry techniczne i sprawdzić, czy wszystkie są w normie. Oczywiście samochód elektryczny też się serwisuje. W jego przypadku kluczowe są płyny chłodniczy i hamulcowy, które co dwa lata trzeba będzie wymienić.

I na koniec warto wiedzieć, jak przedstawiają się koszty codziennej eksploatacji.

Gero Albers: Będą o około 60 procent tańsze od jazdy dieslem czy samochodem na benzynę.

Rozmawiała Beata Sakowska
Zdjęcia Paweł Keler, AUDI